Menu

Historia okolic Konstancina

o miejscach przeszłych oraz zaginionych, zapomnianych wydarzeniach i zawiłościach ludzkich losów

Początki

Przewodnika po okrągłych rocznicach część druga

ksunder

Chylice

Pominąłem je ostatnio, jako że położone są już poza terenem gminy i związane z Piasecznem, jednak skoro wymieniłem Czarnów, wydzielony z dawnego majątku Chylickiego warte są krótkiej wzmianki, zwłaszcza iż wskutek parcelacji letniskowej część dawnego lasu chylickiego znalazła się w gminie jako Chylice-Letnisko. Zatem wspomnijmy, iż najstarsza znana wzmianka dotyczy młyna na Jeziorce w Chylicach, który książę Janusz Starszy podarował w roku 1424 Mikołajowi z Piaseczna. Warto zauważyć, iż książę Janusz często przebywał na tych terenach, przybywając na polowania rozsądzał spory rycerstwa ze Skolimowa. No i rzecz jasna nadał prawa miejskie Piasecznu. Chylice niedawno pięknie uczciły jubileusz tamtejszej szkoły, może ktoś w roku 2024 pokusi się by zorganizować obchody 600-lecia.

Dębówka

Wstyd przyznać, trudno powiedzieć kiedy powstała. Dokumenty z początku wieku jej nie wymieniają, na mapach z I Wojny Światowej się nie pojawia, po raz pierwszy nazwa taka w dokumentach pada w roku 1921. Bezpiecznie uznać więc, że ta nadwiślańska miejscowość liczy około stulecia, choć jako nazwa własna Dębówka występuje we wspomnieniach tutejszych mieszkańców, opowiadających historie swych dziadków z połowy XIX wieku. Z kolei w archiwum oborskim wspomniana jest lodownia w Dębówce funkcjonująca pod koniec XVIII wieku, trudno jednak podejrzewać, że chodzi o to samo miejsce, bowiem nad Wisłą do czasu wybudowania wałów w tym samym miejscu istniały wsie Piechury oraz Rybałty, w połowie XIX wyludnione.

Gassy

Nazwa Gassy jest dla postronnych niejasna i zdumiewająca, od lat wiąże się ją z obecnością mennonitów (których nigdy w tym miejscu nie było) lub niemieckich czy olęderskich osadników. Tymczasem jest rdzennie polska, bowiem jak zapisano w 1510 roku nad brzegiem Wisły osiadł kmieć imieniem Gasz. Wkrótce notowano, iż w osadzie tej mieszkają Marcin Gasz, Piotr Gasz, poczęto mówić Gasze, a później Gasy (więcej na ten temat i odmiany języka polskiego we wpisie O Gaszu i Miklaszu). Za trzy lata Gassy obchodzić będą 510 lat istnienia. Częścią Gassów są niejako Kopyty, funkcjonujące do niedawna jako odrębna osada. Najstarszy osadnik wzmiankowany został w roku 1564, był nim właśnie Kopyt (zapisywany jako Topith).

Rodzina z Gassów-Kopytów w roku 1901. Za książką "Nadwiślańskie Urzecze" Ł.M.Stanaszka

Habdzin

Tak naprawdę Chabdzin bowiem pod tą nazwą był znany aż do XX wieku. Jedna z najstarszych tutejszych miejscowości, po raz pierwszy wzmiankowana w roku 1368, gdy sprzedał ją książę mazowiecki Siemowit – o czym poczytać można w tym wpisie. Więc w przyszłym roku minie 650 lat od tej transakcji. Na terenie gminy istnieje jeszcze Habdzinek, choć obecnie mało kto o nim pamięta, ale szczegółowo omówię ten temat przy okazji Obórek.

Kawęczyn

Na temat Kawęczyna i Turowic można było niedawno poczytać obszernie na blogu. Opowieści tej nie skończyłem, docierając do wieku XVII, wyjaśniając zagadkę nazwy Turowice. Wybiegnijmy nieco naprzód, bowiem dawny majątek Kawęczyna, Brześcc i Łubnej sięgał daleko i przywołajmy dodatkowo tu wszystkie miejscowości jakie powstały na terenie dawnego lasu Szymanowskich, położone na terenie gminy Konstancin-Jeziorna.

  • Kawęczyn – najstarsza wzmianka pochodzi z roku 1414. W roku 2019 będzie to 610 lat.
  • Turowice choć nazwa ta wystąpi jako określenie dworu po raz pierwszy dopiero w roku 1685, jednak jego początków szukałbym w wieku XVI – o czym poczytać można tutaj
  • Kawęczynek i Borowina  - powstały po wycięciu lasu przez dziedzica Szymanowskiego w drugiej połowie XIX wieku. Odnotujmy jeszcze, że poza granicami gminy znajdują się Łubna, Solec i Szymanów, stanowiące pozostałości tego wielkiego majątku. Łubna to stara miejscowość, w Szymanowie znajdował się dwór jednego z braci Szymanowskich, zaś Szulec założono jako kolonię z udziałem kolonistów niemieckich i potomków Olędrów

A skoro o olędrach mowa…

Olęderski płotek w przedwojennych Gassach

Olędrom poświęciłem na tym blogu szereg wpisów i kto ciekaw może się ze wszystkimi zapoznać, bo temat niezwykle ciekawy, a w ciągu ostatnich lat dokonanych zostało wiele odkryć na temat ich obecności na tych ziemiach. Syntetyczny wpis sprzed dwóch lat sumuje stan naszej wiedzy, zachęcam więc do poczytania o Olędrach na Urzeczu. Zaś dla zwykłego przypomnienia:

  • Kępa Oborska – założona w roku 1773 jako druga olęderska osada na Urzeczu, wówczas pod nazwą Kępa Chabdzińska. W 2023 roku piękna okrągła rocznica 250-lecia istnienia.
  • Kępa Falenicka – założona w roku 1775
  • Kępa Okrzewska – po raz pierwszy wzmiankowana w roku 1779

ciąg dalszy nastąpi

Okrągłe rocznice, czyli subiektywnego przewodnika po okolicach Konstancina część pierwsza

ksunder

Obchodzone hucznie stulecie uzdrowiska i 120 lat Konstancina u części mieszkańców wywołały słuszną irytację, spowodowaną świętowaniem rocznicy miejscowości o najkrótszej historii. O powyższym rozwodzić się można jak zawsze długo, jednak zamiast tego lepiej przyjrzeć się innym tutejszym osadom. Ponieważ jedynie mieszkańcy Cieciszewa i Czarnowa (o ile się nie mylę) celebrowali dotąd swe święta, na wakacje przygotowałem krótki przewodnik po najbliższych okazjach do świętowania, bowiem nie wszyscy są ich świadomi. Dodatkowo obecna krynica wiedzy wszelakiej w postaci Wikipedii nie uznaje źródeł innych niż drukowane, a zdaje się poza „Kalejdoskopem”, nikt dotąd tych informacji nie spisał. Zatem poniżej spis alfabetyczny (z pewnymi wyjątkami), tutejszych miejscowości. Pominąłem miejscowości już nie istniejące oraz folwarki takie jak Anusin czy Dorocin, a także nazwy własne jak Imielin czy Goździe, choć niegdyś były one znacznymi wsiami. Dawne samodzielne wsie istniejące obecnie jako przysiółki uwzględnione zostały przy poszczególnych sołectwach. Konstancin skryje się za zasłoną milczenia, a Skolimów i Jeziorna, jako dawne miasta (choć krótka to historia) znajdą się na końcu wraz z pewnym wyjątkiem od reguły, którym będzie Cieciszew. No i rzecz jasna jak zwykle zamykamy się w granicach obecnej gminy, tych z 1973 roku. Miłej lektury!

Bielawa

Najstarszy zapis z metryki księstwa mazowieckiego pochodzi z roku 1313, szerzej można poczytać o nim we wpisie o Początkach Bielawy. Jak łatwo więc obliczyć niedawno Bielawa obchodziła rocznicę 700 lat pojawienia się na kartach historii. W roku 2018 będzie to już lat 705, jeśli ktoś chciałby pokusić się o zorganizowanie obchodów. Ale Bielawa ma dużo starszą historię, bowiem badania powierzchniowe ujawniły istnienie założonej w tym miejscu osady już w epoce brązu i okresie późnorzymskim. Obecna Bielawa istnieje w tym miejscu nieprzerwanie co najmniej od XIII wieku, na co wskazują odkrycia archeologiczne.

Na terenie dawnej Bielawy znajdowały się także niegdyś Klarysew oraz Gawroniec. Klarysew to nazwa folwarku założonego nieopodal karczmy znajdującej się na skrzyżowaniu obecnej ulicy Warszawskiej oraz Mirkowskiej. Karczma zyskała nazwę Klarysów, pochodzącą od Klarysy Braeunig, żony właściciela majątku z przełomu XVIII i XIX wieku, najstarsze jej wystąpienie odnotowano w roku 1838. Z kolei Gawroniec to nazwa boru porastającego skarpę, wchodzącego w skład majątku rodu Bielawskich, gdzie obecnie w dużej mierze znajduje Ogród Botaniczny. Nazwa ta funkcjonowała już w wieku XVII.

Ciszyca

Zacznijmy od tego, że Ciszyca do niedawna była znacznie mniejszą wsią niż pobliski Kłyczyn, jednak to w Ciszycy po II Wojnie Światowej utworzono gromadę, a następnie sołectwo i wchłonęła Kłyczyn oraz Koło. Założone na wiślanym półwyspie, przypominającym kłykieć (stąd Kłyczyn), który Wisła opływała w koło (stąd Koło). O początkach Ciszycy pisałem w tym wpisie. Po raz pierwszy nazwa ta pojawia się w roku 1476, Koło wymienione zostaje w roku 1512 zaś Kłyczyn w roku 1564. Powstały więc po zmianie biegu Wisły, która zmieniła koryto, w XIV wieku płynące jeszcze pod Cieciszewem i Habdzinem.

Więc już za dziewięć lat piękna rocznica 550 lat pierwszej wzmianki o Ciszycy.

Czernidła

Czytelnicy tego bloga wiedzą, iż pierwotnie położone były między dzisiejszymi Oborami a Parcelą. Atrofia dawnego koryta Wisły i zabagnienie, uczyniły okolicę niezdatną do zamieszkania, zamieniając jezioro w rezerwat Łęgi Oborskie. Podczas parcelacji w roku 1867 Czernidła przeniesiono wraz z mieszkańcami w dzisiejszą lokalizację. Ale sama wieś jest stara, po raz pierwszy wymieniano ją w roku 1476, gdy książę Konrad II Mazowiecki nadawał przywilej jej właścicielowi Mikołajowi Oborskiemu. Jeszcze w XVII wieku stał tu dwór, należący do Oborskich, który zwyczajowo zamieszkiwał młodszy z rodu. Analogicznie jak w przypadku Ciszycy, już wkrótce lat minie bez mała 550…

Czarnów

Sprawa prosta. W roku 1858 dziedzic z Chylic Julian Czarnowski zawarł z kolonistami umowę o założeniu kolonii, którą nazwano od jego nazwiska. Mieszkańcy Czarnowa o tym doskonale wiedzą, bowiem kilka lat temu świętowali 150-lecie. O założeniu Czarnowa poczytać można w tym wpisie.

ciąg dalszy nastąpi

Tropem Turowic i Kawęczyna (3)

ksunder

Powróćmy wreszcie do tajemnicy Turowic, bowiem jak widzieliśmy nie istniały one jeszcze przed wiekiem XVI. I jak pokazano nie można ich mylić z Turowicami w ziemi czerskiej, stanowiącym rodowe gniazdo Pierzchałów, czyli Cieciszewskich i Oborskich. Lecz pora by tamte Turowice ponownie wkroczyły w obręb naszych zainteresowań, bowiem z nich to przybędzie nowy właściciel Kawęczyna, Mikołaj Turowski. W roku 1514 ziemie te zakupuje, w tym samym czasie lub wkrótce później wejdzie wraz ze swym synem w posiadanie sąsiednich Brześcc. Jako część nabytego przez niego Kawęczyna wymieniono także Łubną. Nie mamy problemu z identyfikacją pochodzenia Turowskich, bowiem ich herbem jest Roch, zatem są oni potomkami Pierzchałów. I jednocześnie teraz już odległą rodziną dla zamieszkujących te ziemie Cieciszewskich i Oborskich. Jednocześnie Turowscy przynoszą ze sobą ius patronatum, opisywane już uprzednio, którym nie dysponowali poprzedni właściciele Brześcc i Kawęczyna. Fakt, iż posiadają status patronów parafii w Cieciszewie, dowodzi nam ostatecznie ich przynależności do rodu Pierzchałów.

946390_440645699389069_1611867376_nZiemie Turowskich w dużej mierze pokryte są lasami, w ich skład nie wchodzi Baniocha. I to właśnie w tym rodzie szukać należy rozwiązania tajemnicy istnienia tutejszych Turowic. W pewnym momencie, zapewne jeszcze w XVI wieku wznoszą na terenie dóbr siedzibę, dwór szlachecki, który weźmie z czasem taką nazwę. Czy to zostanie nazwany w ten sposób celowo, czy też nazwa ta przyjmie się stopniowo, dziś już nie sposób dociec.

Kiedy powstały Turowice? Zachowane źródła z XVI wieku jeszcze ich nie wymieniają, w latach sześćdziesiątych Turowscy posiadają Brześcce, Wolkę Brzeską, Kawęczyn i Łubną. Ta ostatnia w roku 1599 zostanie sprzedana Pawłowi Cieciszewskiemu, z czasem jednak powróci do rąk dziedziców tych ziem. Choć dokument z roku 1564 wymienia Jana i Mikołaja Turowskich, synów Stanisława z Turowic, nie mamy pewności czy nie chodzi o Turowice w ziemi czerskiej, zwłaszcza iż Kawęczyn wymieniany jest oddzielnie. Najstarsza jak dotąd odnaleziona wzmianka potwierdzająca istnienie Turowic jest o wiek późniejsza, na stronie tytułowej wzmiankowanej już księgi parafialnej Cieciszewa z roku 1660 wymienione zostają Turowice, czyli Kawęczyn. Jednakże nazwa taka nie zostaje wymieniona ani razu we wpisach dotyczących zawieranych ślubów, choć w latach 1660 – 1695 swym niezwykle starannym charakterem pisma proboszcz cieciszewski Leon Stanisław Czarnysz wpisuje miejscowości, z których wywodzą się młodzi, a także świadkowie. Późniejsi plebani nie są już tak dokładni, lecz do roku 1715 nazwa nie pojawi się ani razu, choć wymienione zostają tu wszystkie istniejące wówczas tutejsze wsie, od Jeziorny Oborskiej przez Opacz, Gassy, Łęg i wszystkie inne. Z jednym wyjątkiem, który dowodzi tego, że Turowice w Kawęczynie nie były miejscowością, lecz dworem stanowiącym siedzibę Turowskich. W dniu 11 czerwca 1685 roku małżeństwo zawierają Adam Turowski syn Franciszka oraz Teresa Zdziarska córka Adama Zdziarskiego z Bielawy. Miejsce tego ślubu zostaje określone łacińskim słowem „domo”, w domu. Określenie takie przysługuje wówczas jedynie siedzibie szlacheckiej, czyli dworowi. To właśnie nasze Turowice, dwór dziedziców Kawęczyna. O Zdziarskich bliżej nic nie wiemy, są zapewne przedstawicielami zubożałej szlachty jakiej wiele zamieszkuje te okolice. W Cieciszewie w owym czasie pomieszkiwali oni w zagrodach chłopskich i zawierali małżeństwa nie bacząc na pochodzenie swych wybranek. Bowiem to okres kiedy dawne rody podupadają, w tym czasie z Cieciszewa znikają Cieciszewscy. Zaś Turowscy znikną z Turowic. Świadkami na ich ślubie są Szymanowscyi to oni staną się kolejnymi dziedzicami tych ziem.

1782115_496283463825292_441928090_nJeszcze dwadzieścia lat wcześniej nic tego nie zapowiada. Gdy 16 lutego 1665 roku proboszcz zaprasza przedstawicieli najznamienitszej szlachty z tych okolic na ślub swego krewniaka Andrzeja, stawiają się Franciszek i Prudentia Turowska z Kawęczyna, Grzegorz Bielawski z Bielawy i Sobiekurska, Glinieccy z Glinek. Jest nawet przedstawiciel „kanclerza Korony”, czyli Jana Wielopolskiego, pana na Oborach. Czas Turowskich jednak przemija.

To oni wznieśli na krawędzi wiślanej skarpy dwór w Kawęczynie, który nazwę swą wziął od ich rodu, choć nie dowiemy się nigdy kiedy powstała i jak wyglądała pierwotna siedziba wzniesiona w tym miejscu. Pierzchałowie byli pierwszym rycerskim rodem, który panował na tych ziemiach. Po tym jak podzieli się na Oborskich i Cieciszewskich ich sąsiadami stali się Turowscy. I wówczas przez krótką chwilę w skład parafii cieciszewskiej wchodziły ziemie potomków dziedziców Turowic w ziemi czerskiej. Którą to nazwę zapożyczono na potrzeby tutejszego dworu, a która przetrwała po dziś dzień, choć chyba już nikt nie pamięta z jakiego powodu.


Źródła i literatura:

  • AGAD, Metryka Koronna
  • AGAD, Obory
  • IH PAN, Kartoteka Adama Wolffa
  • Źródła Dziejowe A. Pawińskiego

Tropem Turowic i Kawęczyna (2)

ksunder

Aby rozwiązać zagadkę Turowic musimy cofnąć się nieco w czasie. Skąd bowiem Turowice zwane Kawęczynem, skoro ta pierwsza nazwa nie pojawiła się aż do XVI wieku pośród osad majątku kawęcko-brzeskiego? Zamieszanie wprowadza nam dodatkowo fakt, iż w ziemi czerskiej z dawna istniała miejscowość zwana Turowicami. Położona na terenie dzisiejszej grójeczczyzny, nad rzeką Kraską, po raz pierwszy wzmiankowana została w roku 1398 – gdy wymieniony został pochodzący z niej Stanisław Pierzchała. Skąd pewność, że nie pochodził z obszaru Kawęczyna? Płynie nie tylko z faktu, iż Turowice pod Kawęczynem nie były wymieniane do XVI wieku. Rycerz Stanisław był synem lub wnukiem Stanisława z Cieciszewa, który w roku 1363 lokował pod grodem w Cieciszewie osadę o nazwie Wola Cieciszewska. W roku 1398 jego dziedzictwo, ziemię cieciszewską sięgającą Jeziorki podzielili między siebie Stanisław z Turowic i Mroczek z Cieciszewa. W owym czasie ziemie Brześcc i Kawęczyna należą do rodu Ciołków, którzy w roku 1368 przenieśli Brześcce na prawo niemieckie, zakupując je wraz z Chabdzinem od księcia Siemowita. Zatem Stanisław nie mógł stąd pochodzić, bo tereny te nie należały w owym czasie do Pierzchałów, wywodził się więc z rzeczonych Turowic nad rzeką Kraską. Które zresztą porzucił, bowiem po tym jak podzielił majątek z Mroczkiem, wzniósł tu rodową siedzibę w miejscu zwanym Obory, wkrótce przyjmując od niej rodowe miano Stanisława Oborskiego, w odróżnieniu od brata, który zwać się zaczął Cieciszewskim. W Turowicach pozostała reszta rodziny – bracia Piotr i Werner, wzmiankowani w roku 1411 jako współdziedzice owej miejscowości. Obaj wywodzili się z rodu Pierzchałów i byli potomkami Stanisława z Cieciszewa.

Obecny kościół w Słomczynie, przeniesiony z Cieciszewa (zdj. Tomasz Kwiręg)

Na arenę dziejową dziedzice Turowic w XV wieku wkroczyli raz jeszcze. Kościół w Cieciszewie, będący siedzibą parafii, we wczesnym średniowieczu niszczony był co najmniej dwa razy, czy to wskutek pożaru czy powodzi. 20 maja 1439 roku biskup Andrzej Bniński rozstrzygnął spór między potomkami Stanisława z Cieciszewa, którzy nosili wówczas nazwiska utworzone od swych nowych rodowych siedzib. Był tam więc Wygand Oborski, Stanisław Cieciszewski, Jan Czosnowski i Marcin Turowski. Biskup poznański uznał ich równe prawa jako współpatronów świątyni, jako potomków Stanisława, wszystkich z rodu Pierzchałów herbu Roch, stwierdzając iż to Jan Czosnowski ma prawo stawiania pieczęci jako pierwszy. Marcin z Turowic w dokumencie z roku 1442 wskazany zostaje wprost jako brat Wiganda Oborskiego, zatem syn Stanisława Pierzchały, pierwszego noszącego nazwisko Oborski. W tym samym dokumencie wskazane zostaje, iż Turowski ma wraz z Oborskimi i Cieciszewskimi prawo patronackie. Co jest dość istotną kwestią, do której jeszcze powrócimy.

Czym jest ius patronatus? To przede wszystkim prawa, lecz również zobowiązania, jakie nadawano patronowi, dobroczyńcy, który darowywał ziemię pod budowę świątyni, a nie rzadko sam ją wznosił. Tym samym zyskiwał prawo prezentacji, czyli obsadzania probostwa. Stąd w Cieciszewie kościół przez wiele lat obejmowali Cieciszewscy, bądź też duchowni zaakceptowani przez dziedziców Obór i Cieciszewa. Innym prawem było ius honorifica – posiadanie własnego miejsca w kościele, prawo do pochówku, specjalnych intencji, inskrypcji, odpustów i wielu innych nieco już zapomnianych praw. Wskutek powyższego jeszcze na początku XVII wieku w Cieciszewie stały ołtarze Oborskich i Cieciszewskich. I co najważniejsze powyższe prawo dziedziczne było wraz z ziemią. Gdy potomkowie Stanisława z Cieciszewa sprzedali ziemie cieciszewskie Koniecpolskim, następnie zaś Wielopolskim, ostatecznie oddzieczyli je Potuliccy. Jeszcze w XIX wieku kościół zasięgał opinii hrabiego Kaspra w sprawie obsadzenia probostwa parafii cieciszewskiej w Słomczynie, a ten nie zawahał się użyć swego prawa i wpływu patronackiego, by jednego z proboszczów usunąć, gdy ten zaczął się niegodnie prowadzić.

cei31Przybliżony obszar zasięgu parafii cieciszewskiej, z zaznaczonymi miejscowościami istniejącymi w połowie XVII wieku. Oznaczono podział dóbr około roku 1390 - na niebiesko Pierzchałowie ( z czasem Oborscy i Cieciszewscy), na czerwono Ciołkowie

Pozwoliłem sobie szczegółowo omówić kwestię patronatu z powodu, który stanie się jasny w kolejnej części tej opowieści. Powstanie parafii cieciszewskiej ginie w pomrokach dziejów, pewien zapisek wskazuje datę 1236, którą z wielu przyczyn możemy uznać za wiarygodną – odsyłam do wcześniejszego wpisu na ten temat. Wybitni historycy kościoła wskazują, iż z uwagi na wielkość parafia ta była zapewne parafią rodową. Została ona podzielona w XIII lub XIV wieku, lecz nie między członków rodu. Dwie jej części znalazły się w posiadaniu rodu Ciołków – Brześcce, a wraz z nimi Łubna, Baniocha oraz Kawęczyn a także Habdzin – wraz z Opaczą i Łęgiem. Szczegółowo postarałem się pokazać to na załączonej mapce. Rzecz w tym, że ród nie otrzymał praw patronackich, bowiem zachowali je Pierzchałowie. Zatem dziedzice Brześc i Kawęczyna ich nie posiadali, mimo iż ich dobra znajdowały się na terenie parafii.

Co jest kluczem do ustalenia kim był Mikołaj Turowski, który w roku 1514 odkupił te ziemie od Ciołków. O czym opowiem w kolejnym wpisie.


Źródła i literatura:

  • AGAD, Metryka Koronna
  • AGAD, Obory
  • IH PAN, Kartoteka Adama Wolffa

Tropem Turowic i Kawęczyna (1)

ksunder

Słowo się rzekło, kobyłka u płota, rzec miał imć Jakub Zaleski, szlachcic spod Łukowa, gdy zrozumiał kogo napotkał wcześniej podróżując do Warszawy, gdzie u króla wyprosić chciał starostwo po swym zmarłym bracie. W rozmowie ze spotkanym dworzaninem zapowiedział, iż jeśli król Jan nie przychyli się jego prośbie, będzie mógł w ogon pocałować jego kobyłę. Jakież więc było zdumienie Zaleskiego na audiencji, gdy ujrzał, iż ów dworzanin to nikt inny, a Jan III Sobieski. Na królewskie pytanie, co jeśli nie dostanie starostwa, Zalewski udzielił królowi takiej, a nie innej odpowiedzi. Ponoć starostwo otrzymał, bowiem króla rozbawił. Anegdotę tę zapisał na Wacław Potocki w roku 1747, nadając jej tytuł „Mazur z kobyłą”. Skoro zaś zapowiedziałem wiele miesięcy temu, iż opiszę wreszcie dwór w Turowicach, pora wreszcie spróbować zmierzyć się z powyższym tematem.

Nim jednak dotrzemy do czasów wzniesienia tam drewnianego dworu, poszukajmy początku tych miejscowości, w zasadzie stanowiącej jedną, bowiem w roku 1660 proboszcz parafii cieciszewskiej Leon Stanisław Czarnysz zapisał, iż jest to nazewnictwo w zasadzie wymienne, w kartach księgi małżeństw notując „Kawęczyn lub Turowice”. Przyczyn powyższego postaramy się poszukać w niniejszym tekście.Bez_nazwy3

 1660, dwudziesta dziewiąta i ostatnia miejscowość Parafii Cieciszewskiej, Kawęczyn czyli Turowice

Osadnictwo na terenie Kawęczyna jest równie stare jak w przypadku pozostałych miejscowości na terenie gminy, położonych wzdłuż dawnego wiślanego koryta, pradawnego szlaku handlowego prowadzącego ku Rusi. Wzdłuż skarpy znajdowano ślady osadnictwa z czasów starożytności, z wczesnej opoki brązu, liczne odłupki wskazują zresztą, iż pomieszkiwano tu już w neolicie. Osiedlano się także we wczesnym okresie rzymskim, na polach wokół Kawęczyna wprawne oko archeologa odnajdywało fragmenty ceramiki kultury przeworskiej. My jednak przenieśmy się do czasów średniowiecza, kiedy założono osadę, która przetrwała do dzisiejszego dnia. Fragmenty ceramiki wskazują, iż istniała już w wieku XIII, zatem powstać musiała w tym samym czasie gdy wzniesiono kościół w Cieciszewie, a w roku 1236 utworzono tu parafię.

Nazwa Kawęczyn wywodzić się ma od czasownika kawęczyć lub kawęczęć, które z czasem zmieni się jęczeć, niegdyś oznaczającego 'niedomagać (zwłaszcza z biedy), skarżyć się, narzekać','robić coś mozolnie'. Stąd i tak wiele Kawęczynów w Polsce, zwłaszcza na Mazowszu. Pola położone w górnej części skarpy nie należały do urodzajnych, w przeciwieństwie do zalewowych terenów położonych poniżej, na obszarze nazwanym po latach Urzeczem. Choć w dokumentach pojawi się dopiero na początku XV wieku, na arenę dziejową wkracza już w roku 1368. Położony jest bowiem na terenie ziem, które zakupuje wówczas Mikołaj z Rożniszewa, nabywając Chabdzin oraz Brzeszcze – o transakcji tej dokonanej przy użyciu ciekawej monety poczytać można w dawnym wpisie. Brześce to rozległy obszar, już wówczas w jego skład wchodzi wieś Łubna i właśnie Kawęczyn, począwszy od XV wieku wymieniane wspólnie w licznie dokonywanych wówczas transakcjach, które wpisywane są do Metryki Koronnej. Najstarsze z nich pochodzą z roku 1414 i wskazują, iż wówczas ziemie te nadal trzymali Ciołkowie. Teren ten wygląda wówczas nieco inaczej, Brześce od Kawęczyna oddziela strumień, który staje się w roku 1434 granicą podziału dóbr między braćmi Ściborem, który bierze Brześcce, a Piotrem z Kawęczyna, posiadającym ziemie położone między Wisłą a Cieciszewem. Co ciekawe Piotr wchodzi w koligacje z właścicielami Dudy. Duda dawno już nie istnieje, przetrwała na prawym brzegu Wisły jako nazwa pól i łąk między Karczewem a korytem Wisły, położonymi w kierunku Gassów. Ród Duckich zacieśniał więzy rodzinne z sąsiadami, właśnie z Cieciszewa i Kawęczyna. Części ziem przechodzą z rąk do rąk w ramach dziedziczenia, sprzedane Janowi z Dudy w roku 1436, zostają odkupione przez Ścibora. Poniżej skarpy powstają zapewne właśnie wówczas dwie niewielkie osady, które przetrwają aż do XVIII wieku stanowiąc część Kawęczyna – Piechury i Rybałty, te ostatnie będące zapewne rybacką osadą. Jeszcze w XVII wieku są one zaludnione. Kolejne wpisy we wspomnianej metryce świadczą wyraźnie o koligacjach rodzinnych między Duckimi a Ciołkami z Brześcc i Kawęczyna. W roku 1476 właścicielem Kawęczyna jest jednak Stanisław Loss, bowiem rycerza o takim imieniu wymienia dekret księcia Konrada II Mazowieckiego, przy okazji wspominając zamieszkujących wieś kmieciów. Synowie Stanisława dzielą między siebie Kawęczyn oraz Łubnę, do Brześć w tymczasie przynależy Baniocha. W roku 1514 na arenę tutejszych dziejów wkracza nowa postać – Mikołaj Turowski, podczaszy ziemi warszawskiej.

Nim jednak o tym nowym właścicielu Kawęczyna opowiemy cofnąć się będziemy musieli wstecz do XV wieku i rozwiązać zagadkę Turowic. Otóż bowiem znany skąd inąd Stanisław Pierzchała z Obór, noszący w herbie słonia bojowego pod postacią wieży szachowej, nim przyjął miano Stanisława z Obór, pisał się jako Stanisław z Turowic w ziemi czerskiej. Wyjaśnienie tej tajemnicy poznamy w kolejnym wpisie.


Źródła i literatura:

  • AGAD, Metryka Koronna
  • AGAD, Obory
  • IH PAN, Kartoteka Adama Wolffa

© Historia okolic Konstancina
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci