Menu

Historia okolic Konstancina

o miejscach przeszłych oraz zaginionych, zapomnianych wydarzeniach i zawiłościach ludzkich losów

Szymanowscy

ksunder

Opowieść o Turowicach przerwaliśmy wiele miesięcy temu wraz ze zmierzchem Turowskich, od których dwór w Kawęczynie wziął swą nazwę. Turowscy przejęli te ziemie od Ciołków, jak opisano to w poprzednich wpisach (Tropem Turowic i Kawęczyna część 1, część 2, część 3 oraz Ciołkowie), sami wywodzili się z rodu Pierzchałów, będąc potomkami Stanisława z Cieciszewa, a tym samym niejako powrócili do macierzystej parafii, w której niegdyś fundowali kościół w Cieciszewie.
Wiek XVII przynosi w tych stronach zmierzch nie tylko Turowskich, lecz wszystkich rodzin szlacheckich wywodzących się z rodów rycerskich, posiadających te ziemie od wczesnego średniowiecza. Do roku 1643 Oborscy pozbywają się Obór i Czernideł, do końca stulecia z Cieciszewa znikają ostatni Cieciszewscy, zaś Bielawscy z Bielawy. Rodziny przenoszą się w inne strony sprzedając ziemię, lub wymierając bezpotomnie. W większości wypadków trudno ten proces prześledzić z uwagi na brak dokumentów, tak też jest niestety w przypadku majątku kawęcko-brzeskiego. Nie wiemy skąd przybyli Szymanowscy, pierwszy ślad ich pobytu odnajdujemy tuż po szwedzkim „potopie”. We wrześniu 1660 na ślub Piotra Rudzkiego i Zofii Boglewskiej w Cieciszewie zjeżdża się kwiat okolicznej szlachty. Świadkami zawarcia związku są Prudencja Turowska z Kawęczyna, zamieszkująca dwór w Turowicach, Piotr Cieciszewski z Cieciszewa oraz Jan Szymanowski z Baniochy.
Tu drobna uwaga, tutejsze miejscowości w owym czasie zamieszkiwało wielu przedstawicieli szlachty. Niektórzy dzierżawili tutejsze folwarki, inni utrzymywali się z dzierżawy, wreszcie część z nich wykonywała rozmaite prace na rzecz dworu. Rodziny takie jako Bogatkowie pojawiają się w zarówno w metrykaliach parafialnych jak i aktach oborskich, podobnie było w przypadku Rudzkich. Szymanowscy wkraczają na karty historii tych stron jako posiadacze Baniochy, którą musieli wcześniej odkupić od Turowskich, bowiem zdają się być związani z nimi i tą częścią parafii Cieciszewskiej. Pojawiać będą się regularnie jako świadkowie na ślubach związanych z terenem dawnego majątku kawęckiego – Kawęczyna, Brześcc i Baniochy. W roku 1662 w Cieciszewie za Andrzeja Kasprzyckiego wydana zostaje Zofia Turowska, córka Franciszka, na ślubie tym prócz Jana Szymanowskiego obecni są Jakub Rudzki z żoną Dorotą zamieszkujący w Kawęczynie, z odległego Magnuszewa przybywa Stefan Magnuszewski. W roku 1664 Jan, Franciszek oraz Zygmunt Szymanowski notowani są już jako mieszkańcy Brześcc. Wraz z nimi pojawia się szereg drobnej szlachy zamieszkującej tutejsze miejscowości – ponownie Jakub Rudzki z Kawęczyna, Rudnicccy z Cieciszewa, Chynowscy dzierżawiący majątek w Łęgu, pochodzący z Obór. Wygląda jednak na to, iż Turowscy wyprzedają powoli swój majątek, a Szymanowscy przenieśli się teraz do dworu w Brześccach. Nie sposób powiedzieć skąd przybyli, ta gałąź Szymanowskich niekiedy w źródłach występuje jako Korwin-Szymanowscy. Pieczętują się herbem Jezierza: w polu czerwonym na złotym krzyżu kawalerskim kruk z pierścieniem złotym w dziobie, klejnotem trzy strusie pióra. Herbarz Niesieckiego z roku 1839 podpowiada, że herb miał z sobą do Polski przynieść Willibaldus Francuz, arcybiskup pierwszy Gnieźnieński, ten wstąpił na tę katedrę w roku 966. siedząc na niej lat cztery, żyć przestał w roku 970.

757px-POL_COA_Jezierza.svg
Początkowo Szymanowscy nie należą do najznamienitszej szlachty tych okolic, nie dostępują zaszczytu świadkowania na ślubie Andrzeja Czarnysza, krewniaka proboszcza cieciszewskiego, w roku 1665. Są tam Franciszek i Prudentia Turowska z Kawęczyna, Grzegorz Bielawski z Bielawy i Sobiekurska, Glinieccy z Glinek. Jest nawet przedstawiciel „kanclerza Korony”, czyli Jana Wielopolskiego, pana na Oborach. Brak jednak Szymanowskich. To się wkrótce zmieni, począwszy od roku 1670 „szlachetny” Jan Szymanowski pojawia się jako świadek na ślubach z terenu Brześcc i Baniochy. W roku 1676 wraz z Franciszkiem Szymanowskim po raz pierwszy pojawia się na ślubie Grzegorza Eyduka (być może Hajduka) z Kawęczyna. Choć jeszcze w roku 1685 Turowice są w posiadaniu Turowskich, o czym świadczy małżeństwo zawarte przez Adama Turowskiego z Teresą Zdziarską z Bielawy, mające miejsce we dworze, wkrótce dobra Kawęczyna przejdą w posiadanie Szymanowskich. Z końcem wieku Turowscy przestają być wymieniani w tutejszych źródłach, rodzina Szymanowskich staje się posiadaczem Kawęczyna, Brześcc, Łubnej i Baniochy.
Majątek to spory, nadto szlachcic w swej zagrodzie równy był wojewodzie. Choć początkowo z sąsiadami utrzymują poprawne stosunki, a w roku 1688 Jakub Szymanowski jest zarządcą w Oborach, gdy trwa tam budowa dworu, wkrótce Szymanowscy uwikłają się w wieloletni spór z magnacką rodziną Wielopolskich. Począwszy od początku XVIII wieku rozpoczną się spory graniczne, a przede wszystkim spór o patronat świątyni w Cieciszewie. Właścicielami dóbr Kawenczyn, Baniocha, Łubna i Brześce są Kazimierz, Józef i Franciszek Szymanowscy. I to ich potomkowie zamieszkają w Turowicach, które znamy obecnie.


Źródła i literatura:

  • Archiwum Parafialne w Słomczynie
  • AGAD, Obory

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • stowarzyszenierosa

    Bardzo ciekawa historia, uwielbiam wracać na tego bloga:)

  • Gość: [R.P] *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    A panowie Szymanowscy z wiselki krakow tez z tego rodu Szymanowskich

© Historia okolic Konstancina
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci