Menu

Historia okolic Konstancina

o miejscach przeszłych oraz zaginionych, zapomnianych wydarzeniach i zawiłościach ludzkich losów

Koniec historii

ksunder

To jest ostatni wpis na blogu Historia okolic Konstancina pod adresem konstancinjeziorna.blox.pl. Wiem, ostatnim wpisem miał być poprzedni, ale jego treść była nieco myląca, bo jak niektórzy sądzili, to już definitywny koniec.

Otóż nie, to tylko koniec pewnej historii. W tytule posłużyłem się odniesieniem do dzieła pewnego politologa, który jak wiemy ponad ćwierć wieku później nie miał racji. Blox likwiduje platformę blogową, posługując się jako jednym z argumentów stwierdzeniem, iż blogi straciły na popularności, z uwagi na rozwój mediów społecznościowych. Generalnie mają rację, lecz przecież to nie jest zwykły blog, na którym autor opisuje swe sympatie, przeżycia, które spokojnie można zastąpić notkami na fejsie. To specyficzny blog, opowieść o kawałku przeszłości, która kilka dekad temu ukazałaby się jako książka. Żyjemy jednak w XXI wieku i mało kto kupuje książki, a równie mało osób je czyta.

Jeszcze jedno, na zakończenie działalności bloxa czytelnicy sprawili mi jeszcze jedną niespodziankę. Nigdy nie zwracałem uwagi na statystyki, jednak okazało się, iż blog znajdował się na 45 miejscu spośród 1000 najpopularniejszych. Był polecany przez administratora platformy. Muszę nieskromnie przyznać, że to całkiem nieźle, jak na niszowy blog, traktujący o historii niewielkiego nadwiślańskiego regionu.

W każdym razie, skoro blox kończy działalność, ten blog musi się przenieść. Zapraszam pod adres http://okolicekonstancina.pl. Jeśli przeczytaliście to dzisiaj, jesteście zwycięzcami, bowiem możecie zajrzeć pod ten adres przedpremierowo. Na facebooku poinformuję o tym najwcześniej jutro, kiedy udostępnię pierwszy wpis na nowym blogu.

Więc, jak to napisał Douglas Adams, "Cześć i dzięki za ryby". Wtajemniczeni wiedzą co to znaczy. Dziękuję za minione ponad sześć lat. I jak to na Urzeczu, na zdrowie i wszystkiego najlepszego!

Clipboard01akpan

 

Tytułem zakończenia

ksunder

Skoro pierwszy wpis na blogu opublikowałem „Tytułem początku”, to należy być konsekwentnym i tak też nazwać ostatni. Bo to już ostatni wpis na tym blogu i kolejnych nie będzie.

Miało być tak pięknie, na dziś planowałem wpis o żołnierzu wyklętym z tych stron, na 8 marca opowieść o kolejnej kobiecie, która zapisała się w dziejach tych okolic. Niestety jak niektórzy zapewne wiedzą platforma blox ogłosiła zakończenie działalności. Nie był to niespodziewany ruch, oczekiwałem tego od dłuższego czasu, bo likwidowane są wszystkie platformy blogowe w Polsce, w dobie monetyzacji internetu i dominacji social media będąc czymś anachronicznym. Tym samym 29 kwietnia blog „Historia okolic Konstancina” przestanie istnieć. Do tego czasu wszystkie wpisy będą nadal dostępne, a później strona konstancinjeziorna.blox.pl przepadnie na zawsze w otchłani internetu i żaden tekst nie będzie już dostępny.

I tyle. Planowałem napisać nieco więcej, ale chyba najlepsze są najkrótsze pożegnania. Na zakończenie można przypomnieć sobie jak strona wyglądała dawno i nieprawda temu. Choć profilowej strony FB nie usuwam, niniejszym następuje koniec. Do zobaczenia.

Clipboard0115

 

Jeziorna i Skolimów-Konstancin w 1967 roku

ksunder

Dawno na blogu nie pojawił się żaden dokument, nadrobię to korzystając z faktu, iż dzięki zwróceniu uwagi przez kolegów z portalu garwolińskiego na ciekawą publikację z „Notatek Płockich” z roku 1967 zatytułowaną „64 miasta województwa warszawskiego”. Artykuł zawiera zwięzłe informacje spisane z okazji obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego. Dla przypomnienia ówczesne województwo warszawskie zbliżone było do obecnego mazowieckiego, zaś oba miasta były relatywnie nowe, bowiem Jeziorna prawa miejskie uzyskała w roku 1962, a Skolimów-Konstancin ledwie 10 lat wcześniej, w trakcie reformy administracyjnej likwidującej gminę Jeziorna.. Dwa lata później zostały połączone w jedno, istniejące po dziś dzień miasto Konstancin-Jeziornę.

Informacje o historii Jeziorny nie do końca odpowiadają prawdzie, w owym czasie dzieje Papierni pozostawały nieznane, co kiedyś już opisałem na blogu, stąd podano błędną datę jej założenia. Informacja jakoby Jeziorna została założona przez Jana III Sobieskiego jest nieprawdziwa, ale natrafić na nią można jeszcze w kilku książkach publikowanych w tamtym okresie. Widziałbym tu ciekawy związek z legendą funkcjonującą w okolicy o osadzeniu przez Sobieskiego na Urzeczu jeńców tureckich, która także nie znalazła jak dotąd potwierdzenia.

Najbardziej ciekawe wydają mi się informacje o tym jak oba miasta wyglądały w roku 1967, więc zapraszam do lektury.

JEZIORNA

"miasto w pow. piaseczyńskim nad rzeką Jeziorną. 6 km2. 6,1 tys. mieszk., w tym 2,9 tys. mężczyzn (1966). Zakłady pracy: Największy Zakład to Warszawskie Zakłady Papiernicze, dawniej „Mirków". Rozwój Jeziorny związany był z założoną w 1778 r. papiernią rozbudowywaną w końcu XVIII i XIX w. Obecnie następuje dalszy jej rozwój. Zakłady Papiernicze zatrudniają ludność miejscową i z dwóch Gromadzkich Rad Narodowych. Ogółem zatrudnionych jest 2050 osób. Wartość produkcji globalnej 564.300 tys. zł. Drugi zakład, to Zakład Mechaniki Precyzyjnej ZZG „INCO", zatrudniający 180 osób. Wartość produkcji globalnej 22.1743 tys. zł, w tym produkcja na eksport 433 tys. zł dewizowych. Pozostałe instytucje to: GS „Samopomoc Chłopska", PSS, Spółdzielnia Pracy im. H. Rutkowskiego. WSO, Kółko Rolnicze, zatrudniające ogółem 350 osób. Z zakładów nieuspołecznionych, to Wytwórnia Materiałów Budowlanych oraz Wytwórnia Szkła „Plexi - glas". W granicach miasta jest 77 indywidualnych gospodarstw rolnych o przeciętnej wielkości 2,4 ha. Węzeł drogowy, to 3 stacje wąskotorowe, PKP i PKS, łączące Warszawę z miastem Piaseczno. Oświata i kultura. Na terenie miasta są 2 szkoły podstawowe (825 dzieci) oraz Zasadnicza Szkoła Zawodowa i Technikum Przemysłu Papierniczego, gdzie pobiera naukę 1100 młodzieży. Są 2 świetlice zakładowe, trzecia miejska w budowie. 1 biblioteka miejska posiadająca około 5 tys. woluminów, biblioteka zakładowa 7 tys. woluminów. 1 kino stałe (250 miejsc). Jest również stadion sportowy przy WZP.zrt

Jeziorna, 1968

Historia. Miasto Jeziorna leży w tzw. kotlinie warszawskiej nad rzeką Jeziorną, która jest lewym dopływem Wisły. Nazwa miasta, jak również nazwa rzeki mają wspólne źródło. Pochodzą mianowicie od licznych niegdyś, obecnie rozlewisk („jezior") rzeki. Z tych pradawnych jezior zostało kilka małych stawków i duży obszar podmokłych łąk. Proces wysychania terenów nadrzecznych przyśpieszyła regulacja rzeki Jeziorny na całej długości. Dzięki istnieniu rzeki, Jeziorna nigdy nie stanowiła jednolitej całości. Rzeka Jeziorna dzieli miasto na 2 części. Na zachodnim brzegu mieści się tzw. Jeziorna Królewska (założona podobno przez króla Jana III 13 Sobieskiego — fakt ten jest prawdopodobny z uwagi na bliskość Wilanowa). Wschodni brzeg to tzw. Jeziorna Oborska i Jeziorna Fabryczna — dawniej Bankowa. Obie nazwy mają wyraźne źródło historyczne. Jeziorna Oborska była własnością hr. Potulickich, których siedziba mieściła się w pobliskim majątku Obory. (Dziś mieści się tam Dom Pracy Twórczej Związku Literatów Polskich). Jeziorna Fabryczna jest osadą robotniczą przy fabryce papieru, która do 1869 r. była własnością Banku. Stąd nazwa dawna — Jeziorna Bankowa. Dalsze części miasta, to Jeziorna Nowa, Klarysew, Gawroniec, Bielawa p/górami — są to najmłodsze dzielnice włączone do miasta w związku z otrzymaniem praw miejskich w 1962 r. Choć źródła historyczne podają hipotezy o pochodzeniu Jeziorny z czasów Króla Jana Sobieskiego istnieją poważne podstawy do twierdzenia, że na tych terenach istniały siedziby ludzkie w czasach znacznie wcześniejszych. Wieś książęca Jeziora, od 1526 r. Królewska istniała już w XIII w. Miasto nie ma charakteru zwartej zabudowy. Sam rozwój postępuje zbyt wolno, ponieważ Jeziorna nie jest miastem uzbrojonym, a za tym budownictwo typu spółdzielczego ograniczyło swe budownictwo tylko do jednej dzielnicy, gdzie jest ujęcie wodne w sąsiedztwie z miastem Skolimów. Budownictwo z puli rad narodowych jest w stadium zanikania. Istnieje tylko budownictwo indywidualne. Stąd też nie ma miasto profilu czysto miejskiego. Odczuwa się również brak bodźców rozwojowych w postaci przemysłu fabrycznego. Miasto nie jest objęte deglomeracją, a za tym aktywizacja miasta obejmuje jedynie rozwój usług i handlu. W mieście obecnie mamy 30 punktów handlowych typu spółdzielczego, 5 typu prywatnego, uzupełniającego handel spółdzielczy, oraz 24 zakładów usługowych prywatnych i 5 spółdzielczych. Jeziorna podzielona jest na 9 dzielnic (Komitetów Blokowych) o łącznej zabudowie 760 budynków, w tym 691 mieszkalnych. Jeziorna ma 67 ulic o łącznej długości 26,7 km. Podstołeczne położenie Jeziorny wpłynęło decydująco na całokształt zmian związanych z sytuacją i życiem mieszkańców. Dzięki dogodnej komunikacji spora część młodzieży skończyła i kończy studia w Warszawie, przez co podnosi się procent inteligencji technicznej. Również na działalność kulturalną stolica ma swój wpływ. Warszawa daje twórczość artystyczną w gotowej formie; przez co stwarza warunki powodujące zanikanie potrzebnej społecznej inicjatywy. Stąd amatorski ruch artystyczny ogranicza się jedynie do kilku średniej wartości zespołów utrzymywanych przy szkołach. Skład Miejskiej Rady Narodowej — 30 radnych, w tym kobiet 6. Urzędujący członkowie Prezydium: Przewodniczący — Stanisław Frydrych od 1964 r. Sekretarz — Helena Młotek od 1963 r."

001a

Obecna Stara Papiernia, 1962

Po tym długich informacjach dotyczących Jeziorny, pora na Skolimów-Konstancin. O tym ostatnim niewiele było do powiedzenia.

SKOLIMÓW – KONSTANCIN

"miasto w pow. piaseczyńskim nad rzeką Jeziorką; 4.9 km2. 7,2 tys. mieszk., w tym 3,3 tys. mężczyzn (1966). Miasto Skolimów-Konstancin stanowi połączenie dwu miejscowości, z których pierwszą, a nazwie pochodzącej od staropruskiego imienia Skolim, rejestrują źródła z początkiem XV w. — druga powstała w 1898 r. na terenie dóbr Obory jako osiedle willowe, założone przez towarzystwo akcyjne. W II polowie XV I w. drobnoszlachecka wieś Skolimów w parafii Piaseczno liczyła poniżej 50 mieszk.. w 1825 r. — 138, w 1921 r. — 971. Konstancin miał w 1921 r. 527 mieszk. W 1924 r. obie miejscowości tworzyły gminę. Prawa miejskie Skolimów-Konstancin uzyskał w 1952 r. Znajduje się tu sanatorium reumatologiczne, szpital chirurgii kostnej i ośrodek rehabilitacyjny. Dzięki dogodnemu połączeniu komunikacyjnemu z Warszawą i Piasecznem, Skolimów-Konstancin jest bazą mieszkaniową dla pracowników zatrudnionych w tych miastach. Miasto ma 5 zakładów przemysłowych i 68 rzemieślniczych. W 1961 r. liczył 7.110 mieszk. Miasto ma wodociągi i częściowo kanalizację, 2 szkoły podstawowe i liceum ogólnokształcące. W Konstancinie mieszkał w latach 1920—1925 Stefan Żeromski."

Clipboard0114

Grapa, widok na obecną ul. Wilanowską, 1962

 A na zakończenie dodam jeszcze, iż w przypadku obu miast nie odnotowano nadania im herbu.

Źródła i literatura:

    • "Sześćdziesiąt cztery miasta województwa warszawskiego" (w:) Notatki Płockie 12/2-42, 2-57, 1967

Wolności cementowanie

ksunder

W pierwszych miesiącach 1919 po niepodległościowym nastroju listopada 1918 roku w podwarszawskich miejscowościach nie było już śladu. Sytuacja była ciężka a nastroje mocno rewolucyjnie. Mimo ogólnej euforii radykalnych ruchów w całej Europie nie czuć było jednak powszechnego nastroju robotniczej rewolucji. Powody były dwa, w przeciwieństwie do Niemiec czy Rosji gdzie takie rewolucje wybuchły, Polacy po latach odzyskali swoje Państwo, nie było ono wrogiem protestujących, którzy raczej kierunkowali swą energię na jego budowę, niż obwiniali je o swą nędzę, za którą przecież odpowiadały w dużej mierze zaborcy. Na gminie Jeziorna piętno swe odcisnęła ponadto wojna, stąd też sytuacja ekonomiczna po odzyskaniu niepodległości nie pogorszyła się nagle, trwała już od dłuższego czasu i była jedynie kontynuacją tego co działo się przez ostatnie lata.

10688463_615037931949844_2480174244879577757_oObory, rok 1916 (z książki "Nadwiślańskie Urzecze" Ł. M. Stanaszka)

Zauważyć należy także, iż administracja młodego Państwa w sensowny sposób poradziła sobie ze wspomnianym uprzednio zjawiskiem „narastającego bolszewizmu”. Nie wpadano w niepotrzebną panikę, przede wszystkim dlatego, że w roku 1919 Rosja Sowiecka nie była jeszcze wrogiem, a komunizm w wydaniu radzieckim nie ukazał jeszcze swego straszliwego oblicza, a zwłaszcza zagony konnicy nie dotarły jeszcze pod Warszawę i Radzymin. Wojna dopiero się skończyła, a nikt nawet nie przewidywał, że już wkrótce młode państwo będzie musiało obronić swej niepodległości. Minister Spraw Wewnętrznych 1 lutego 1919 roku w piśmie do komisarza powiatowego zwrócił uwagę, iż narastająca radykalna sytuacja związana ze strajkami służb folwarcznej i robotników inspirowana przez Rady Delegatów stanowi zagrożenie dla aprowizacji. Zamiast tłumić protesty siłą powołana została specjalna komisja przy Ministerstwie Pracy, mająca na celu doprowadzić do porozumienia między strajkującymi właścicielami majątków i fabryk a robotnikami i pracownikami. Rad delegatów nie rozganiano siłą, wręcz przeciwnie, podkreślono iż ich funkcjonowanie jest w pełni legalne, tak długo jak nie ingerują w kwestie zarządzania majątkami ziemskim i fabrycznymi, ograniczając się spraw ze sfery socjalnej. I taka taktyka odniosła skutego, choć jak bardzo napięta była w tych stronach sytuacja świadczy fakt, iż korespondent gazety „Gromada” doniósł, iż już w Powsinie i całej gminie Wilanów w każdej wsi wybrano rady delegatów, skąd rozlał się ferment z gminy Jeziorna.

Pośród tej rewolucyjnej atmosfery 26 stycznia 1919 roku odbyły się wyboru do Sejmu Rzeczpospolitej. Mimo panującego głodu i chłodu zagłosowano w liczbie świadczącej o tym, iż mieszkańcy gminy Jeziorna poczuli się w pełni odpowiedzialni za odrodzoną Polskę. Po raz pierwszy prawo wyborcze przyznano obu płciom, a głosować można było po ukończeniu 21 roku życia. I stwierdzić należy, iż w sytuacji gdy wybory takie były same w sobie rewolucją, bowiem każdy z głosujących czynił to po raz pierwszy w życiu wybierając posłów na Sejm odrodzonej Polski, a ponad połowę głosujących stanowiły kobiety, które wcześniej nie brały udziału w żadnych wyborach w gminie Jeziorna frekwencja sięgnęła 80 %.Stało się coś, czego w dzisiejszych czasach możemy jedynie zazdrościć…

Gmina

 

Liczba obwodów

 

Liczba uprawnionych

 

Liczba głosujących

%

Jeziorna

3

3 476

2 718

78,19

Dla całego powiatu warszawskiego średnia wyniosła zresztą 73,79%. Jeziorna i sąsiednie gmina Wilanów oraz Nowo-Iwiczna znalazły się w grupie 3 gmin po lewej stronie Wisły gdzie frekwencja ta została przekroczona.

Popatrzmy jeszcze na wyniki wyborów, bowiem mówią nam one wiele o ówczesnej sytuacji, odzwierciedlając również rozkład społeczny.

Nazwa ugrupowania

Liczba głosów

Związek Sejmowy Ludowo-Narodowy

1 545

Lista robotniczo-włościańska

363

PSL „Wyzwolenie”

1

PPS

766

Syjoniści

8

Żydowscy ludowcy

30

 Jak widać wysokie poparcie uzyskał PPS, z uwagi na silny ośrodek przemysłowy jaki stanowiła Fabryka Papieru, co przełożyło się na 28,18 % wszystkich głosów i było jednym z najwyższych w powiecie warszawskim, gdzie zresztą PPS w skali kraju odnotował największe poparcie. Wybiegając nieco w przyszłość zauważyć należy, iż co ciekawe po wyodrębnieniu z gminy Jeziorna gminy Skolimów-Konstancin, także tam PPS notował relatywnie wysokie poparcie w granicach 10-20% przewyższające poparcie dla tego ugrupowania w skali kraju. Pozostałe wyniki ukazują nam wnikliwie, iż do roku 1990 niewiele się zmieniło, gmina pozostała w pierwszej kolejności ośrodkiem rolniczym, a w drugiej przemysłowym. Poparcie dla organizacji żydowskich nie odzwierciedla do końca zapewne liczby ludności na terenie gminy, jednak dla roku 1919 nie mamy danych. Przy czym jak pisałem już wielokrotnie liczne przykłady świadczą o tym, iż w przypadku ludności żydowskiej czy niemieckiej (potomkowie olędrów) na terenie gminy narodowość nie była najważniejsza, w pierwszej kolejności identyfikowali się oni z odrodzoną Polską.

10392391_704480363005600_5786190673951018236_n1Rok 1919 był z wielu powodów przełomowy. Administracja krzepła, aparat państwowy stanął na wprost wielu problemów, pozornie nierozwiązywalnych, dopiero stopniowo tworzone były struktury w oparciu o instytucje odziedziczone po zaborcach, które uporać musiały się z potężnym kryzysem. Jak napisał historyk Norman Davies, utworzenie w takich warunkach Państwa i scalenie trzech zaborów i trzech systemów w jeden wydawało się szaleństwem i było w zasadzie niemożliwe w żadnych warunkach.

A jednak odrodziła się Polska.

Źródła i literatura:

    • APW Oddz. Grodzisk Mazowiecki, Akta gminy Jeziorna
    • DYMEK Benon, Z dziejów ruchu robotniczego w Jeziornie do 1939 r., (w:), Studia i materiały do dziejów Piaseczna i powiatu piaseczyńskiego, Warszawa 1973
    • ZAŁĘCZNY Joanna, Powiat warszawski w latach II Rzeczypospolitych, Warszawa 2015

Cena Wolności

ksunder

Opisywana w poprzednim wpisie ciężka sytuacja na terenie gminy Jeziorna na przełomie roku 1918 i 1919 przyczyniła się bez wątpienia do radykalizacji nastrojów. W tym miejscu niezbędne jest pewne omówienie sytuacji ogólnej, bowiem w dzisiejszych czasach dominuje niestety czarno-białe widzenie świata, w tym traktowanie poglądów komunistycznych i socjalistycznych jako wcielonego zła, co widoczne było zwłaszcza podczas niedawnego zmieniania nazewnictwa ulic na terenie Polski. I choć wydaje się, że nie powinno to budzić wątpliwości, przypomnijmy iż nie sposób stawiać znaku równości między nastrojami i poglądami lewicowymi sprzed okrzepnięcia władzy Sowieckiej w Rosji i czasów późniejszych. Koszmar totalitarnej sowieckiej Rosji dopiero się rodził, nikt nie był w stanie przewidzieć Gułagu i Wielkiego Głodu, wojny polsko-rosyjskiej 1920, a przede wszystkim późniejszych wydarzeń na przestrzeni XX wieku. Lewicowcy i komuniści dążyli do poprawy świata, a ich działania i teorie trafiały na podatny grunt. Oferowali gotowe rozwiązania, a w Europie wymęczonej wojną wybuchały rewolucje, dające ludziom nadzieję na poprawę swego losu, w Austrii, Niemczech i Rosji, na ziemiach odradzającej się Polski. Powstawały lokalne republiki w Tarnobrzegu czy Zakopanem, gdzie obalano istniejący porządek, pozbawiając dziedziców i administrację zaborców władzy. 7 listopada powstał pierwszy tymczasowy rząd Polski, lewicowy, stworzony przez PPS.

W gminie Jeziorna istniały silne tradycje lewicowe, z czasów Rewolucji 1905 roku oraz licznych przedwojennych strajków w Papierni. Jak wspominali zresztą po latach robotnicy, w tamtych latach komórka PPS w Mirkowie podlegać miała przez jakiś czas Józefowi Piłsudskiemu. To właśnie robotnicy z Papierni porwali się na Niemców, a jeden z nich zapłacił za to życiem. Marian Wyrzykowski, późniejszy aktor, a 11 listopada uczeń tutejszej szkoły wspominał: "Rano czekamy na kolejkę, żeby normalnie jak co dzień jechać do Warszawy do szkoły, a tu kolejka się spóźnia. Gdzieś powietrzem przedostaje się wieść, że w Jeziornie rozbrajają Niemców [...]. Wreszcie przychodzi pociąg. Dowiadujemy się wszystkiego. Ale co się dzieje w Warszawie? Czekamy jej z niecierpliwością." Gdy na wieść o tym w  Jeziornie robotnicy z Papierni zaatakowali oddział niemiecki, zginęli Józef Książek i Ignacy Janicki. A potem nastała wolność… a wraz z nią opisywany w poprzednim wpisie wielki chaos. Na wsiach przed anarchią i bandytami wciąż strzegły mieszkańców tzw. stróże, dyżurne grupy mieszkańców, pilnujące osady przed zagrożeniem oraz pożarami. Letniska Skolimów i Konstancin miały własnych stróżów, w Jeziornie naturalną koleją rzeczy pilnowaniem porządku zajęli się właśnie robotnicy Papierni, tworząc milicję ludową, strzegącą ludności aż do przejęcia obowiązków przez Policję Państwową, którą utworzono dopiero 24 lipca 1919 roku. Jak wynika ze wspomnień milicja walnie przyczyniła się do poprawy bezpieczeństwa mieszkańców.

1396811_454373344682971_671628821_o

Milicja ludowa z Jeziorny w roku 1919.

Robotnicy już w listopadzie obalili Radę Gminną, wójtowi „dowiedziono” złodziejstwo. Powołano nową radę, w skład której wszedł przedstawiciel robotników. Równolegle utworzono rady delegatów robotniczych, reprezentujące interesy 1800 robotników Fabryki Papieru. Utworzono ją 19 listopada, a29 listopada wybrano wspólną radę dla Papierni, cegielni Obory i pracowników majątku Obory należącego do Potulickich. Ich celem było polepszenie bytu robotników. Powyższe rozlało się na całą okolicę, bowiem już 9 grudnia spotkało się 40 delegatów z fabryki, cegielni, folwarków oraz osad Jeziorna, Konstancin, Bielawa. Przyjęto rezolucję mającą poprawić byt służby folwarcznej, żyjącej dotąd w gorszych warunkach niż robotnicy. Od Potulickich i Rossmanów zażądano zapewnienia swym pracownikom 8 godzinnego dnia pracy, pomocy lekarskiej, umożliwienia dzieciom nauki, podniesienia pensji do 300 marek rocznie oraz zapewnienia odpowiednich warunków bytu. Robotnicy poparli powyższe w pełni.

Nie zahamowały to nastrojów rewolucyjnych, zwłaszcza iż w międzyczasie uznano obecną radę gminną za nielegalną, bazując na dekrecie państwowym wyznaczono nową, tym razem bez przedstawiciela robotników, za to z „paskarzami” i „burżuazją”. Zachodziła obawa, iż uchylony zostanie dekret obniżający cenę ziemniaków, poniżej poziomu spekulacji, który zapewnił nowej radzie poparcie. 10 grudnia miała miejsce demonstracja skierowana przeciw władzom gminy. Około 1500 robotników i chłopów przemaszerowało od stacji kolejki wilanowskiej pod Urząd Gminy, gdzie zażądano usunięcia nowych „polskich okupacyjnych” radnych, jak określono nową Radę. Zażądano powrotu Rady Gminnej z czasów carskich, która jak widać dobrze zapisała się w pamięci mieszkańców.

Sytuacją w gminie Jeziorna niepokoiły się coraz bardziej władze, nie mające w tym czasie sposobu stłumienia zamętu. W raportach wojskowych przygotowywanych dla Naczelnika Państwa, w dniu 2 stycznia 1919 odnotowano, że: „w miejscowościach blisko Warszawy położonych wzrasta ferment bolszewicki. (…) Agitacja wzrasta tam z dnia na dzień i prowadzona jest w sposób bardzo bojowy przez Radę Delegatów Robotniczych gminy Jeziorna. Stan umysłów jest wzburzony i, jak wynika, może tam dojść do ekscesów”.

Jeziorna_5a_zb_E_Bialy

Papiernia na początku XX wieku. Pocztówka ze zbiorów WMK

Jak widać z początek roku 1919 przyniósł gminie Jeziorna rewolucyjne wrzenie, przy czym zauważyć należy, iż jeżeli w liczącej wówczas około 3500 dorosłych mieszkańców gminie powyższe postulaty poparło 1500 dorosłych mieszkańców, stanowili oni połowę z nich, co pokazuje nam jak wiele osób identyfikowało się z rewolucyjnymi poglądami. Pokazuje nam także jak zdesperowani stali się tutejsi mieszkańcy i jak zła była sytuacja odrodzonej Polski w pierwszych miesiącach jej istnienia. Na uwagę zasługuje także jednak fakt, iż demonstrujący nie kierowali swego gniewu przeciw miejscowym posiadaczom ziemskim, Potulickim, Rossmanom czy bogatym letnikom z Konstancina, co pokazuje iż ich zachowania miały raczej charakter socjalny, wynikały z biedy i głodu, a nie z przekonań politycznych i związane były ze złą sytuacją ekonomiczną.

Źródła i literatura:

    • APW Oddz. Grodzisk Mazowiecki, Akta gminy Jeziorna
    • DYMEK Benon, Z dziejów ruchu robotniczego w Jeziornie do 1939 r., (w:), Studia i materiały do dziejów Piaseczna i powiatu piaseczyńskiego, Warszawa 1973
    • ZAŁĘCZNY Joanna, Powiat warszawski w latach II Rzeczypospolitych, Warszawa 2015

© Historia okolic Konstancina
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci