Menu

Historia okolic Konstancina

o miejscach przeszłych oraz zaginionych, zapomnianych wydarzeniach i zawiłościach ludzkich losów

Tropem Turowic i Kawęczyna (2)

ksunder

Aby rozwiązać zagadkę Turowic musimy cofnąć się nieco w czasie. Skąd bowiem Turowice zwane Kawęczynem, skoro ta pierwsza nazwa nie pojawiła się aż do XVI wieku pośród osad majątku kawęcko-brzeskiego? Zamieszanie wprowadza nam dodatkowo fakt, iż w ziemi czerskiej z dawna istniała miejscowość zwana Turowicami. Położona na terenie dzisiejszej grójeczczyzny, nad rzeką Kraską, po raz pierwszy wzmiankowana została w roku 1398 – gdy wymieniony został pochodzący z niej Stanisław Pierzchała. Skąd pewność, że nie pochodził z obszaru Kawęczyna? Płynie nie tylko z faktu, iż Turowice pod Kawęczynem nie były wymieniane do XVI wieku. Rycerz Stanisław był synem lub wnukiem Stanisława z Cieciszewa, który w roku 1363 lokował pod grodem w Cieciszewie osadę o nazwie Wola Cieciszewska. W roku 1398 jego dziedzictwo, ziemię cieciszewską sięgającą Jeziorki podzielili między siebie Stanisław z Turowic i Mroczek z Cieciszewa. W owym czasie ziemie Brześcc i Kawęczyna należą do rodu Ciołków, którzy w roku 1368 przenieśli Brześcce na prawo niemieckie, zakupując je wraz z Chabdzinem od księcia Siemowita. Zatem Stanisław nie mógł stąd pochodzić, bo tereny te nie należały w owym czasie do Pierzchałów, wywodził się więc z rzeczonych Turowic nad rzeką Kraską. Które zresztą porzucił, bowiem po tym jak podzielił majątek z Mroczkiem, wzniósł tu rodową siedzibę w miejscu zwanym Obory, wkrótce przyjmując od niej rodowe miano Stanisława Oborskiego, w odróżnieniu od brata, który zwać się zaczął Cieciszewskim. W Turowicach pozostała reszta rodziny – bracia Piotr i Werner, wzmiankowani w roku 1411 jako współdziedzice owej miejscowości. Obaj wywodzili się z rodu Pierzchałów i byli potomkami Stanisława z Cieciszewa.

Obecny kościół w Słomczynie, przeniesiony z Cieciszewa (zdj. Tomasz Kwiręg)

Na arenę dziejową dziedzice Turowic w XV wieku wkroczyli raz jeszcze. Kościół w Cieciszewie, będący siedzibą parafii, we wczesnym średniowieczu niszczony był co najmniej dwa razy, czy to wskutek pożaru czy powodzi. 20 maja 1439 roku biskup Andrzej Bniński rozstrzygnął spór między potomkami Stanisława z Cieciszewa, którzy nosili wówczas nazwiska utworzone od swych nowych rodowych siedzib. Był tam więc Wygand Oborski, Stanisław Cieciszewski, Jan Czosnowski i Marcin Turowski. Biskup poznański uznał ich równe prawa jako współpatronów świątyni, jako potomków Stanisława, wszystkich z rodu Pierzchałów herbu Roch, stwierdzając iż to Jan Czosnowski ma prawo stawiania pieczęci jako pierwszy. Marcin z Turowic w dokumencie z roku 1442 wskazany zostaje wprost jako brat Wiganda Oborskiego, zatem syn Stanisława Pierzchały, pierwszego noszącego nazwisko Oborski. W tym samym dokumencie wskazane zostaje, iż Turowski ma wraz z Oborskimi i Cieciszewskimi prawo patronackie. Co jest dość istotną kwestią, do której jeszcze powrócimy.

Czym jest ius patronatus? To przede wszystkim prawa, lecz również zobowiązania, jakie nadawano patronowi, dobroczyńcy, który darowywał ziemię pod budowę świątyni, a nie rzadko sam ją wznosił. Tym samym zyskiwał prawo prezentacji, czyli obsadzania probostwa. Stąd w Cieciszewie kościół przez wiele lat obejmowali Cieciszewscy, bądź też duchowni zaakceptowani przez dziedziców Obór i Cieciszewa. Innym prawem było ius honorifica – posiadanie własnego miejsca w kościele, prawo do pochówku, specjalnych intencji, inskrypcji, odpustów i wielu innych nieco już zapomnianych praw. Wskutek powyższego jeszcze na początku XVII wieku w Cieciszewie stały ołtarze Oborskich i Cieciszewskich. I co najważniejsze powyższe prawo dziedziczne było wraz z ziemią. Gdy potomkowie Stanisława z Cieciszewa sprzedali ziemie cieciszewskie Koniecpolskim, następnie zaś Wielopolskim, ostatecznie oddzieczyli je Potuliccy. Jeszcze w XIX wieku kościół zasięgał opinii hrabiego Kaspra w sprawie obsadzenia probostwa parafii cieciszewskiej w Słomczynie, a ten nie zawahał się użyć swego prawa i wpływu patronackiego, by jednego z proboszczów usunąć, gdy ten zaczął się niegodnie prowadzić.

cei31Przybliżony obszar zasięgu parafii cieciszewskiej, z zaznaczonymi miejscowościami istniejącymi w połowie XVII wieku. Oznaczono podział dóbr około roku 1390 - na niebiesko Pierzchałowie ( z czasem Oborscy i Cieciszewscy), na czerwono Ciołkowie

Pozwoliłem sobie szczegółowo omówić kwestię patronatu z powodu, który stanie się jasny w kolejnej części tej opowieści. Powstanie parafii cieciszewskiej ginie w pomrokach dziejów, pewien zapisek wskazuje datę 1236, którą z wielu przyczyn możemy uznać za wiarygodną – odsyłam do wcześniejszego wpisu na ten temat. Wybitni historycy kościoła wskazują, iż z uwagi na wielkość parafia ta była zapewne parafią rodową. Została ona podzielona w XIII lub XIV wieku, lecz nie między członków rodu. Dwie jej części znalazły się w posiadaniu rodu Ciołków – Brześcce, a wraz z nimi Łubna, Baniocha oraz Kawęczyn a także Habdzin – wraz z Opaczą i Łęgiem. Szczegółowo postarałem się pokazać to na załączonej mapce. Rzecz w tym, że ród nie otrzymał praw patronackich, bowiem zachowali je Pierzchałowie. Zatem dziedzice Brześc i Kawęczyna ich nie posiadali, mimo iż ich dobra znajdowały się na terenie parafii.

Co jest kluczem do ustalenia kim był Mikołaj Turowski, który w roku 1514 odkupił te ziemie od Ciołków. O czym opowiem w kolejnym wpisie.


Źródła i literatura:

  • AGAD, Metryka Koronna
  • AGAD, Obory
  • IH PAN, Kartoteka Adama Wolffa

© Historia okolic Konstancina
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci