Menu

Historia okolic Konstancina

o miejscach przeszłych oraz zaginionych, zapomnianych wydarzeniach i zawiłościach ludzkich losów

Początki

Tropem Turowic i Kawęczyna (3)

ksunder

Powróćmy wreszcie do tajemnicy Turowic, bowiem jak widzieliśmy nie istniały one jeszcze przed wiekiem XVI. I jak pokazano nie można ich mylić z Turowicami w ziemi czerskiej, stanowiącym rodowe gniazdo Pierzchałów, czyli Cieciszewskich i Oborskich. Lecz pora by tamte Turowice ponownie wkroczyły w obręb naszych zainteresowań, bowiem z nich to przybędzie nowy właściciel Kawęczyna, Mikołaj Turowski. W roku 1514 ziemie te zakupuje, w tym samym czasie lub wkrótce później wejdzie wraz ze swym synem w posiadanie sąsiednich Brześcc. Jako część nabytego przez niego Kawęczyna wymieniono także Łubną. Nie mamy problemu z identyfikacją pochodzenia Turowskich, bowiem ich herbem jest Roch, zatem są oni potomkami Pierzchałów. I jednocześnie teraz już odległą rodziną dla zamieszkujących te ziemie Cieciszewskich i Oborskich. Jednocześnie Turowscy przynoszą ze sobą ius patronatum, opisywane już uprzednio, którym nie dysponowali poprzedni właściciele Brześcc i Kawęczyna. Fakt, iż posiadają status patronów parafii w Cieciszewie, dowodzi nam ostatecznie ich przynależności do rodu Pierzchałów.

946390_440645699389069_1611867376_nZiemie Turowskich w dużej mierze pokryte są lasami, w ich skład nie wchodzi Baniocha. I to właśnie w tym rodzie szukać należy rozwiązania tajemnicy istnienia tutejszych Turowic. W pewnym momencie, zapewne jeszcze w XVI wieku wznoszą na terenie dóbr siedzibę, dwór szlachecki, który weźmie z czasem taką nazwę. Czy to zostanie nazwany w ten sposób celowo, czy też nazwa ta przyjmie się stopniowo, dziś już nie sposób dociec.

Kiedy powstały Turowice? Zachowane źródła z XVI wieku jeszcze ich nie wymieniają, w latach sześćdziesiątych Turowscy posiadają Brześcce, Wolkę Brzeską, Kawęczyn i Łubną. Ta ostatnia w roku 1599 zostanie sprzedana Pawłowi Cieciszewskiemu, z czasem jednak powróci do rąk dziedziców tych ziem. Choć dokument z roku 1564 wymienia Jana i Mikołaja Turowskich, synów Stanisława z Turowic, nie mamy pewności czy nie chodzi o Turowice w ziemi czerskiej, zwłaszcza iż Kawęczyn wymieniany jest oddzielnie. Najstarsza jak dotąd odnaleziona wzmianka potwierdzająca istnienie Turowic jest o wiek późniejsza, na stronie tytułowej wzmiankowanej już księgi parafialnej Cieciszewa z roku 1660 wymienione zostają Turowice, czyli Kawęczyn. Jednakże nazwa taka nie zostaje wymieniona ani razu we wpisach dotyczących zawieranych ślubów, choć w latach 1660 – 1695 swym niezwykle starannym charakterem pisma proboszcz cieciszewski Leon Stanisław Czarnysz wpisuje miejscowości, z których wywodzą się młodzi, a także świadkowie. Późniejsi plebani nie są już tak dokładni, lecz do roku 1715 nazwa nie pojawi się ani razu, choć wymienione zostają tu wszystkie istniejące wówczas tutejsze wsie, od Jeziorny Oborskiej przez Opacz, Gassy, Łęg i wszystkie inne. Z jednym wyjątkiem, który dowodzi tego, że Turowice w Kawęczynie nie były miejscowością, lecz dworem stanowiącym siedzibę Turowskich. W dniu 11 czerwca 1685 roku małżeństwo zawierają Adam Turowski syn Franciszka oraz Teresa Zdziarska córka Adama Zdziarskiego z Bielawy. Miejsce tego ślubu zostaje określone łacińskim słowem „domo”, w domu. Określenie takie przysługuje wówczas jedynie siedzibie szlacheckiej, czyli dworowi. To właśnie nasze Turowice, dwór dziedziców Kawęczyna. O Zdziarskich bliżej nic nie wiemy, są zapewne przedstawicielami zubożałej szlachty jakiej wiele zamieszkuje te okolice. W Cieciszewie w owym czasie pomieszkiwali oni w zagrodach chłopskich i zawierali małżeństwa nie bacząc na pochodzenie swych wybranek. Bowiem to okres kiedy dawne rody podupadają, w tym czasie z Cieciszewa znikają Cieciszewscy. Zaś Turowscy znikną z Turowic. Świadkami na ich ślubie są Szymanowscyi to oni staną się kolejnymi dziedzicami tych ziem.

1782115_496283463825292_441928090_nJeszcze dwadzieścia lat wcześniej nic tego nie zapowiada. Gdy 16 lutego 1665 roku proboszcz zaprasza przedstawicieli najznamienitszej szlachty z tych okolic na ślub swego krewniaka Andrzeja, stawiają się Franciszek i Prudentia Turowska z Kawęczyna, Grzegorz Bielawski z Bielawy i Sobiekurska, Glinieccy z Glinek. Jest nawet przedstawiciel „kanclerza Korony”, czyli Jana Wielopolskiego, pana na Oborach. Czas Turowskich jednak przemija.

To oni wznieśli na krawędzi wiślanej skarpy dwór w Kawęczynie, który nazwę swą wziął od ich rodu, choć nie dowiemy się nigdy kiedy powstała i jak wyglądała pierwotna siedziba wzniesiona w tym miejscu. Pierzchałowie byli pierwszym rycerskim rodem, który panował na tych ziemiach. Po tym jak podzieli się na Oborskich i Cieciszewskich ich sąsiadami stali się Turowscy. I wówczas przez krótką chwilę w skład parafii cieciszewskiej wchodziły ziemie potomków dziedziców Turowic w ziemi czerskiej. Którą to nazwę zapożyczono na potrzeby tutejszego dworu, a która przetrwała po dziś dzień, choć chyba już nikt nie pamięta z jakiego powodu.


Źródła i literatura:

  • AGAD, Metryka Koronna
  • AGAD, Obory
  • IH PAN, Kartoteka Adama Wolffa
  • Źródła Dziejowe A. Pawińskiego

Tropem Turowic i Kawęczyna (2)

ksunder

Aby rozwiązać zagadkę Turowic musimy cofnąć się nieco w czasie. Skąd bowiem Turowice zwane Kawęczynem, skoro ta pierwsza nazwa nie pojawiła się aż do XVI wieku pośród osad majątku kawęcko-brzeskiego? Zamieszanie wprowadza nam dodatkowo fakt, iż w ziemi czerskiej z dawna istniała miejscowość zwana Turowicami. Położona na terenie dzisiejszej grójeczczyzny, nad rzeką Kraską, po raz pierwszy wzmiankowana została w roku 1398 – gdy wymieniony został pochodzący z niej Stanisław Pierzchała. Skąd pewność, że nie pochodził z obszaru Kawęczyna? Płynie nie tylko z faktu, iż Turowice pod Kawęczynem nie były wymieniane do XVI wieku. Rycerz Stanisław był synem lub wnukiem Stanisława z Cieciszewa, który w roku 1363 lokował pod grodem w Cieciszewie osadę o nazwie Wola Cieciszewska. W roku 1398 jego dziedzictwo, ziemię cieciszewską sięgającą Jeziorki podzielili między siebie Stanisław z Turowic i Mroczek z Cieciszewa. W owym czasie ziemie Brześcc i Kawęczyna należą do rodu Ciołków, którzy w roku 1368 przenieśli Brześcce na prawo niemieckie, zakupując je wraz z Chabdzinem od księcia Siemowita. Zatem Stanisław nie mógł stąd pochodzić, bo tereny te nie należały w owym czasie do Pierzchałów, wywodził się więc z rzeczonych Turowic nad rzeką Kraską. Które zresztą porzucił, bowiem po tym jak podzielił majątek z Mroczkiem, wzniósł tu rodową siedzibę w miejscu zwanym Obory, wkrótce przyjmując od niej rodowe miano Stanisława Oborskiego, w odróżnieniu od brata, który zwać się zaczął Cieciszewskim. W Turowicach pozostała reszta rodziny – bracia Piotr i Werner, wzmiankowani w roku 1411 jako współdziedzice owej miejscowości. Obaj wywodzili się z rodu Pierzchałów i byli potomkami Stanisława z Cieciszewa.

Obecny kościół w Słomczynie, przeniesiony z Cieciszewa (zdj. Tomasz Kwiręg)

Na arenę dziejową dziedzice Turowic w XV wieku wkroczyli raz jeszcze. Kościół w Cieciszewie, będący siedzibą parafii, we wczesnym średniowieczu niszczony był co najmniej dwa razy, czy to wskutek pożaru czy powodzi. 20 maja 1439 roku biskup Andrzej Bniński rozstrzygnął spór między potomkami Stanisława z Cieciszewa, którzy nosili wówczas nazwiska utworzone od swych nowych rodowych siedzib. Był tam więc Wygand Oborski, Stanisław Cieciszewski, Jan Czosnowski i Marcin Turowski. Biskup poznański uznał ich równe prawa jako współpatronów świątyni, jako potomków Stanisława, wszystkich z rodu Pierzchałów herbu Roch, stwierdzając iż to Jan Czosnowski ma prawo stawiania pieczęci jako pierwszy. Marcin z Turowic w dokumencie z roku 1442 wskazany zostaje wprost jako brat Wiganda Oborskiego, zatem syn Stanisława Pierzchały, pierwszego noszącego nazwisko Oborski. W tym samym dokumencie wskazane zostaje, iż Turowski ma wraz z Oborskimi i Cieciszewskimi prawo patronackie. Co jest dość istotną kwestią, do której jeszcze powrócimy.

Czym jest ius patronatus? To przede wszystkim prawa, lecz również zobowiązania, jakie nadawano patronowi, dobroczyńcy, który darowywał ziemię pod budowę świątyni, a nie rzadko sam ją wznosił. Tym samym zyskiwał prawo prezentacji, czyli obsadzania probostwa. Stąd w Cieciszewie kościół przez wiele lat obejmowali Cieciszewscy, bądź też duchowni zaakceptowani przez dziedziców Obór i Cieciszewa. Innym prawem było ius honorifica – posiadanie własnego miejsca w kościele, prawo do pochówku, specjalnych intencji, inskrypcji, odpustów i wielu innych nieco już zapomnianych praw. Wskutek powyższego jeszcze na początku XVII wieku w Cieciszewie stały ołtarze Oborskich i Cieciszewskich. I co najważniejsze powyższe prawo dziedziczne było wraz z ziemią. Gdy potomkowie Stanisława z Cieciszewa sprzedali ziemie cieciszewskie Koniecpolskim, następnie zaś Wielopolskim, ostatecznie oddzieczyli je Potuliccy. Jeszcze w XIX wieku kościół zasięgał opinii hrabiego Kaspra w sprawie obsadzenia probostwa parafii cieciszewskiej w Słomczynie, a ten nie zawahał się użyć swego prawa i wpływu patronackiego, by jednego z proboszczów usunąć, gdy ten zaczął się niegodnie prowadzić.

cei31Przybliżony obszar zasięgu parafii cieciszewskiej, z zaznaczonymi miejscowościami istniejącymi w połowie XVII wieku. Oznaczono podział dóbr około roku 1390 - na niebiesko Pierzchałowie ( z czasem Oborscy i Cieciszewscy), na czerwono Ciołkowie

Pozwoliłem sobie szczegółowo omówić kwestię patronatu z powodu, który stanie się jasny w kolejnej części tej opowieści. Powstanie parafii cieciszewskiej ginie w pomrokach dziejów, pewien zapisek wskazuje datę 1236, którą z wielu przyczyn możemy uznać za wiarygodną – odsyłam do wcześniejszego wpisu na ten temat. Wybitni historycy kościoła wskazują, iż z uwagi na wielkość parafia ta była zapewne parafią rodową. Została ona podzielona w XIII lub XIV wieku, lecz nie między członków rodu. Dwie jej części znalazły się w posiadaniu rodu Ciołków – Brześcce, a wraz z nimi Łubna, Baniocha oraz Kawęczyn a także Habdzin – wraz z Opaczą i Łęgiem. Szczegółowo postarałem się pokazać to na załączonej mapce. Rzecz w tym, że ród nie otrzymał praw patronackich, bowiem zachowali je Pierzchałowie. Zatem dziedzice Brześc i Kawęczyna ich nie posiadali, mimo iż ich dobra znajdowały się na terenie parafii.

Co jest kluczem do ustalenia kim był Mikołaj Turowski, który w roku 1514 odkupił te ziemie od Ciołków. O czym opowiem w kolejnym wpisie.


Źródła i literatura:

  • AGAD, Metryka Koronna
  • AGAD, Obory
  • IH PAN, Kartoteka Adama Wolffa

Tropem Turowic i Kawęczyna (1)

ksunder

Słowo się rzekło, kobyłka u płota, rzec miał imć Jakub Zaleski, szlachcic spod Łukowa, gdy zrozumiał kogo napotkał wcześniej podróżując do Warszawy, gdzie u króla wyprosić chciał starostwo po swym zmarłym bracie. W rozmowie ze spotkanym dworzaninem zapowiedział, iż jeśli król Jan nie przychyli się jego prośbie, będzie mógł w ogon pocałować jego kobyłę. Jakież więc było zdumienie Zaleskiego na audiencji, gdy ujrzał, iż ów dworzanin to nikt inny, a Jan III Sobieski. Na królewskie pytanie, co jeśli nie dostanie starostwa, Zalewski udzielił królowi takiej, a nie innej odpowiedzi. Ponoć starostwo otrzymał, bowiem króla rozbawił. Anegdotę tę zapisał na Wacław Potocki w roku 1747, nadając jej tytuł „Mazur z kobyłą”. Skoro zaś zapowiedziałem wiele miesięcy temu, iż opiszę wreszcie dwór w Turowicach, pora wreszcie spróbować zmierzyć się z powyższym tematem.

Nim jednak dotrzemy do czasów wzniesienia tam drewnianego dworu, poszukajmy początku tych miejscowości, w zasadzie stanowiącej jedną, bowiem w roku 1660 proboszcz parafii cieciszewskiej Leon Stanisław Czarnysz zapisał, iż jest to nazewnictwo w zasadzie wymienne, w kartach księgi małżeństw notując „Kawęczyn lub Turowice”. Przyczyn powyższego postaramy się poszukać w niniejszym tekście.Bez_nazwy3

 1660, dwudziesta dziewiąta i ostatnia miejscowość Parafii Cieciszewskiej, Kawęczyn czyli Turowice

Osadnictwo na terenie Kawęczyna jest równie stare jak w przypadku pozostałych miejscowości na terenie gminy, położonych wzdłuż dawnego wiślanego koryta, pradawnego szlaku handlowego prowadzącego ku Rusi. Wzdłuż skarpy znajdowano ślady osadnictwa z czasów starożytności, z wczesnej opoki brązu, liczne odłupki wskazują zresztą, iż pomieszkiwano tu już w neolicie. Osiedlano się także we wczesnym okresie rzymskim, na polach wokół Kawęczyna wprawne oko archeologa odnajdywało fragmenty ceramiki kultury przeworskiej. My jednak przenieśmy się do czasów średniowiecza, kiedy założono osadę, która przetrwała do dzisiejszego dnia. Fragmenty ceramiki wskazują, iż istniała już w wieku XIII, zatem powstać musiała w tym samym czasie gdy wzniesiono kościół w Cieciszewie, a w roku 1236 utworzono tu parafię.

Nazwa Kawęczyn wywodzić się ma od czasownika kawęczyć lub kawęczęć, które z czasem zmieni się jęczeć, niegdyś oznaczającego 'niedomagać (zwłaszcza z biedy), skarżyć się, narzekać','robić coś mozolnie'. Stąd i tak wiele Kawęczynów w Polsce, zwłaszcza na Mazowszu. Pola położone w górnej części skarpy nie należały do urodzajnych, w przeciwieństwie do zalewowych terenów położonych poniżej, na obszarze nazwanym po latach Urzeczem. Choć w dokumentach pojawi się dopiero na początku XV wieku, na arenę dziejową wkracza już w roku 1368. Położony jest bowiem na terenie ziem, które zakupuje wówczas Mikołaj z Rożniszewa, nabywając Chabdzin oraz Brzeszcze – o transakcji tej dokonanej przy użyciu ciekawej monety poczytać można w dawnym wpisie. Brześce to rozległy obszar, już wówczas w jego skład wchodzi wieś Łubna i właśnie Kawęczyn, począwszy od XV wieku wymieniane wspólnie w licznie dokonywanych wówczas transakcjach, które wpisywane są do Metryki Koronnej. Najstarsze z nich pochodzą z roku 1414 i wskazują, iż wówczas ziemie te nadal trzymali Ciołkowie. Teren ten wygląda wówczas nieco inaczej, Brześce od Kawęczyna oddziela strumień, który staje się w roku 1434 granicą podziału dóbr między braćmi Ściborem, który bierze Brześcce, a Piotrem z Kawęczyna, posiadającym ziemie położone między Wisłą a Cieciszewem. Co ciekawe Piotr wchodzi w koligacje z właścicielami Dudy. Duda dawno już nie istnieje, przetrwała na prawym brzegu Wisły jako nazwa pól i łąk między Karczewem a korytem Wisły, położonymi w kierunku Gassów. Ród Duckich zacieśniał więzy rodzinne z sąsiadami, właśnie z Cieciszewa i Kawęczyna. Części ziem przechodzą z rąk do rąk w ramach dziedziczenia, sprzedane Janowi z Dudy w roku 1436, zostają odkupione przez Ścibora. Poniżej skarpy powstają zapewne właśnie wówczas dwie niewielkie osady, które przetrwają aż do XVIII wieku stanowiąc część Kawęczyna – Piechury i Rybałty, te ostatnie będące zapewne rybacką osadą. Jeszcze w XVII wieku są one zaludnione. Kolejne wpisy we wspomnianej metryce świadczą wyraźnie o koligacjach rodzinnych między Duckimi a Ciołkami z Brześcc i Kawęczyna. W roku 1476 właścicielem Kawęczyna jest jednak Stanisław Loss, bowiem rycerza o takim imieniu wymienia dekret księcia Konrada II Mazowieckiego, przy okazji wspominając zamieszkujących wieś kmieciów. Synowie Stanisława dzielą między siebie Kawęczyn oraz Łubnę, do Brześć w tymczasie przynależy Baniocha. W roku 1514 na arenę tutejszych dziejów wkracza nowa postać – Mikołaj Turowski, podczaszy ziemi warszawskiej.

Nim jednak o tym nowym właścicielu Kawęczyna opowiemy cofnąć się będziemy musieli wstecz do XV wieku i rozwiązać zagadkę Turowic. Otóż bowiem znany skąd inąd Stanisław Pierzchała z Obór, noszący w herbie słonia bojowego pod postacią wieży szachowej, nim przyjął miano Stanisława z Obór, pisał się jako Stanisław z Turowic w ziemi czerskiej. Wyjaśnienie tej tajemnicy poznamy w kolejnym wpisie.


Źródła i literatura:

  • AGAD, Metryka Koronna
  • AGAD, Obory
  • IH PAN, Kartoteka Adama Wolffa

Początki Ciszycy

ksunder

Wakacje już za nami, zrobię chwilową przerwę w opowieści o spisku papierniczym, bowiem w ostatnim numerze „Biuletynu gminy Konstancin-Jeziorna” w artykule o Ciszycy padło kilka zdań na temat genezy jej nazwy oraz daty założenia. Jakoś tak się złożyło, że w dotychczasowych wpisach początki historii tej części nadwiślańskiego Urzecza potraktowałem nieco po macoszemu, więc pora to uzupełnić.

Nim zastanowimy się skąd nazwa Ciszyca, zacznijmy od najważniejszego. Obecnie w jej skład wchodzą trzy stare nadwiślańskie miejscowości, spośród których dwie stają się coraz bardziej zapomniane. Wprawne oko dostrzeże je jeszcze na niektórych mapach, lecz po ostatniej wojnie pozostały głównie w ludzkiej pamięci. Mowa o Kole oraz Kliczynie, położonych do niedawna bezpośrenio nieopodal wiślanych wałów. Dawne wsie przetrwały jako gromady, a po wojnie włączono je do tworzonego sołectwa Ciszyca. W ten sposób powoli zniknęły z nazewnictwa, podobnie jak Habdzinek, gdy stał się częścią sołectwa Obórki. Mało kto prócz mieszkańców tamtych okolic pamięta obecnie, że Ciszyca to nazwa sołectwa, składającego się z trzech wsi, jedynie najstarsi mieszkańcy mówią, że mieszkają na Kole, a uprawy położone są tamże lub pod Kliczynem. Zresztą i upraw z roku na rok coraz mniej…

Jak to więc z tą Ciszycą i okolicznymi miejscowościami było? Rzeczywiście toponomaści wywodzą jej nazwę od słów „cis” lub „cichy”. I trudno orzec, które z nich dało miejscowości swą nazwę. Wzmiankowana jest po raz pierwszy w roku 1476 jako własność Pawła z Błędowa, podczaszego ziemi rawskiej. Prawdopodobnie to jeden z potomków Wojciecha z Chabdzina herbu Ciołek, sędziego grodu warszawskiego, rodu który od co najmniej XIV wieku posiadał ziemie w tych stronach. Do nich należał Powsin z przyległościami, z czasem Bielawa, a także Kawęczyn i Brześcce i właśnie Chabdzin, o czym niegdyś pisałem (Początki Habdzina). Ówczesny Chabdzin to ziemie położone w kierunku Wisły, między Chabdzinkiem a Imielinem i Gassami, stanowiącymi własność rodu Pierzchałów, już wkrótce zwącymi się Oborskimi i Cieciszewskimi. Zauważmy, że ziemie te powstały gdy bieg swój zmieniła Wisła, koryto rzeki odsunęło się od skarpy wiślanej zapewne w XIII – XIV wieku. Przestało wówczas płynąć pod Czerskiem, a także pod Cieciszewem czy Habdzinem, przydając im niezwykle żyznej ziemi uprawnej, złożonej z wiślanych madów. W roku 1476 gdy Konrad II Mazowiecki wymienia posiadłości swych rycerzy, zwalniając ich z powinności, w skład dóbr chabdzińskich prócz Chabdzina wchodziły powstałe w ciągu minionego wieku osady: Opacz, Łęg oraz Ciszyca. Te dwie pozostawmy na razie na rzecz odrębnych wpisów, wspomnę jeszcze, iż Chabdzinek nie jest tu wymieniony, bowiem w międzyczasie zmienił właściciela, pojawia się natomiast zagadkowa łacińska nazwa osady Lubyen. Domniemywałbym, że chodzić tu może o Lubin lub Lublin, który nie pojawia się nigdy w dokumentach tych stron jako wieś, lecz raczej nazwa miejsca. W połowie XVIII wieku wspomniany jest jako nazwa pola, położonego „w urzeczu”, a zatem nad Wisłą. Może zatem rzeka tę osadę szybko zabrała i jedynym jej śladem było właśnie określenie uprawy w tamtych stronach.

maplaa

Mapa z początku wieku XIX, teren przed wybudowaniem wałów jest trudno rozpoznawalny, ale widoczny jest jeszcze zarys dawnego półwyspu. Pojawia się także tajemnicza nazwa Wicie, występująca jedynie na trzech mapach, a nie odnotowana w żadnym dokumencie. Kliczyn zamieniono miejscami z Ciszycą.

Wróćmy jednak do Ciszycy i jej sąsiadów, którzy pojawiają się w dokumentach już z początkiem wieku XVI. Skąd nazwy Koło i Kliczyn? Obie są „terenowe” i wywodzą się od ukształtowania terenu, a rzut okiem na dawne mapy podpowiada nam dlaczego. Jeszcze w XVIII wieku widoczne wyraźnie są pozostałości dawnego półwyspu, zapewne niegdyś będącego kępą, czyli wyspą pośród urzyckich starorzeczy. Kształt kłykcia, czyli kciuka przyczynia się do powstania nazwy Kłyczyn, z czasem zapisywanej jako Kliczyn. Nieopodal Chabdzinka Wisła zakręca ku Jeziorce, płynąc wokół, właśnie w Koło. Stąd i nazwy położonych nad rzeką osad. O ile Ciszyca należy do dóbr chabdzińskich, obszary nad Świdrem i Wisłą wzmiankowane są jako właśność Ciołków kapituły warszawskiej, „aż po wieś Świder”, jak zostaje to wymienione w roku 1510, wraz z Chabdzinkiem i Kołem. W latach 1519-24 dobra chabdzińskie zostają sprzedane, Chabdzin, Opacz, Łęg oraz Ciszyca przechodzą na własność Jana i Marcina Oborskich, z doskonale znanych nam Obór. W tym samym wieku przez członków rodu zostają zakupione także Chabdzinek, Koło oraz Kliczyn, a także działy w Falenicy i Świdrze, jakie pochodziły jeszcze z czasów Ciołków. Nie wskażemy tu jednak dokładnej daty. Nazwa Kliczyn pojawia się po raz pierwszy w roku 1564, należąc do jednego z Cieciszewskich. W roku 1625 stanowi już wówczas własność Oborskich.

mapla22

 

Lata trzydzieste XX wieku. Jedna z ostatnich map, na których pojawia się Kliczyn.

Odnotujmy jeszcze, że zachowały się imiona najstarszych mieszkańców Ciszycy, z roku 1616. W umowie podziału dóbr między Janem i Jakubem Oborskimi poczyniony został następujący zapis: Druga wioska Koło (...) należeć mają temuż Panu Jakubowi ze wszystkimi przyległościami właśnie tym wioskom należącym od dawna. W Ciszycy czwartej wsi poddani mają należeć imć Panu Jakubowi to jest Pyszałka i Jędrzejek.

Warto też zauważyć, że obecne nazwiska mieszkańców Ciszycy notowane są na Urzeczu już w XVII wieku. Latoszkowie, Odolińscy czy Utratowie to stare łurzyckie rody, których przedstawiciele mieszkali w tych stronach już w początkach Ciszycy i innych okolicznych miejscowości.


Źródła i literatura:

  • IH PAN, Kartoteka prof. Wolffa
  • AGAD, Archiwum Wielopolskich i Potulickich z Obór

Starożytności konstancińskie

ksunder

Uroczystości 1050-lecia Chrztu Polski za nami, choć oczywiście z punktu widzenia faktografii rację ma profesor Urbańczyk zauważając, iż jest to co najwyżej rocznica ochrzczenia Mieszka, sprawującego władzę nad terytorium podbitym przez Polan, a nie Polski. Data więc to bardziej symboliczna, nie umniejszająca rzecz jasna rangi wydarzenia w wymiarze religijnym, a od lat zakorzeniona w ludzkiej świadomości jako początek państwa polskiego. Ze swych szkolnych czasów pamiętam jednak przekonanie, iż między upadkiem Rzymu a narodzinami Polski panowała wielka czarna dziura, co wynikało z takiego a nie innego nauczania historii w Szkole Podstawowej. Jak wiadomo jednak lata 476 - 966 były niezwykle bogate w wydarzenia, nie jest tak, że Polska wyłoniła się z niebytu. Warto przyjrzeć się z tej okazji temu co było wcześniej w tych stronach. Bo choć najstarszą znaną nam z dokumentów datą tyczącą się tych terenów jest rok 1253 i wzmiankowanie Cieciszewa, oraz późniejszy passus wskazujący na założenie tam parafii w roku 1236, historia tych terenów jest dużo starsza. A tak się składa, że nikt dotąd jej nie opisał i nie opracował. Poniżej więc nieco o zapomnianych dziejach tych terenów, których skróconą wersję przygotowałem na potrzeby przewodnika po tych stronach.

Niestety w przeciwieństwie do Karczewa, Góry Kalwarii czy Czerska teren gminy Konstancin-Jeziorna nie doczekał się dotąd opracowania naukowego tyczącego się odkryć archeologicznych. Choć wydaje się to niemożliwe nie prowadzono tu zresztą nigdy badań, znaleziska zawdzięczamy przypadkowym odkryciom oraz badaniom powierzchniowym prowadzonym pod koniec lat osiemdziesiątych przez Stanisława Wojdę. Stąd też niestety brak bardziej szczegółowych informacji, o ile dzięki pracy archeologów takich jak choćby Teresa Kiersnowska dowiedzieć się możemy wiele o Czersku sprzed X wieku, a teren Urzecza przynależny do gminy Karczew w dawnych wiekach opisał kilkanaście lat temu Łukasz Maurycy Stanaszek, opracowań takich dla okolic Konstancina nie znajdziemy.

2.Urnyzgrobustarosowiaskiegoodkrytew1908r.wokolicachJeziornejNajstarsze ślady obecności ludzi na tych obszarach pochodzą z okresu mezolitu i neolitu (ok. 8000 – 1800 p.n.e.), a także epoki brązu (1800 – 400 p.n.e.). Ówczesne osadnictwo podążało z biegiem Wisły, nad brzegiem której osiedlali się ludzie pozostawiając po sobie liczne narzędzia bądź fragmenty ceramiki, widoczne po dziś dzień gołym okiem choćby na skarpie nieopodal Grapy, choć niewprawne oko ich nie rozpozna. Na terenie Kawęczynka i Czarnowa odnaleziono odłupki kamienne, dowodami osadnictwa są także ślady grobów kloszowych odnajdywane w Oborach oraz Jeziornie Królewskiej. W tej ostatniej w roku 1947 odnaleziono 9 takich grobów na jednym z pól. Zasiedlony był także rejon dzisiejszej Bielawy, w roku 1984 wykopano tam grób całopalny, podobnych odkryć dokonywano we wsi często już w okresie przedwojennym, a także tuż po wojnie. Te pierwsze osady mogły przetrwać aż po okres wpływów rzymskich (do połowy V wieku naszej ery), bowiem ich istnienie poświadczają kolejne źródła materialne. W tym czasie powstała na pewno osada na terenie obecnego Kawęczyna, zachowały się ślady stałego osadnictwa w Skolimowie, Bielawie, Oborach i Cieciszewie oraz na terenie obecnej Parceli. Niewiele wiemy o tych osadach, na pewno wytapiano w nich żelazo z rud darniowych, o czym świadczą bryłki żużlu znalezione w tej ostatniej miejscowości. Ciekawym przypadkiem jest niepozorna Dębówka, gdzie odkryto cmentarzysko z okresu wczesnorzymskiego. Jak widać prócz Skolimowa położonego nad Jeziorką osadnictwo wyznaczyła wiślana skarpa i koryto rzeki. Wisła stała się ówczesnym szlakiem handlowym, a wzdłuż niej z czasem powstała droga handlowa prowadząca na wschód. Rejon ten penetrowano już w II wieku, bowiem z tego okresu pochodzą monety z czasów cesarza Trajana, które odnaleziono w okolicach Powsina. Podobne znaleziska pochodzą z okolic Czerska.

Osada w tej miejscowości istniała już co najmniej w wieku VII, w wieku XI przekształcając się w gród. Z jego istnieniem jako ważnego ośrodka na mapie tych okolic wiązać należy także rozprzestrzenianie się tutejszego osadnictwa wzdłuż drogi wiodącej nad rzeką. Podążali nim kupcy, trwała wymiana handlowa, stanowił on jedynie fragment dłuższego szlaku biorącego swój początek w Marsyli, prowadzącego przez Europę aż do Kijowa. Kilka lat temu na terenie Parceli odnalezione zostały arabskie monety pochodzące z wieku X, czemu zresztą poświęciłem swego czasu odrębny wpis - dostępny TUTAJ. W XI wieku powstała już osada na terenie Kawęczynka, niewiele późniejsze są znaleziska pochodzące z Bielawy, Jeziorny Królewskiej i Cieciszewa. O ile osada w Kawęczynku nie przetrwała, te trzy ostatnie stanowią najstarsze istniejące po dziś dzień nieprzerwanie gminne miejscowości. Wszystkie powstały nad wiślanym nurtem, wówczas płynącym nieco bliżej skarpy niż obecnie. Jeziorna wykształciła się z osady położonej nad brodem przez Jeziorkę, zaś w Cieciszewie znajdowała się wówczas przeprawa przez Wisłę. Jeśli spojrzymy na historię lat późniejszych, zauważymy iż nieco to symboliczne, bowiem rzeka Jeziorka rozdzielać miała ziemię warszawską od czerskiej, w tej pierwszej położona będzie Bielawa, w drugiej Cieciszew, a na jej granicy znajdzie się Jeziorna Królewska.

Gdy Mieszko przyjmuje wiarę chrześcijańską w Czersku istnieje gród, do którego prowadzi droga. Być może już wówczas osiedlają się przy niej ludzie, którzy założą te trzy osady. O ile w Jeziornie i Bielawie nie sposób się doszukiwać śladów zachowanego grodu, układ terenu w Cieciszewie po dziś dzień wskazuje nam dość jasno na jego istnienie, o czym przeczytać można w tym wpisie. Z czasem ziemie te staną się częścią Księstwa Mazowieckiego, a dopiero później Polski. Lecz kto pamięta, że historia gminy Konstancin-Jeziorna bierze początek na długo wcześniej?


Źródła i literatura:

  • NID, AZP

© Historia okolic Konstancina
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci