Menu

Historia okolic Konstancina

o miejscach przeszłych oraz zaginionych, zapomnianych wydarzeniach i zawiłościach ludzkich losów

Droga ku Jeziorze

ksunder

Porzućmy czasy początków letniska Konstancin i powróćmy w zaginioną przeszłość tych okolic. Przyjrzyjmy się dalszemu przebiegowi prastarego szlaku, którego częścią była opisana nie tak dawno temu ulica Literatów. Dotarliśmy nią w głęboką przeszłość słowiańszczyzny, teraz przekraczając rzekę podążmy na powrót ku naszym czasom.

Z dawna istnieć musiała przeprawa przez rzekę zwaną niegdyś Jeziorą, zapewne początkowo powstała przy jej ujściu do Wisły. Szlak biegł tu krawędzią wiślanej skarpy, a o tym jak bardzo meandrowała rzeka, przerzucająca wciąż swoje koryto, świadczą liczne starorzecza i mazowieckie miejscowości zakładane pierwotnie nad jej brzegiem. W XIII wieku nadrzeczne położenie straciły Warka, Kozienice, Czersk oraz Cieciszew. Zwróćmy uwagę, że właśnie przez te miejscowości prowadzi przez Lublin ku Rusi ta droga handlowa, a o tym jak ważna była we wczesnym średniowieczu świadczą liczne odkrywane przy niej monety. Podążając tą trasą przeprawiano się przez rzekę Jeziorę brodem przy założonej tu osadzie, bądź przewozem, przy wysokim stanie wody. O istnieniu tej osady świadczą przypadkowo dokonywane odkrycia archeologiczne, w latach pięćdziesiątych XX wieku oraz na jego początku. Nieopodal wiatraka w Jeziornie w roku 1908 ujawniono pozostałości grobu z dawnych wieków. Niestety w okolicach naszej gminy brak w zasadzie innych znalezisk archeologicznych, po części tłumaczy to fakt, iż w rejonie poniżej skarpy, na terenie obecnych wsi przez wieki rozlewała się Wisła i teren ten nie był zasiedlany.

Archeolodzy przy znaleziskach w Jeziornie. Pierwszy z prawej właściciel wiatraka. "Świat" nr 32 z roku 1908, strona 17

Osada nad Jeziorą istniała więc od dawna, podobnie jak osadnictwo na drugim brzegu rzeki, na skarpie przy obecnej ulicy Literatów, co odkrył Zdzisław Skrok. Prawdopodobnie pierwsza znana wzmianka o Jeziornie (Królewskiej) pochodzi z roku 1339, zapis jej nazwy brzmiał wówczas Gyezora. Osada już wówczas leżała w miejscu, gdzie spotykały się dwa szlaki dawnego Mazowsza i dalej biegły w kierunku Czerska, jako jeden trakt. Nazwijmy je od nazw głównych miejscowości leżących w ich pobliżu – milonowski (przez obecny Wilanów) i służewski. Szlak do Milonowa (później Milanowa) na razie niech pozostawmy, bowiem jest późniejszy, większość z nas wciąż z niego korzysta podążając codziennie do Warszawy. Powstał gdy Wisła odsunęła się już od skarpy. Ciekawszy jest szlak służewski, duży starszy, kompletnie zapomniany i obecnie w części już nie istniejący.

Drogi o statusie pocztowym na niezbyt precyzyjnej mapie z roku 1794, widoczny szlak służewski i wilanowski

Historia tego szlaku zaczęła się już na wiele wieków przed powstaniem osad Warszawa i Mokotów, przez które wiódł. Wsią Służew, wówczas zwaną Służewo, przebiegała odnoga wspomnianego szlaku handlowego prowadzącego przez średniowieczną Europę, z Francji do Kijowa. Najstarsze znane wzmianki o Służewie pochodzą z roku 1065, gdy benedyktyni założyli tu ośrodek misyjny, a kolejne z roku 1238, gdy erygowano tu parafię Św. Katarzyny, noszącej miano najstarszej na Mazowszu (w tym miejscu wtrącę, że w świetle ostatnich badań istnieją poważne przesłanki aby uznać za najstarszą zaginioną parafię w Cieciszewie, obecnie znajdującą się w Słomczynie, acz zaznaczyć należy, że służewski kosciół istniał tam już zapewne wcześniej, jak pisano wówczas „od czasów najdawniejszych”, więc tak naprawdę trudno przypisać którejś palmę pierwszeństwa). Parafia służewska powstała być może miejscu dawnego kultu i osady, założonej przy szlaku. Podążając brzegiem skarpy kierujemy się ku rzece Jeziorze, a wkrótce przy drodze wyrastają kolejne wsie, jak Kabaty, istniejące już w 1386 roku.

Droga z wygonu, czyli jedna z najstarszych dróg Mazowsza w roku 2004.

Jak wynika z najstarszych map tych terenów przebieg tej drogi od tego miejsca pozostał w zasadzie niezmienny od XVIII wieku. Obecnymi warszawskimi ulicami Relaksową, Nowoursynowską wkracza w głąb lasu kabackiego, by wynurzyć się nieopodal Parku Rozrywki, powstałego w miejscu dawnej cegielni, na tyłach ogrodu botanicznego. Jako ulica Muchomora przetnie ulicę Prawdziwka, by przez okolice Gawrońca, znane miejscowym bardziej jako Wygon, podążyć ku Jeziornie. Jeszcze pod koniec XVIII wieku oba szlaki spotykające się w Jeziornie są równie ważne, na mapie Karola de Pertheesa oznaczono je jako drogi pocztowe. Także połowa wieku XIX świadczy o ważności tego szlaku, jeszcze na Mapie Kwatermistrzostwa kreślonej przed wybuchem powstania listopadowego droga ta jest jedną z głównych dróg wybieraną przez warszawskich podróżnych. Jak opisuje Klementyna Hoffmanowa z Tańskich po przejechaniu przez Natolin oddala się od Warszawy i zachwyca ją piękno tej nadwiślańskiej krainy, do tego stopnia, że dopiero po dojechaniu do Góry Kalwarii minęła wiele miejscowości, że nie poświęciła uwagi ich nazwom. Choć nie używa nazwy Urzecze, w drodze do Puław nie zobaczy już nic równie pięknego…

Droga, którą podążała Klementyna Hoffmanowa, przez Natolin, Kabaty,  nieopodal cegielni powsińskiej w kierunku Jeziorny, wzdłuż obecnego Ogrodu Botanicznego, mapa z pierwszej ćwierci XIX wieku

Zmianę przynosi stopniowe brukowanie dróg odchodzących z Wilanowa przez Potockich i Branickich, które zaczynają być wybierane jako znajdujące się w lepszym stanie, umożliwiając dotarcie do rogatek czerniakowskiej lub belwederskiej. Wreszcie powstaje kolej wilanowska, która szybko dociera do Jeziorny sprawiając, iż dawny szlak przez od rogatkę mokotowską i wsie Mokotów, Szopy, Służewo, Wolicę, Kabaty zmienia się w polną drogę. Zaś od kiedy pola Jeziorny przecięły tory prowadzące na Siekierki, w dużej części znika po zejściu w dół ze skarpy. Wreszcie przed kilku laty następuje przebudowa drogi w Jeziornie i po raz pierwszy od stuleci dawny szlak służewski nie krzyżuje się już ze szlakiem wilanowskim. Jego obecny kres odnajdziemy przy obecnym postoju taksówek, gdzie patrząc na napis Kebab nikt nie uświadamia sobie, że biegł tędy jeden z najstarszych mazowieckich traktów, notowany już w czasach piastowskich.

Koniec historii z baraniną w tle, kwiecień 2013.

Źródła i literatura:

  • AGAD, Zbiór Kartograficzny
  • Atlas historyczny Polski. Mazowsze w połowie XVI wieku, red. W. Pałucki, Warszawa 1973
  • SKROK Zdzisław, Konstancin – zapomniana arkadia, Warszawa 2003
  • SZULIST Władysław, Ważniejsze szlaki handlowo-komunikacyjne województwa mazowieckiego w XVI – XVII w., Rocznik Mazowiecki t. 6, 1976, s. 325-358 

Komentarze (10)

Dodaj komentarz
  • Gość: [pionekagory] *.ip.netia.com.pl

    świetny artykuł! Zawsze zastanawiała mnie ta droga,której ślady są do dziś dobrze widoczne w krajobrazie...
    przy okazji wykopalisk - czytałem w jakiejś PRLowskiej książce historycznej o południowej Warszawie że w Powsinie coś odnaleziono (chyba też jakiś cmentarz).
    Ale to pewnie wiesz :)

  • Gość: [Kumos] 91.229.22.*

    Po drugiej stronie Wisły mają całą kulturę świderską, o czym nie wiem czy wiesz popełnił w 1998 roku spory artykuł w książce o Karczewie znany skądinąd Łukasz Maurycy Stanaszek. A po naszej stronie niewiele się uchowało bo Wisła płynęła no i prowadzono jedynie ratunkowe badania archeologiczne. Ale jako, że biegł tędy ten szlak to pojawiają sie na przykład arabskie monety z X wieku. O Powsinie trochę było w "Dziejach Mokotowa", pewnie o tej książce piszesz, tam jest rozdział "Na południe od Warszawy" Aleksandra Gieysztora.

  • Gość: [pionekagory] *.ip.netia.com.pl

    dokładnie o tej książce piszę... a artykułu Maurycego w książce o Karczewie nie czytałem.. w ogóle nie wiedziałem że jest jakaś książka o Karczewie. Słyszałem tylko o książkach o Otwocku :(

  • Gość: [Kumos] 91.229.22.*

    Książka o Karczewie jak przyznaje nawet Maurycy z różnych względów nie najlepsza, ale bardzo podoba mi się jej struktura. Są tam artykuły różnego autorstwa, począwszy do pradziejów, przez dzieje miasta, nadwiślańskich wsi, do zagadnień w rodzaju - społeczeństwa przedwojennego Karczewa. Warto zajrzeć, nawet jeśli mało tam na temat tego, że mieliśmy przez parę stuleci wspólną historię.

  • Gość: [Michał Olczak] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Zdjęcie z Wygonu pokazuje boczną drogę. Stara droga jest obecnie na odcinku zjazdu ze skarpy w kierunku centrum Jeziorny prawie całkowicie zarośnięta.

  • Gość: [Kumos] *.dynamic.chello.pl

    Słusznie. Dziękuję za uwagę. Nawet na przedwojennych mapach przebiega jeszcze tuż obok. Dawno nie zaglądałem w tamte rejony.Ciekawe czemu droga się przesunęła?

  • Gość: [Piotr Południowy] *.adsl.inetia.pl

    a może warto by odtworzyć tą drogę dla rowerów w nowych planach zagospodarowania? Mielibysmy gości z Kabat i Ursynowa, Służewia, Szop, Mokotowa znów w Jeziornej. O ile znam te okolice jako rowerzysta, rozwiązanie byłoby lepsze niż obecne kręcenie się po skarpie.

  • Gość: [Paweł Komosa] *.dynamic.chello.pl

    Powiedzmy, że w opracowaniu są co najmniej dwa szlaki turystyczno-rowerowe, po obszarze Konstancina i konstancińskiej części Urzecza. Mam nadzieję, że uda się je zrealizować.

  • Gość: [allga] *.dynamic.chello.pl

    Świetny tekst, dziękuję :) Wydaje mi się jednak, że wytyczona przy budowie Ursynowa ul. Rosoła nie jest częścią starego traktu czerskiego. Jest nią cała ul. Nowoursynowska, która przebiega bliżej kościoła św. Katarzyny, a jej pierwotny przebieg został zaburzony m.in. budową fortu carskiego czy dalej układem zabudowań Ursynowa. Właśnie przy starej Nowoursynowskiej stoi ponad 600-letni, "przydrożny" dąb Mieszko. :)
    Gdzieś też czytałam bardzo krytyczne komentarze urbanistów na temat rozplanowania Ursynowa, w zupełnym oderwaniu od traktów historycznych.
    Pozdrawiam
    Olga

  • Gość: [Paweł Komosa] *.dynamic.chello.pl

    Rzeczywiście, nie ulicą Rosoła tylko Nowoursynowską, którą przecięto we fragmencie obecnej ulicy Nugat. Dziękuję za czujność i poprawiam.

© Historia okolic Konstancina
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci