Menu

Historia okolic Konstancina

o miejscach przeszłych oraz zaginionych, zapomnianych wydarzeniach i zawiłościach ludzkich losów

Miele młyn

ksunder

Jak chce historyczna legenda Władysław Łokietek miał przy użyciu powyższych słów przeprowadzać test lojalności, bowiem sławetne „soczewica, koło, miele, młyn” wymówione prawidłowo stanowiło jeden z pierwszych dowodów przynależności do narodu popierającego króla. Wrogi element pochodzenia niemieckiego, który wcześniej zbuntował się i przeszedł na stronę Jana Luksemburskiego, słów tych ponoć wymówić nie potrafił… Od roku 1308 język polski uległ dużym zmianom, więc możemy być pewni, że nam także ścięto by głowy, bowiem obecna wymowa jest zupełnie inna. A ponoć jeszcze w czasach Mieszka Polacy i Czesi nie mieli problemów by się porozumieć, bowiem mówili tym samym językiem…

Miele młyn. W XIX wieku.

 Dziś jednak nie o problemach językowych, a o mieleniu. Dawno nie było wpisu zawierającego dokument bądź tekst z epoki, więc dzisiaj powyższe nadrobimy. Młyny niegdyś stanowiły tradycyjny element krajobrazu, pod koniec XVIII wieku stopniowo zaczęły wypierać je wiatraki. W owym czasie liczba tych pierwszych wyraźnie zmalała od czasów średniowiecza, na terenie obecnej gminy Konstancin-Jeziorna młyny przetrwały wówczas już tylko cztery: w Bielawie, Grądzie, Skolimowie i Jeziornie Oborskiej. Do zaborów ostały się tylko dwa ostatnie, pierwszy został zastąpiony przez wiatrak, drugi zmienił się w Papiernię. My dzisiaj zajmiemy się jednak młynem znajdującym w sąsiednich dobrach na rzece Świder, nieopodal ujścia do Wisły. Z niego pochodzi bowiem ciekawy dokument, w którym spisano zasady prawidłowego postępowania podczas pobytu na terenie młyna. I możemy być pewni, że analogiczne obowiązywały w młynach w dobrach oborskich i bielawskich, nawet jeśli nie dotrwały do dzisiejszych czasów, bowiem są to reguły zwyczajowego postępowania. A także na Urzeczu, bowiem młyn ten znajdował się w ówczesnych dobrach Bielińskich, w skład których wchodziły wówczas wszystkie miejscowości leżące na prawym brzegu począwszy na Świdrze i Karczewiu, aż na Glinkach kończąc wraz z całym starostwem czerskim na brzegi lewym, z Czerskiem i Coniewem włącznie. Spisane poniżej reguły obowiązywały więc w większej części okolicznych ziem, także w Skolimowie i Jeziornie Oborskiej. Był to swego rodzaju regulamin wieszany we młynie, pozostawiono wolne miejsce na wpisanie odręcznie kwoty obowiązującej w danym miejscu za wykonane usługi.

Dokument o tyle ciekawy, że nie zastanawiamy się nad pewnymi codziennymi oczywistościami. Na stacjach benzynowych nie wolno palić, uiścić opłatę należy po zatankowaniu przy kasie… A jak zachowywano się pół wieku temu? I jeszcze wcześniej? Tak samo o naszych codziennych regułach postępowania po upływie wielu lat nikt nie będzie pamiętał. A dzięki poniższemu postanowieniu widzimy przynajmniej jak mieliły tutejsze młyny mieszkańcom okolicznych ziem.

Uwspółcześniłem pisownię aby czytało się nieco łatwiej. 


POSTANOWIENIE

co się zachowywać, wiele od czego wydawać powinno i płacić w młynie tutejszym

Primo. Każdy przyjeżdżający do młyna, złożywszy zboże, dla miejsca i czystości we młynie, ma zaraz z końmi i wozem odjechać i mieścić się w karczmie do tego do tego umyślnie w bliskości młyna z obszerną stajnią i izbami wystawionej.

Secundo. Dla zachowania jako największej ostrożności ognia nie ma się nikt ważyć przy mieleniu nocnym, palić i przyświecać łuczywem, ale dla widoku palić się będzie lampa lub świeca na środku młynicy zawieszona.

Tertio. Ażeby jak dającemu tak odbierającemu miarę nie działa się żadna krzywda, żadnego od kogokolwiek zboża przyjmować się nie ma do mielenia bez przemierzenia miarą cechowaną od dworu wydaną.

Quatro. Miara to jest niejako w innych młynach dziesiąta, ale dwunasta tylko część wszelkiego zboża brać się do mielenia powinna, oprócz otrąb i pytlówki.

Quinto. Gdyby zaś kto zepsowane lub wołkami zarażone zboże do mielenia przywiózł, od takowego nie ma być brana miara, lecz pieniądze. A to od korca groszy__ a od korca pszenicy po groszy ___ oprócz korca i pytlówki.

Sexto. Za pytlówkę ordynaryjną wszelkiego grosza od korca po groszy ___ a za przedniejszą od korca po groszy ___

Septimo. Od robienia kaszów od jaglanej i innych ordynaryjnych dziesiątą część odbierać się ma. Od perłowej zaś kaszy i innych przednich od korca po złotych

Octavo. Od mielenia słodów od korca po groszy___ Od surowców od korcy po groszy ___

Jako za tym w odbieraniu tej należności wszelka sprawiedliwość, tak w mieleniu równy dla każdego zachowany wzgląd być powinien i ktokolwiek pierwej przywiezie i na kosz zasypie, temu pierwej zmielone być ma, nigdy z kosza nikomu nie wyrzucając.


 Żródło:

  • AGAD, Archiwum Komierowskich

© Historia okolic Konstancina
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci