Menu

Historia okolic Konstancina

o miejscach przeszłych oraz zaginionych, zapomnianych wydarzeniach i zawiłościach ludzkich losów

Nad Jeziorką

Wolności cementowanie

ksunder

W pierwszych miesiącach 1919 po niepodległościowym nastroju listopada 1918 roku w podwarszawskich miejscowościach nie było już śladu. Sytuacja była ciężka a nastroje mocno rewolucyjnie. Mimo ogólnej euforii radykalnych ruchów w całej Europie nie czuć było jednak powszechnego nastroju robotniczej rewolucji. Powody były dwa, w przeciwieństwie do Niemiec czy Rosji gdzie takie rewolucje wybuchły, Polacy po latach odzyskali swoje Państwo, nie było ono wrogiem protestujących, którzy raczej kierunkowali swą energię na jego budowę, niż obwiniali je o swą nędzę, za którą przecież odpowiadały w dużej mierze zaborcy. Na gminie Jeziorna piętno swe odcisnęła ponadto wojna, stąd też sytuacja ekonomiczna po odzyskaniu niepodległości nie pogorszyła się nagle, trwała już od dłuższego czasu i była jedynie kontynuacją tego co działo się przez ostatnie lata.

10688463_615037931949844_2480174244879577757_oObory, rok 1916 (z książki "Nadwiślańskie Urzecze" Ł. M. Stanaszka)

Zauważyć należy także, iż administracja młodego Państwa w sensowny sposób poradziła sobie ze wspomnianym uprzednio zjawiskiem „narastającego bolszewizmu”. Nie wpadano w niepotrzebną panikę, przede wszystkim dlatego, że w roku 1919 Rosja Sowiecka nie była jeszcze wrogiem, a komunizm w wydaniu radzieckim nie ukazał jeszcze swego straszliwego oblicza, a zwłaszcza zagony konnicy nie dotarły jeszcze pod Warszawę i Radzymin. Wojna dopiero się skończyła, a nikt nawet nie przewidywał, że już wkrótce młode państwo będzie musiało obronić swej niepodległości. Minister Spraw Wewnętrznych 1 lutego 1919 roku w piśmie do komisarza powiatowego zwrócił uwagę, iż narastająca radykalna sytuacja związana ze strajkami służb folwarcznej i robotników inspirowana przez Rady Delegatów stanowi zagrożenie dla aprowizacji. Zamiast tłumić protesty siłą powołana została specjalna komisja przy Ministerstwie Pracy, mająca na celu doprowadzić do porozumienia między strajkującymi właścicielami majątków i fabryk a robotnikami i pracownikami. Rad delegatów nie rozganiano siłą, wręcz przeciwnie, podkreślono iż ich funkcjonowanie jest w pełni legalne, tak długo jak nie ingerują w kwestie zarządzania majątkami ziemskim i fabrycznymi, ograniczając się spraw ze sfery socjalnej. I taka taktyka odniosła skutego, choć jak bardzo napięta była w tych stronach sytuacja świadczy fakt, iż korespondent gazety „Gromada” doniósł, iż już w Powsinie i całej gminie Wilanów w każdej wsi wybrano rady delegatów, skąd rozlał się ferment z gminy Jeziorna.

Pośród tej rewolucyjnej atmosfery 26 stycznia 1919 roku odbyły się wyboru do Sejmu Rzeczpospolitej. Mimo panującego głodu i chłodu zagłosowano w liczbie świadczącej o tym, iż mieszkańcy gminy Jeziorna poczuli się w pełni odpowiedzialni za odrodzoną Polskę. Po raz pierwszy prawo wyborcze przyznano obu płciom, a głosować można było po ukończeniu 21 roku życia. I stwierdzić należy, iż w sytuacji gdy wybory takie były same w sobie rewolucją, bowiem każdy z głosujących czynił to po raz pierwszy w życiu wybierając posłów na Sejm odrodzonej Polski, a ponad połowę głosujących stanowiły kobiety, które wcześniej nie brały udziału w żadnych wyborach w gminie Jeziorna frekwencja sięgnęła 80 %.Stało się coś, czego w dzisiejszych czasach możemy jedynie zazdrościć…

Gmina

 

Liczba obwodów

 

Liczba uprawnionych

 

Liczba głosujących

%

Jeziorna

3

3 476

2 718

78,19

Dla całego powiatu warszawskiego średnia wyniosła zresztą 73,79%. Jeziorna i sąsiednie gmina Wilanów oraz Nowo-Iwiczna znalazły się w grupie 3 gmin po lewej stronie Wisły gdzie frekwencja ta została przekroczona.

Popatrzmy jeszcze na wyniki wyborów, bowiem mówią nam one wiele o ówczesnej sytuacji, odzwierciedlając również rozkład społeczny.

Nazwa ugrupowania

Liczba głosów

Związek Sejmowy Ludowo-Narodowy

1 545

Lista robotniczo-włościańska

363

PSL „Wyzwolenie”

1

PPS

766

Syjoniści

8

Żydowscy ludowcy

30

 Jak widać wysokie poparcie uzyskał PPS, z uwagi na silny ośrodek przemysłowy jaki stanowiła Fabryka Papieru, co przełożyło się na 28,18 % wszystkich głosów i było jednym z najwyższych w powiecie warszawskim, gdzie zresztą PPS w skali kraju odnotował największe poparcie. Wybiegając nieco w przyszłość zauważyć należy, iż co ciekawe po wyodrębnieniu z gminy Jeziorna gminy Skolimów-Konstancin, także tam PPS notował relatywnie wysokie poparcie w granicach 10-20% przewyższające poparcie dla tego ugrupowania w skali kraju. Pozostałe wyniki ukazują nam wnikliwie, iż do roku 1990 niewiele się zmieniło, gmina pozostała w pierwszej kolejności ośrodkiem rolniczym, a w drugiej przemysłowym. Poparcie dla organizacji żydowskich nie odzwierciedla do końca zapewne liczby ludności na terenie gminy, jednak dla roku 1919 nie mamy danych. Przy czym jak pisałem już wielokrotnie liczne przykłady świadczą o tym, iż w przypadku ludności żydowskiej czy niemieckiej (potomkowie olędrów) na terenie gminy narodowość nie była najważniejsza, w pierwszej kolejności identyfikowali się oni z odrodzoną Polską.

10392391_704480363005600_5786190673951018236_n1Rok 1919 był z wielu powodów przełomowy. Administracja krzepła, aparat państwowy stanął na wprost wielu problemów, pozornie nierozwiązywalnych, dopiero stopniowo tworzone były struktury w oparciu o instytucje odziedziczone po zaborcach, które uporać musiały się z potężnym kryzysem. Jak napisał historyk Norman Davies, utworzenie w takich warunkach Państwa i scalenie trzech zaborów i trzech systemów w jeden wydawało się szaleństwem i było w zasadzie niemożliwe w żadnych warunkach.

A jednak odrodziła się Polska.

Źródła i literatura:

    • APW Oddz. Grodzisk Mazowiecki, Akta gminy Jeziorna
    • DYMEK Benon, Z dziejów ruchu robotniczego w Jeziornie do 1939 r., (w:), Studia i materiały do dziejów Piaseczna i powiatu piaseczyńskiego, Warszawa 1973
    • ZAŁĘCZNY Joanna, Powiat warszawski w latach II Rzeczypospolitych, Warszawa 2015

Cena Wolności

ksunder

Opisywana w poprzednim wpisie ciężka sytuacja na terenie gminy Jeziorna na przełomie roku 1918 i 1919 przyczyniła się bez wątpienia do radykalizacji nastrojów. W tym miejscu niezbędne jest pewne omówienie sytuacji ogólnej, bowiem w dzisiejszych czasach dominuje niestety czarno-białe widzenie świata, w tym traktowanie poglądów komunistycznych i socjalistycznych jako wcielonego zła, co widoczne było zwłaszcza podczas niedawnego zmieniania nazewnictwa ulic na terenie Polski. I choć wydaje się, że nie powinno to budzić wątpliwości, przypomnijmy iż nie sposób stawiać znaku równości między nastrojami i poglądami lewicowymi sprzed okrzepnięcia władzy Sowieckiej w Rosji i czasów późniejszych. Koszmar totalitarnej sowieckiej Rosji dopiero się rodził, nikt nie był w stanie przewidzieć Gułagu i Wielkiego Głodu, wojny polsko-rosyjskiej 1920, a przede wszystkim późniejszych wydarzeń na przestrzeni XX wieku. Lewicowcy i komuniści dążyli do poprawy świata, a ich działania i teorie trafiały na podatny grunt. Oferowali gotowe rozwiązania, a w Europie wymęczonej wojną wybuchały rewolucje, dające ludziom nadzieję na poprawę swego losu, w Austrii, Niemczech i Rosji, na ziemiach odradzającej się Polski. Powstawały lokalne republiki w Tarnobrzegu czy Zakopanem, gdzie obalano istniejący porządek, pozbawiając dziedziców i administrację zaborców władzy. 7 listopada powstał pierwszy tymczasowy rząd Polski, lewicowy, stworzony przez PPS.

W gminie Jeziorna istniały silne tradycje lewicowe, z czasów Rewolucji 1905 roku oraz licznych przedwojennych strajków w Papierni. Jak wspominali zresztą po latach robotnicy, w tamtych latach komórka PPS w Mirkowie podlegać miała przez jakiś czas Józefowi Piłsudskiemu. To właśnie robotnicy z Papierni porwali się na Niemców, a jeden z nich zapłacił za to życiem. Marian Wyrzykowski, późniejszy aktor, a 11 listopada uczeń tutejszej szkoły wspominał: "Rano czekamy na kolejkę, żeby normalnie jak co dzień jechać do Warszawy do szkoły, a tu kolejka się spóźnia. Gdzieś powietrzem przedostaje się wieść, że w Jeziornie rozbrajają Niemców [...]. Wreszcie przychodzi pociąg. Dowiadujemy się wszystkiego. Ale co się dzieje w Warszawie? Czekamy jej z niecierpliwością." Gdy na wieść o tym w  Jeziornie robotnicy z Papierni zaatakowali oddział niemiecki, zginęli Józef Książek i Ignacy Janicki. A potem nastała wolność… a wraz z nią opisywany w poprzednim wpisie wielki chaos. Na wsiach przed anarchią i bandytami wciąż strzegły mieszkańców tzw. stróże, dyżurne grupy mieszkańców, pilnujące osady przed zagrożeniem oraz pożarami. Letniska Skolimów i Konstancin miały własnych stróżów, w Jeziornie naturalną koleją rzeczy pilnowaniem porządku zajęli się właśnie robotnicy Papierni, tworząc milicję ludową, strzegącą ludności aż do przejęcia obowiązków przez Policję Państwową, którą utworzono dopiero 24 lipca 1919 roku. Jak wynika ze wspomnień milicja walnie przyczyniła się do poprawy bezpieczeństwa mieszkańców.

1396811_454373344682971_671628821_o

Milicja ludowa z Jeziorny w roku 1919.

Robotnicy już w listopadzie obalili Radę Gminną, wójtowi „dowiedziono” złodziejstwo. Powołano nową radę, w skład której wszedł przedstawiciel robotników. Równolegle utworzono rady delegatów robotniczych, reprezentujące interesy 1800 robotników Fabryki Papieru. Utworzono ją 19 listopada, a29 listopada wybrano wspólną radę dla Papierni, cegielni Obory i pracowników majątku Obory należącego do Potulickich. Ich celem było polepszenie bytu robotników. Powyższe rozlało się na całą okolicę, bowiem już 9 grudnia spotkało się 40 delegatów z fabryki, cegielni, folwarków oraz osad Jeziorna, Konstancin, Bielawa. Przyjęto rezolucję mającą poprawić byt służby folwarcznej, żyjącej dotąd w gorszych warunkach niż robotnicy. Od Potulickich i Rossmanów zażądano zapewnienia swym pracownikom 8 godzinnego dnia pracy, pomocy lekarskiej, umożliwienia dzieciom nauki, podniesienia pensji do 300 marek rocznie oraz zapewnienia odpowiednich warunków bytu. Robotnicy poparli powyższe w pełni.

Nie zahamowały to nastrojów rewolucyjnych, zwłaszcza iż w międzyczasie uznano obecną radę gminną za nielegalną, bazując na dekrecie państwowym wyznaczono nową, tym razem bez przedstawiciela robotników, za to z „paskarzami” i „burżuazją”. Zachodziła obawa, iż uchylony zostanie dekret obniżający cenę ziemniaków, poniżej poziomu spekulacji, który zapewnił nowej radzie poparcie. 10 grudnia miała miejsce demonstracja skierowana przeciw władzom gminy. Około 1500 robotników i chłopów przemaszerowało od stacji kolejki wilanowskiej pod Urząd Gminy, gdzie zażądano usunięcia nowych „polskich okupacyjnych” radnych, jak określono nową Radę. Zażądano powrotu Rady Gminnej z czasów carskich, która jak widać dobrze zapisała się w pamięci mieszkańców.

Sytuacją w gminie Jeziorna niepokoiły się coraz bardziej władze, nie mające w tym czasie sposobu stłumienia zamętu. W raportach wojskowych przygotowywanych dla Naczelnika Państwa, w dniu 2 stycznia 1919 odnotowano, że: „w miejscowościach blisko Warszawy położonych wzrasta ferment bolszewicki. (…) Agitacja wzrasta tam z dnia na dzień i prowadzona jest w sposób bardzo bojowy przez Radę Delegatów Robotniczych gminy Jeziorna. Stan umysłów jest wzburzony i, jak wynika, może tam dojść do ekscesów”.

Jeziorna_5a_zb_E_Bialy

Papiernia na początku XX wieku. Pocztówka ze zbiorów WMK

Jak widać z początek roku 1919 przyniósł gminie Jeziorna rewolucyjne wrzenie, przy czym zauważyć należy, iż jeżeli w liczącej wówczas około 3500 dorosłych mieszkańców gminie powyższe postulaty poparło 1500 dorosłych mieszkańców, stanowili oni połowę z nich, co pokazuje nam jak wiele osób identyfikowało się z rewolucyjnymi poglądami. Pokazuje nam także jak zdesperowani stali się tutejsi mieszkańcy i jak zła była sytuacja odrodzonej Polski w pierwszych miesiącach jej istnienia. Na uwagę zasługuje także jednak fakt, iż demonstrujący nie kierowali swego gniewu przeciw miejscowym posiadaczom ziemskim, Potulickim, Rossmanom czy bogatym letnikom z Konstancina, co pokazuje iż ich zachowania miały raczej charakter socjalny, wynikały z biedy i głodu, a nie z przekonań politycznych i związane były ze złą sytuacją ekonomiczną.

Źródła i literatura:

    • APW Oddz. Grodzisk Mazowiecki, Akta gminy Jeziorna
    • DYMEK Benon, Z dziejów ruchu robotniczego w Jeziornie do 1939 r., (w:), Studia i materiały do dziejów Piaseczna i powiatu piaseczyńskiego, Warszawa 1973
    • ZAŁĘCZNY Joanna, Powiat warszawski w latach II Rzeczypospolitych, Warszawa 2015

Wolności początek

ksunder

Ledwie nieco ponad dwa miesiące temu obchodziliśmy stulecie polskiej niepodległości. I temat właściwie znikł już z publicznej świadomości, bez chwili refleksji, jakie dalsze losy czekały odrodzoną Rzeczpospolitą. Pamiętający rok 1989 zapewne przypomną sobie powiew nadziei i wolności, który szybko został zastąpiony problemami wynikającymi ze zderzenia z twardą rzeczywistością czasu reform i braku środków do ich przeprowadzenia. Nie inaczej było w roku 1918. Pochylmy się zatem nad tym co działo się dalej na terenie Gminy Jeziorna oraz osad letniskowych Skolimów i Konstancin, choć posiadających od roku 1917 odrębny status prawny, do roku 1924 wchodzących w skład gminy Jeziorna.

pbPapiernia na zdjęciu autorstwa Piotra Bryłki

Jeziorna była miejscowością szczególnie zniszczoną podczas działań wojennych, zarówno podczas walk lat 1914 i 15, jak i wskutek rekwizycji rosyjskich oraz niemieckich, w tym wywożenia obiektów przemysłowych wgłąb Rosji a następnie Niemiec, połączonych z wysiedlaniem części robotników, co spotkało tutejszą Papiernię. Zatrudnienie w Mirkowskiej Fabryce Papieru w stosunku do roku 1913 spadło trzykrotnie. Dopiero rok 1919 miał przynieść organizację administracji, władze gminy Jeziorna działały w oparciu o struktury zachowane po czasach zaborów. Pierwsze wybory do samorządów powiatowych przeprowadzono na podstawie dekretu z 4 lutego 1919 roku o tymczasowej ordynacji wyborczej dla obszarów Polski byłego zaboru rosyjskiego, władze powiatowe uformowały się dopiero w połowie roku 1919. Do tego czasu władze musiały zmierzyć się z palącymi problemami. Dokonano wyliczenia strat z tytułu strat powstałych wskutek działań wojennych stwierdzając, iż ze strony Rosjan wyniosły one 279 746,43 marek polskich, Niemców na kwotę 14 278,38, zaś dodatkowo wykazano 68 157,43 marek strat wskutek toczenia między obiema stronami walk na terenie gminy. Z kolei rekwizycje spowodowały 69 531,06 marek szkód dokonanych przez Rosjan, głównie wskutek ewakuacji Papierni, 18 041,10 szkód spowodowanych przez Niemców. Komin Papierni strzaskany był w połowie, odbudowano go dopiero w roku 1919, co dostrzeże uważne oko, przypatrując się barwie cegieł i widniejącej na nim dacie.

Brakowało podstawowych produktów żywnościowych, w tym mąki i chleba, co w dużej mierze było także efektem narastającej spekulacji i niewłaściwego działania komitetów aprowizacyjnych. Częste były oskarżenia o roztrwonienie zapasów, sprzedaż po zawyżonych cenach. Przydzielana mąka nie wystarczała do wypiekania chleba, nie zaopatrywano też ludności w chleb kartkowy, co zmuszało ludność do zakupu i spekulantów. Jak w swym memoriale zauważał jeden z posłów, „Od sierpnia do listopada nie było dostaw soli, cukru ani tłuszczu, w tej sytuacji starostwo anulowało kartki na te produkty, a w grudniu wydano tylko 100 gram cukru, 4 funty chleba i 600 gram soli na osobę.” Sytuacja taka nie unormowała się jeszcze w roku 1920, a nie poprawiał jej fakt, iż fabryka nie była czynna, panowało bezrobocie. W okolicznych wsiach sytuacja była nieco lepsza, bowiem ich mieszkańcy byli się w stanie w jakimś stopniu sami wyżywić. W dniu 9 grudnia 1918 roku powołano Wydział do Walki z Lichwą Żywnościową i Spekulacją (11 stycznia 1919 roku przekształcony w Urząd do Walki z Lichwą i Spekulacją). W jego ramach powołano komisję cen, która miała prawo wydawać ograniczenia konsumpcji brakujących towarów, z czego korzystano, wstrzymując dostawy mąki, pieczywa, cukru, mleka i jego przetworów i ustalając ceny maksymalne. Sprawy aprowizacji załatwiał Urząd Aprowizacyjny działający przy Starostwie Powiatowym Warszawskim, żywność zakupywano w sąsiednich mniej zniszczonych wojną obszarach, ponadto pozyskiwano w ramach obowiązkowych kontyngentów. Wydana w listopadzie 1919 roku ustawa zobowiązywała ludność wiejską do przymusowych dostaw. Oznaczało to, że swobodny handel płodami rolnymi był dozwolony dopiero po wywiązaniu się z dostaw obowiązkowych. Nie przyczyniło się to do wzniecenia sympatii we wsiach gminy Jeziorna do władz tworzonego państwa. Dla gospodarstw powyżej 6 morgów (czyli 3 hektarów) wprowadzono obowiązkowe dostawy. Wskazano, iż „właściciele gospodarstw o powierzchni 10-30 morgów mają dostarczyć 15 kg ziarna z każdej morgi, a posiadacze gospodarstw 100-morgowych 40 kg”. Przedstawiciele rządu egzekwowali wykonanie powyższego rozporządzenia. Ustawa z listopada 1919 roku dopuszczała użycie wojska do ściągania kontyngentów. Ponadto w związku z trwającą wojną na kresach wschodnich konieczne okazało się dostarczanie zaopatrzenia dla żołnierzy i koni. W gminie Jeziorna ekspedycja karna zdobyła w ten sposób 375 cetnarów zbóż.

 28429644784_e75d59686c_k1

Na kominie wyraźnie widoczne nowe cegły, w miejscu w którym dokonano jego odbudowy, kontrastujące z cegłami z XIX wieku. Stąd i data - 1919. Zdjęcie z serwisu zdjęciowego K-J

Przydziały żywności były coraz mniejsze, w grudniu 1918 w gminie wydawano po 2 kilogramy mąki na osobę, bezrolna ludność była praktycznie bez środków do życia. Sytuacja stała się tak zła, iż w marcu 1919 musiano anulować kartki, bowiem nie udało się dostarczyć nawet mąki. Na Wielkanoc wydano jej po pół kilograma na osobę. Nie uzyskano przydziału cukru. Jak poinformował z końcem roku komisarz rządowy „stwierdzono pewną liczbę przypadków, w których ruch kołowy przy przewozie arty-kułów żywnościowych przybrał charakter spekulacyjno-handlowy. (…) w całym powiecie, a w szczególności w miastach i miasteczkach spekulanci zakładają składy, do których drogą kołową zwożą mnóstwo artykułów żywnościowych przeznaczonych na wiosenną spekulację”. Gminę Jeziorna „jako rolną, uprawiającą w części ogrodnictwo warzywne przy wyższej kulturze ziemi i względnej zamożności zaliczono do ostatniej kategorii gmin pod względem aprowizacji”, w pierwszej kolejności zaopatrywano gminy podmiejskie małorolne z ludnością fabryczną oraz letniska. Wszystko to sprawiło, iż narastało wrzenie, a nastroje stały się rewolucyjne. 

Równo wiek temu, z początkiem roku 1919 sytuacja w szczególności wśród mirkowskich "Ciepoków" sytuacja wydawała się beznadziejna. Wsie Urzecza były wyraźnie biedne, obowiązkowe dostawy w dużej mierze pozbawiły także ich mieszkańców żywności, pamiętać należy także, iż gospodarka była mocno zrujnowana po trwającej wojnie i wskutek obowiązujących uprzednio zarządzeń wojennych. Nędza i głód sprawiły, iż rodziły się radykalne pomysły na rozwiązanie sytuacji, a porządku w gminie Jeziorna pilnowali w dużej mierze mieszkańcy wsi w ramach stróży, a w Jeziornie Królewskiej i Mirkowie kilkuosobowy oddział milicjantów. 

Źródła i literatura:

    • APW Oddz. Grodzisk Mazowiecki, Akta gminy Jeziorna
    • ZAŁĘCZNY Joanna, Powiat warszawski w latach II Rzeczypospolitych, Warszawa 2015

Jeziorański Nepomuk

ksunder

Pamięć o pochodzeniu tutejszego Nepomuka ginie w pomrokach dziejów, tajemnicy jego pochodzenia nie sposób odnaleźć w dokumentach, prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się, w jakich okolicznościach ustawiono figurę znajdującą się na wprost papierni. Z całą pewnością uczyniono to w XVIII wieku na granicy ziem oborskich, na terenie parafii cieciszewskiej w Słomczynie, jako że wówczas świeżo po wybudowaniu kościoła w nowej lokalizacji taką właśnie nosiła nazwę. Jej barokowy wygląd i inwentaryzacja dokonana przez konserwatora zabytków podpowiadają nam jedynie, w którym wieku powstała.

Clipboard0112

Nepomuk w roku 1994 (Spotkania z Zabytkami)

XVIII wiek to czas gdy stawiano najwięcej Nepomuków, bowiem właśnie wówczas kanonizowano Jana Nepomucena, czeskiego kanonika żyjącego w XIV wieku. Gdy odmówił ujawnienia tajemnicy spowiedzi królowej Zofii, król Wacław kazał go torturować, a wskutek uporu księdza, nakazał utopienie go w Wełtawie. Nepomucen został patronem spowiedników, tonących oraz orędownikiem powodzian. Stąd też w pełni uzasadniona wydaje się obecność figury z piaskowca w tym miejscu. Zapewne utonęło tu wiele osób, gdyż powódź była czymś stałym. Adam Zyszczyk w swej świetnej broszurce o tutejszych krzyżach i kapliczkach przydrożnych napisał, iż Nepomuk spogląda na przecinający w tym miejscu rzekę most. Choć w zadumie kieruje swe spojrzenie w tym kierunku, jednak gdy go ustawiano, o moście w tym miejscu nikt nie pomyślał.

Wiele zmieniło się od czasów pierwotnego wydania broszurki Adama, posąg doczekał się zasłużonego remontu. Jeszcze więcej uległo zmianie od czasów jego ustawienia, co skłoniło mnie do refleksji geograficzno-historycznej. O moście przez Jeziorkę wówczas nikt nie marzył, raz z powodu zupełnie innego przebiegu rzeki, dwa jak to w czasach staropolskich bywało jego ustawienie nie było czymś prostym. Mostom się z reguły nie ufało, traktowano je jako coś sprzecznego naturze, stawiając wyżej niego usługę przewozu. Jako, że z dawna świadczono taką po stronie podległej dworowi w Oborach, gdy dzierżawcy królewszczyzny w Jeziornie Królewskiej usiłowali wybudować most na palach, był on traktowany jako co najmniej zamach na wolności posiadaczy Jeziorny Oborskiej. Jeszcze w roku 1781 z polecenia Urszuli Wielopolskiej wbite w rzekę pale wyrwano, a konstrukcję porąbano. Lecz niezależnie od tego, wybudowanie mostu przez ówczesną Jeziorkę przypominało próbę wznoszenia takiej konstrukcji na Jeziorze.

jez2O dawnym przebiegu Jeziorki pisałem już wielokrotnie, bowiem łatwo wpaść w pułapkę myślenia, iż jedną spośród niezmiennych rzeczy jest koryto rzeki. W pułapkę taką wpadły autorki najlepszego artykuł o historii Papierni, pisząc iż zalew św Jana powstał w roku 1730 i przyjmując, iż regulacja sprzed budowy imberfalu nie zmieniła przebiegu rzeki. Inni autorzy wyciągali z kolei wnioski, iż pojedynki, o których wspomniał Gloger i słynne „Wiesz gdzie Jeziorna” toczyły się zapewne gdzieś na terenie dzisiejszej Grapy. Tymczasem rzut oka na dawne mapy uświadomi nam, iż Nepomuk ustawiony został nie bez przyczyny w takim, a nie innym miejscu. Najstarszym znanym dowodem jego obecności, jest mapka gruntów odmierzonych w czerwcu 1812 roku. Figura ustawiona jest w nad zalewem, którego próżnie obecnie szukać, a staw Św Jana, nazywany tak zresztą potocznie od Nepomuka, to jedynie cień dawnej świetności. Spiętrzenie wodne poczynione na potrzeby istniejącego tu niegdyś młyna stanowi zaś znacznej wielkości jezioro, zalewające urocze mokradła przylegające do parku, które kilka lat temu doczekało się adaptacji w postaci wybudowanych mostków, umożliwiających oglądanie z bliska dzikiej przyrody. Jak pisałem już kiedyś północna nitka Jeziorki biegła dużo dalej, pod obecną restauracją, która w ciągu kilku istnienia tego bloga przeszła kilka zmian nazwy, ostatnio francuskie „Artuchaud” zmieniono na swojskiego „Karczocha”, przekładając na polski jego nazwę. Za rzeką zaczynały się ziemie oborskie, a co za tym idzie kończyła ziemia warszawska i zaczynała czerska. Jeśli gdzieś się pojedynkowano, to właśnie w tym miejscu. Najczęściej jednak niwa oborska, stanowiąca pastwiska Jeziorny Oborskiej była notorycznie zalana. Przebyć można było ją jedynie przewozem, na którym zarabiali przewoźnicy z tejże wsi, na terenie której obecnie wznosi się osiedle Grapa. Dla podróżnych oczekujących na transport wzniesiono tu z końcem XVIII wieku austerię, umożliwiającą nocleg. Dopiero w XIX wieku podjęto próbę regulacji. Niwa znalazła się wyraźnie pod wodą już praktycznie na stałe, w licznych listach skarżono się, iż Jeziorka wylewa tak często, iż jest praktycznie nie do przebycia. Mapka z roku 1856 pokazuje nam, iż podjęto próbę regulacji zalewu. W jego połowie zaczęto sypać groblę, która z czasem miała przekształcić się w wał. Nepomuk znalazł się na jego wysokości. Regulacja rzeki okazać się miała trwała, zalew mocno zmniejszono, a rzekę skierowano nowym torem, odsuwając od wsi Jeziorna Królewska. Koryto znaleźć się miało w miejscu zbliżonym do obecnego, z czasem o dawnych podziałach zapomniano . Na początku XX wieku grobla oznaczona jest już wyraźnie, z czasem przerwano ją budując imberfal. Jej dawna część, usypana 160 lat temu początek bierze przy Nepomuku.

center

1856

Dzięki mapce z roku 1812 widzimy jaką inną znaczną przemianę przeszła okolica. Nie tylko zmniejszono zalew (nota bene w okresie PRL były jakieś próby jego odtworzenia, lecz nie wyszło to poza fazę koncepcji, ale to już oddzielna historia), ale również mostek widoczny tu przy rozstaju dróg zniknął, podobnie jak koryto rzeki. Zdaje się zresztą, że zasypywał je już Michał Potulicki, bo otrzymywał na początku XIX wieku gniewne listy od Prusaków, żądających przywrócenia pierwotnego biegu rzeki i odtworzenia starej drogi. Mostek został zmieniony w przepust, a nad nim znalazło się miejsce nie tylko na skrzyżowanie dróg, lecz również na dom, co widać na pięknych starych zdjęciach z XX wieku. Obecnie to miejsce zajmuje rondo, które przesunęło drogę w kierunku oczka wodnego. Oczko wodne to pozostałość starego koryta jeziorki, na terenie którego urządzono obecnie targ, po tym jak koryto zlikwidowano, kopiąc kanał łączący obie papiernie.
Clipboard026

Fragment zalewu i przepustu w miejscu pierwotnego mostka. Przepust istnieje w tym miejscu do dzisiaj

A wracając do Nepomuka, wydaje się, ze wystawiono go w idealnym miejscu. Przed usypaniem grobli znajdowało się tu rozlewisko powodziowe, a on stał i wpatrywał się we wzbierającą rzekę. Na Urzecze.

Clipboard03

W tym miejscu znajduje się obecne rondo. Widoczna droga prowadzi w kierunku Mirkowa, znajduje się tam obecnie przystanek autobusowy obok parkingu Starej Papierni

Rzeka graniczna

ksunder

Wracając z wakacji zahaczyliśmy o Ciechanów, odwiedzając dawną twierdzę książąt mazowieckich, poddaną niedawno częściowej odbudowie. Zamek wzniesiony by chronić Mazowsze, z czasem przekształcony przez książąt w rezydencję, przypomina Czersk. I właśnie spoglądając na historyczną mapę Mazowsza eksponowaną w Ciechanowie, myśli me pobiegły ku ziemi czerskiej, historycznej krainie, a dokładniej ku jej północnej granicy, gdzie stykała się z ziemią warszawską. Gdzie naturalną barierę stanowiła rzeka Jeziorka, niegdyś znana jako Gyeziora, czyli Jeziora.

35092155566_732d19b85b_kObecna Jeziorka. źródło: Serwis zdjęciowy K-J, autor: B. Biedrzycki

W nazwie tej kryje się odpowiedź na nieoczywiste pytanie, co sprawiło, iż stała się granicą wewnętrzną historycznego Mazowsza. Zastanawiać się bowiem dziś można, w jaki sposób niezbyt szeroka i leniwie płynąca rzeczka, wyznaczała północną rubież Księstwa Czerskiego. Nim jednak została wyregulowana i spiętrzona nieopodal swego ujścia jej koryto było dużo szersze, była zapewne rwąca niczym Pilica i miejscami równie szeroko rozlana, o czym zresztą wspominają źródła. Jeszcze w roku 1853 wylewała niezmiernie często, czyniąc przeprawę niezwykle utrudnioną, choć funkcjonował tu przewóz, jak pisano wówczas z tego powodu stawała się nie do przebycia dla dzieci zmierzających do szkoły. O trudnościach związanych z przebyciem rzeki niech świadczy fakt, iż w Jeziornie Oborskiej w XVIII wieku ulokowano austerię, w której podróżni oczekując na sprzyjające warunki mogli przenocować. We wcześniejszych stuleciach rzeka zaś rozlewała się w tym miejscu tworząc nieprzebyte jezioro, stąd wywiedziono zapewne jej nazwę. Z czasem gdy koryto Wisły się odsunęło Jeziorka podążyła za nim, jednak rozlewiska pozostały, skąd z rzadka wystawał grunt, czyli Grąd, gdzie ulokowano młyn, a z czasem Papiernię.

Nim jednak do tego doszło, Jeziorka stała się granicą Księstwa Czerskiego, które powołał do życia w roku 1247 dzieląc schedę po Konradzie Mazowieckim między jego synów – Siemowita i Bolesława. Wówczas rzeka podzieliła Mazowsze, na północ od niej, gdzie obecnie położone są Skolimów, Bielawa czy Powsin znajdowało się Księstwo Płockie. Warszawa jak wiemy jeszcze zapewne nie istniała, ważniejszym dużo grodem był Jazdów, niebawem zniszczony podczas najazdu Litwinów. Zwróćmy jednak uwagę, iż granicę swą spadkobiercy swą wyznaczyli w oparciu o istniejące już parafie kościelne. Początki parafii w Milanowie (Wilanowie) sięgają właśnie XIII wieku, w owym czasie obejmowała ona tereny po obu stronach Wisły, aż po Jeziorkę. Tu graniczyła z utworzoną w roku 1236 parafią w Cieciszewie, której data powstania wyprzedza utworzenie Księstwa Czerskiego. Naturalnym wydaje się wykorzystanie powyższego podziału do wyznaczenia granicy między księstwami, zwłaszcza iż prawdopodobnie już w owym czasie Milanów był własnością klasztoru Benedyktynów w Płocku, tym samym niejako teren całej parafii podporządkowany został zwierzchności księcia płockiego. Tak oto Jeziorka stała się granicą, którą pozostać miała przez kolejne 500 lat. Pozostała nią gdy w roku 1377 Siemowit III przeprowadził reformę Mazowsza, wyodrębniając ziemie i powiaty. Wówczas narodziła się ziemia czerska z powiatami w Czersku, Warce i Grójcu, granicząca na Jeziorce z ziemią warszawską.

mapaDawny przebieg Jeziorki oznaczony na współczesnej mapie. Do czasu regulacji rzeki płynęła ona tuż pod Jeziorną Królewską, gdzie przebiegała granica majątków i ziem Mazowsza

W kolejnym stuleciu Mazowsze traciło swą niezależność, ograniczone coraz bardziej, zmieniając się w ziemię warszawską-czerską, by w roku 1529, po śmierci książąt mazowieckich zostać inkorporowane do Korony. Jednak w Polsce dawny podział przetrwał, nic dziwnego, bowiem Siemowit III reformy wprowadzał na wzór podziału funkcjonującego w Królestwie. Granicą ziem czerskiej i warszawskiej w tej części kraju pozostawała Jeziorka, choć po drugiej stronie Wisły także znajdowały się obszary do niej należące, jak Karczew czy Warszawice. Z czasem powołano powiat garwoliński. A po drugiej stronie Jeziorki leżał powiat warszawski, na zachód starostwo niegrodowe piaseczyńskie. W powiecie warszawskim leżały Bielawa i Jeziorna Królewska, tu władzę sprawował król, niezależnie od faktu iż ta ostatnia była królewszczyzną, władza królewska ograniczona była do powiatu warszawskiego. I tutaj znajdziemy odpowiedź na pytanie, z jakiego powodu rokoszanie Zebrzydowskiego zatrzymali swój pochód na Warszawę w roku 1607 i akt detronizacji sporządzili w Jeziornie. W której Jeziornie zapytać może uważny czytelnik? „W obozie pod Jeziorną” jak stanowi ów dokument, a dokładnie na ziemiach oborskich, w ziemi czerskiej, gdzieś w okolicach obecnej Starej Papierni. Króla detronizowali bowiem nie wkraczając do ziemi warszawskiej, gdzie podlegaliby już jego władzy, nad rzeką graniczną.

Te same zasady sprawiają, prawie dwa wieki później, iż sławne na całą Polskę staje się powiedzenie – „Wiesz, gdzie Jeziorna?”. Wiemy o nim dzięki Glogerowi, który w źródłach odnalazł informację o pojedynkach toczonych w ostatnich latach istnienia Rzeczpospolitej. Jak zapisał: „Jeziorna, wieś o dwie mile od Warszawy położona, stała się w drugiej połowie XVIII w. przysłowiową, jako miejsce, dokąd udawano się ze stolicy dla odbywania pojedynków, a czyniono to, chcąc uniknąć władzy marszałka wielkiego koronnego, która w tej odległości od rezydencyi królewskiej nie ścigała już wykraczających przeciw prawu. Były więc wyrażenia: „Apelacja pod Jeziornę, “ czyli wyzwanie na pojedynek. „Czy wiesz, gdzie Jeziorna?“ — pogróżka pojedynku, znacząca tyle, co: porąbię cię, dam ja ci w pojedynku!”. Na Jeziorce właśnie kończyła się władza marszałka wielkiego koronnego, dbającego o spokój monarchy. W ziemi czerskiej pojedynki były w zasadzie bezkarne, a najbliższa Warszawie granica leżała właśnie w tym miejscu. Wystarczyło więc udać się do Jeziorny (Królewskiej) i przekroczyć rzekę, płynącą wówczas pod samą miejscowością. Na łąkach leżących między rzeką a odnogą świętego Jana, być może gdzieś w okolicach Błotnicy, czyli obecnej lokalizacji stacji benzynowej, toczono pojedynki. Koryto rzeki dzieliło się wówczas na dwa nurty, nad jednym położona była Jeziorna Królewska, nad drugim Jeziorna Oborska. Dziś jedyny nurt płynie w zupełnie innym miejscu, zapomina się, iż niegdyś Jeziorka wiła się wśród rozlewisk, w kierunku Wisły płynąc przez teren obecnego Mirkowa. Wszak obecna szkoła Montessori czy boisko RKS Mirków położone są na jej dawnym lewym brzegu, prawy stanowiłby mur Papierni.

gillyNa mapie Gilly'ego i Von Crona z przełomu XVIII i XIX wieku widoczny jest jeszcze podział na ziemie czerską i warszawską, biegnący dawnym korytem Jeziorki, choć z biegiem lat uległo ono zmianie. Granica wytyczona została podczas rozgraniczenia majątków Bielawy i Obór w roku 1781.

Choć rok 1795 przyniósł formalny koniec ziemi czerskiej i warszawskiej, choć w nowo utworzonej prowincji Prus Południowych zachowano początkowo dawny podział. Nawet po zakończeniu krótkiego pruskiego panowania Jeziorka jeszcze długo stanowiła granicę. Nadal wyznaczała rubieże włości dziedziców Bielawy, Jeziorny i Obór, o którą to granice często się kłócono, o czym niegdyś pisałem. Zmieniano jej koryto, odbierając wodę, ryto kanały, wznoszono młyny. XIX wiek przyniósł formowanie podziałów administracyjnych. Królestwo Polskie przejęło system odpowiedzialności samorządowej przez właścicieli majątków. Powstały w ten sposób gminy Obory, Jeziorna Bankowa, a z czasem Bielawa z siedzibą w Jeziornie Królewskiej. Aż do Powstania Styczniowego rzeka rozdzielać będzie majątki ziemskiej. Aż przyjdzie reforma roku 1867, gdy z połączenia tych gmin narodzi się gmina Jeziorna, w której skład wejdą tereny po obu stronach rzeki.

Ciekawe, iż 150 lat wystarczyło, by pamięć o Jeziorce i granicy, którą stanowiła, zupełnie zatarła się w ludzkiej pamięci. Niedaleka nas Warszawa wciąż podzielona jest na prawo i lewobrzeżną, a Praga nawet jako część Warszawy dumna jest ze swej odrębności. W Konstancinie-Jeziornie jedynie nazwy dawnych wsi i miast funkcjonują na zasadzie podobnej do dzielnic. Jeziorka już niczego nie dzieli, codziennie przejeżdża się nad nią jednym z mostów, nie pamiętając, iż w dawnych czasach przebycie jej oznaczało przekroczenie granicy majątków ziemskich i ziem dawnego Mazowsza.


Źródła i literatura:

  • AGAD, ASK
  • AGAD, Obory
  • Polska XVI wieku pod względem geograficzno-statystycznym, t. V Mazowsze, red. A. Pawiński
  • Dzieje Mazowsza t. I, red. H. Samsonowicz, Pułtusk 2006
  • GLOGER Zygmunt, Encyklopedia Staropolska

© Historia okolic Konstancina
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci