Menu

Historia okolic Konstancina

o miejscach przeszłych oraz zaginionych, zapomnianych wydarzeniach i zawiłościach ludzkich losów

Wpisy otagowane : Czarnow

Okrągłe rocznice, czyli subiektywnego przewodnika po okolicach Konstancina część pierwsza

ksunder

Obchodzone hucznie stulecie uzdrowiska i 120 lat Konstancina u części mieszkańców wywołały słuszną irytację, spowodowaną świętowaniem rocznicy miejscowości o najkrótszej historii. O powyższym rozwodzić się można jak zawsze długo, jednak zamiast tego lepiej przyjrzeć się innym tutejszym osadom. Ponieważ jedynie mieszkańcy Cieciszewa i Czarnowa (o ile się nie mylę) celebrowali dotąd swe święta, na wakacje przygotowałem krótki przewodnik po najbliższych okazjach do świętowania, bowiem nie wszyscy są ich świadomi. Dodatkowo obecna krynica wiedzy wszelakiej w postaci Wikipedii nie uznaje źródeł innych niż drukowane, a zdaje się poza „Kalejdoskopem”, nikt dotąd tych informacji nie spisał. Zatem poniżej spis alfabetyczny (z pewnymi wyjątkami), tutejszych miejscowości. Pominąłem miejscowości już nie istniejące oraz folwarki takie jak Anusin czy Dorocin, a także nazwy własne jak Imielin czy Goździe, choć niegdyś były one znacznymi wsiami. Dawne samodzielne wsie istniejące obecnie jako przysiółki uwzględnione zostały przy poszczególnych sołectwach. Konstancin skryje się za zasłoną milczenia, a Skolimów i Jeziorna, jako dawne miasta (choć krótka to historia) znajdą się na końcu wraz z pewnym wyjątkiem od reguły, którym będzie Cieciszew. No i rzecz jasna jak zwykle zamykamy się w granicach obecnej gminy, tych z 1973 roku. Miłej lektury!

Bielawa

Najstarszy zapis z metryki księstwa mazowieckiego pochodzi z roku 1313, szerzej można poczytać o nim we wpisie o Początkach Bielawy. Jak łatwo więc obliczyć niedawno Bielawa obchodziła rocznicę 700 lat pojawienia się na kartach historii. W roku 2018 będzie to już lat 705, jeśli ktoś chciałby pokusić się o zorganizowanie obchodów. Ale Bielawa ma dużo starszą historię, bowiem badania powierzchniowe ujawniły istnienie założonej w tym miejscu osady już w epoce brązu i okresie późnorzymskim. Obecna Bielawa istnieje w tym miejscu nieprzerwanie co najmniej od XIII wieku, na co wskazują odkrycia archeologiczne.

Na terenie dawnej Bielawy znajdowały się także niegdyś Klarysew oraz Gawroniec. Klarysew to nazwa folwarku założonego nieopodal karczmy znajdującej się na skrzyżowaniu obecnej ulicy Warszawskiej oraz Mirkowskiej. Karczma zyskała nazwę Klarysów, pochodzącą od Klarysy Braeunig, żony właściciela majątku z przełomu XVIII i XIX wieku, najstarsze jej wystąpienie odnotowano w roku 1838. Z kolei Gawroniec to nazwa boru porastającego skarpę, wchodzącego w skład majątku rodu Bielawskich, gdzie obecnie w dużej mierze znajduje Ogród Botaniczny. Nazwa ta funkcjonowała już w wieku XVII.

Ciszyca

Zacznijmy od tego, że Ciszyca do niedawna była znacznie mniejszą wsią niż pobliski Kłyczyn, jednak to w Ciszycy po II Wojnie Światowej utworzono gromadę, a następnie sołectwo i wchłonęła Kłyczyn oraz Koło. Założone na wiślanym półwyspie, przypominającym kłykieć (stąd Kłyczyn), który Wisła opływała w koło (stąd Koło). O początkach Ciszycy pisałem w tym wpisie. Po raz pierwszy nazwa ta pojawia się w roku 1476, Koło wymienione zostaje w roku 1512 zaś Kłyczyn w roku 1564. Powstały więc po zmianie biegu Wisły, która zmieniła koryto, w XIV wieku płynące jeszcze pod Cieciszewem i Habdzinem.

Więc już za dziewięć lat piękna rocznica 550 lat pierwszej wzmianki o Ciszycy.

Czernidła

Czytelnicy tego bloga wiedzą, iż pierwotnie położone były między dzisiejszymi Oborami a Parcelą. Atrofia dawnego koryta Wisły i zabagnienie, uczyniły okolicę niezdatną do zamieszkania, zamieniając jezioro w rezerwat Łęgi Oborskie. Podczas parcelacji w roku 1867 Czernidła przeniesiono wraz z mieszkańcami w dzisiejszą lokalizację. Ale sama wieś jest stara, po raz pierwszy wymieniano ją w roku 1476, gdy książę Konrad II Mazowiecki nadawał przywilej jej właścicielowi Mikołajowi Oborskiemu. Jeszcze w XVII wieku stał tu dwór, należący do Oborskich, który zwyczajowo zamieszkiwał młodszy z rodu. Analogicznie jak w przypadku Ciszycy, już wkrótce lat minie bez mała 550…

Czarnów

Sprawa prosta. W roku 1858 dziedzic z Chylic Julian Czarnowski zawarł z kolonistami umowę o założeniu kolonii, którą nazwano od jego nazwiska. Mieszkańcy Czarnowa o tym doskonale wiedzą, bowiem kilka lat temu świętowali 150-lecie. O założeniu Czarnowa poczytać można w tym wpisie.

ciąg dalszy nastąpi

O wycinaniu lasów

ksunder

Zaznaczmy na wstępie, że dzisiejszy wpis w żaden sposób nie będzie wiązał się z wycinką drzew prowadzoną od początku tego roku jak Polska długa i szeroka, co miałem okazję sam wielokrotnie stwierdzić, przemierzając kraj z południa na północ i wschodu na zachód. Dziś przyjrzymy się zmianom w zalesieniu na tych terenach na przełomie dziejów, bo kto dziś świadom jest, że okolice Bielawy i Jeziorny porastały lasy?

28925960422_6e5552474b_bLas Oborski. Zdjęcie ze zbiorów serwisu zdjęciowego Konstancina

Drzewa zarastały większą część Mazowsza i od czasów średniowiecza z wolna wycinano je na potrzeby osadnictwa. Jednakże był to proces długotrwały, ślady istnienia areałów leśnych znajdujemy w tych stronach aż po czasy nowożytne. Ciekawe okazuje się przede wszystkim prześledzenie nazewnictwa okolicznych miejscowości, które daje nam wskazówki co istnienia w tych stronach dawnej puszczy. Sytuowane wzdłuż szlaku handlowego wiodącego wzdłuż Wisły wsie stopniowo rozrastały się. Zauważyć przede wszystkim należy, iż to właśnie wycinka lasów przyczyniła się w dużej mierze do narodzin Urzecza i trapiących je powodzi. Częste wylewy Wisły były skutkiem rozregulowania sieci hydrograficznej i zmianą tutejszego średniowiecznego mikroklimatu.  Rozwój osadnictwa wpływał na niszczenie szatę leśną, co rozregulowało poziom wód gruntowych. Wyrąb lasów wokół dopływów Wisły, zagospodarowywanie tych ziem, przekształciły ją z rzeki spokojnej i łagodnej w krnąbrną i niebezpieczną. Im więcej drzew znikało, tym bardziej rzeka przybierała, następnie rozlewała się pośród pustych przestrzeni.

Wędrując od północy tuż za Powsinem odnajdziemy nieistniejącą już wieś Łazy, której kilka lat temu poświęciłem osobny wpis. Jej nazwę jej zapisywano początkowo jako Lassy bądź Lasy, co wskazuje nam na założenie na terenie zalesionym, w miejscu w którym teraz znajdują się pola i mokradła. Nazwa ta oznaczała niegdyś teren uprawny powstały w lesie po wykarczowaniu drzew, gdzie gospodarowano na wypalenisku. Również inne wzmianki potwierdzają nam, iż jeszcze w XVI wieku w okolicy Bielawy znajdował się duży las. Po jego wycięciu w Łazach znajdował się młyn, który podupadł, gdy Oborscy z Obór zmienili bieg Jeziorki, co oznaczało również koniec tutejszego lasu. Jego część istniała jeszcze w roku 1565, gdy podczas lustracji królewszczyzn notowano, iż w Okrzeszynie „jest też tam łęgu trochę dębowego, którego Wisła co rok urwie”. Stopniowo rzeka zabrała las całkowicie, bowiem w kolejnych latach nie ma już o nim mowy.

Z kolei las znany obecnie jako kabacki aż do XVIII wieku porastał obszar sięgający co aż do Jeziorny Królewskiej. Jego spora część należała do dóbr Bielawy, a na skarpie znajdował się „bór zwany Gawrońcem”. Drzewa porastały również obszar na granicy z Jeziorną Królewską, w XVIII wieku wyrąbano je, a tamtejszy obszar zwać zaczęto Porąbką. Nazwa ta przetrwała aż do dnia dzisiejszego. Jak donoszą mieszkańcy tamtejszych stron po dziś dzień zdarza im się wykopywać potężne karpy, świadczące o porastaniu tych obszarów przez dawną puszczę. O ile określenie Porąbka funkcjonuje po dziś dzień, przede wszystkim jako określenie Szkoły Podstawowej nr 3, zaginęła inna nazwa, odnosząca się do lasu graniczącego z Jeziorną Królewską. Jego granice ukazuje nam pochodząca z roku 1789 mapa Karola de Perthees, choć zapewne w owym czasie był już w dużej mierze wyrąbany. Jego miejsce zajęły pola uprawne, choć jeszcze w latach pięćdziesiątych XX wieku używano nazwy Borowina, na określenie obszarów ciągnących się w kierunku Lasu Kabackiego. Słowo to oznacza obszar pozostały po wyrąbanym lesie. Z czasem nazwa ta w okolicach Jeziorny zniknęła, zastąpiona przez Wygon, choć jak wspominają dorastający w Jeziornie Królewskiej tuż po wojnie, nie mieli pojęcia, iż na w niedalekiej okolicy znajduje się inna miejscowość o nazwie Borowina.

pth2

Mapa Karola de Perthees. Widoczne pozostałości lasu jeziorańskiego

Jej historia nie jest długa. W połowie XIX wieku Las Chojnowski ciągnął się nieprzerwanie między Łubną a Baniochą, należąc do Szymanowskich, zamieszkujących w Łubnie i Turowicach. Walerian Szymanowski w latach pięćdziesiątych szukając źródeł dochodu wyciął las i sprzedał drewno. Ubytek drzewostanu musiał być znaczny, bowiem do władz złożył skargę ówczesny proboszcz słomczyński w 1855 roku. Z trzydziestu włók pozostały cztery porośnięte młodnikiem, a proboszcz nie mógł tym samym skorzystać przysługującego mu od dawna prawa wyrębu. Drewno kupował począwszy od 1848 roku kupiec Icek Blass z Góry Kalwarii, a w lasacg Łubnej wycięto drzewa olszowe, sosnowe, brzozowe i dębowe. W ich miejscu zakładano kolonie: Szulec, Nowy Szymanów, Wypęk i Goździak. Obecnie znajdziemy w tych miejscach Szymamów, Szymanówek i właśnie Borowinę. W tym samym czasie, w roku 1858, założono osadę w środku lasu należącego do Chylic, zwaną Czarnowem. W ten sposób powoli znikał las istniejący tu od czasów średniowiecza, w którym polował jeszcze książę mazowiecki, Janusz Starszy, przybywając do Jastrzębia.

Choć w niniejszym opisie pominąłem osady znajdujące się na Urzeczu, zaznaczyć należy iż mimo powodzi i zmian koryta Wisły istnienie areałów leśnych notowane jest jeszcze w czasach nowożytnych, choćby w Gassach, zaznaczono je ponadto na mapach pochodzących z XVIII wieku. Nazwy takie jak Borek, Dębówka czy wreszcie Imielin, pochodzący od Jemioły, ukazują nam dawną lokalizację takich miejsc.
Clipboard023

Las Oborski nakreślony ręką XVII-wiecznego kartografa, Jana z Jawora

My jednak wróćmy na powrót na skarpę, bowiem sosnowy las to środek Konstancina, jego esencja i serce. Letnisko lokowano w lesie i nieopodal jego, a on sam stal się w XX wieku fragmentem chojnowskiego parku krajobrazowego. Las porasta centrum miasta, a z pomiędzy jego wyrastają domy między którymi ciągną się ulice. Wystarczy nimi trochę powędrować, by wejść między drzewa, gdzie ulic już nie ma. I rozejrzeć się dookoła, by ujrzeć Konstancin 110 lat temu. Taki las dzielił Witold hrabia Skórzewski. Las, który do roku 1897 spoglądał z góry na okoliczne miejscowości. Las, przez który brzegiem skarpy wiodła droga do Góry. W lesie nikt nie mieszkał, kilkukrotnie go wycinano, odrastał przez cały XIX wiek. Spójrzmy raz jeszcze na mapę, jeszcze raz wróćmy do linii skarpy. Jej linia ciągnie się od zachodu wzdłuż Jeziorki i z południa na północ, starym korytem holoceńskiej Wisły. Zarówno w wieku XVIII jak i XIX, a co za tym idzie i wcześniejszym, nie uświadczymy tu żadnych osad. Las rośnie na skarpie, spoglądając z niej w dół, na rzeki i pola. Ludzie od wieków osiedlali się w dawnym korycie rzeki, gdzie nie trzeba było karczować drzew, piaszczysta gleba nadawała się do uprawy roślin. Zaś las był tam od początku, wiosną barwiąc niebo swą zielenią, zaś jesienią jak do tej pory przybierając barwę płomienia, porośnięty przez trawę pożółkłą niczym sen. Ludzie mieszkali poniżej, za rzeką, las zaś dawał im oparcie. W przeciwieństwie do Waleriana Szymanowskiego Potuliccy zamiast wyciąć las, a drewno sprzedać kupcom z Góry Kalwarii zdecydowali się założyć tu letnisko. Ale to już inna opowieść…


Źródła i literatura:

  • AGAD, ASK
  • AGAD, Obory
  • Lustracja województwa mazowieckiego 1565 r. wyd. PWN, W-wa 1965, red. I Gieysztorowa A. Żaboklicka
  • DUNIN-WĄSOWICZOWA Anna, Geografia historyczna Mazowsza XVI-XVIII w., Rocznik Mazowiecki t. 7, 1979, s. 57-67
  • OSTROWSKI Janusz, Warunki przyrodnicze i zmiany zalesienia powiatu Piaseczno na przestrzeni dziejów w: Studia i materiały do dziejów powiatu piaseczyńskiego, red. J. Antoniewicz, Warszawa 1973

Założenie Czarnowa

ksunder

Czarnów, Wierzbno, Borowina i Kawęczynek położone są w części lasu chojnowskiego należącego niegdyś do dóbr Kawęczyna oraz Chylic. Wyrąbano go stosunkowo późno, bowiem dopiero w połowie XIX wieku rozpoczęło się tu osadnictwo. Wcześniej w tych rejonach leżała jedynie wieś Szymanowskich o nazwie Łubna, należąca do dawnej parafii cieciszewskiej. Stąd historia tego skrawka lasu jest zaledwie nieco dłuższa od historii letniska Konstancin, a przy tym w zasadzie nieznana.

Jak mogli ostatnio zauważyć zaglądający na stronę bloga na Facebooku, jeden z mieszkańców Czarnowa przysłał do Wirtualnego Muzeum Konstancina sprostowanie notki mego autorstwa, wskazującej skąd pochodzi nazwa wsi Czarnów, której 150 rocznicę istnienia obchodzono w roku 2008 upamiętniając ten fakt na tamtejszym placu sołeckim. Notka została już uzupełniona, a dzięki wiadomościom przekazanym przez p. Hannę Kaniastą z Wirtualnego Muzeum Konstancina udało się dotrzeć do bardzo ciekawych informacji związanych z faktem założenia tej miejscowości, które nie były znane jej mieszkańcom. Stąd dzisiejszy wpis w swej formie nieco odbiegnie od zaplanowanych lżejszych letnich tekstów.

Założenie Czarnowa odbyło się w postaci charakterystycznej dla kolonizacji olęderskiej, bowiem w oparciu o te same zasady często w pierwszej połowie XIX wieku zakładano nowe osady w Królestwie Polskim. Po zniesieniu pańszczyzny w roku 1807 dla właścicieli dóbr z biegiem czasu okazało się bardziej korzystne otrzymywanie w miejsce płodów rolnych gotówki. Dużo bardziej ekonomiczny stał się model zawierania kontraktów emfiteuzy, czyli dzierżawy z okresem początkowej wolnizny przeznaczonej na zagospodarowanie terenu. Rozpowszechnił się on w Królestwie w latach 1815 – 1830, gdy nasilony był napływ Olędrów. Koloniści olęderscy zakładali wsie nie tylko nad rzekami, lecz również w lasach, które karczowali pod uprawę i osadnictwo. W ten sposób założono niezbyt odległą miejscowość Kąty w powiecie piaseczyńskim, gdzie właściciele dóbr wilanowskich osadzili Olędrów. Także pobliski Józefosław powstał jako tego rodzaju kolonia, nazwana przez kolonistów Ludwigsburgiem na początku XIX wieku, a nazwę zmienił dopiero w roku 1820.

W dniu 17 grudnia 1858 roku właściciel dóbr chylickich Julian Czarnowski zawarł z 13 mieszkańcami wsi Wierzbno kontrakt dzierżawy w zapisach i treści identyczny do kontraktów zawieranych z Olędrami. Koloniści otrzymali 3 lata na zagospodarowanie wykarczowanej części lasu, po upływie których mieli zacząć płacić czynsz. Teren oddany w wieczystą dzierżawę określono jako graniczący od wschodu z lasem chylickim, od południa ze wsią Łubna oraz lasem chojnowskim, zaś od północy z tymi oboma lasami. Koloniści otrzymali także w dzierżawę łąkę graniczącą z łąką stanowiącą własność dworu w Chylicach. Dziedzic zobowiązał się zapewnić im drewno na budowę domów oraz dopomóc w karczowaniu lasu, zaś po upływie trzech lat prócz wnoszenia czynszu koloniści trzy dni mieli odrabiać żniwa dla dworu w Chylicach. Zastrzeżono także przymus propinacyjny wskazując, iż alkohol mogą sprowadzać i zakupywać jedynie z Chylic. Zakazano polowań na tych gruntach. Zapisy te były identyczne do zapisów jakie w dobrach oborskich czynili z osadnikami olęderskimi w tej samej dekadzie Potuliccy.  

W Czarnowie osiedliło się wówczas 11 polskich kolonistów, noszących takie nazwiska jak Kanclerski i Andziak, lecz również dwóch osadników niemieckich – Fryderyk Lampart i Gottlib Stockinger. Stąd i założenie Czarnowa jako kolonii, choć w owym czasie nie używano już w zapisach kontraktu określenia Olędrzy. Ciekawy przywilej otrzymał jako zdun kolonista Ludwik Dębiński, któremu Czarnowski zezwolił na dobywanie gliny do jego „fabryki”, tak długo jak pozostanie kolonistą w Czarnowie.

Teren odmierzony pod kolonię Czarnów zgodnie z planem z roku 1858

W roku 1867 wraz z realizacją ukazu uwłaszczeniowego rozparcelowano między kolonistów dzierżawione włóki. Tak jak inne okoliczne osady olęderskie Czarnów zmienił się w wieś wyłączoną spod patrymonialnej władzy właściciela tutejszych dóbr, bowiem podporządkowano go utworzonej gminie. A jego wyjątkowość dobiegła końca.

Założenie kolonii upamiętniono podczas obchodów 150 lecia wsi, fotokopie kontraktu zawieszając na placu sołeckim. Powyższe upamiętniają fotokopie kontraktu zawartego z kolonistami, znajdujące się w Czarnowie. Tuż obok znajduje się kamień upamiętniający Powstanie Warszawskie i Rejon Gątyń. W Czarnowie doszło po wybuchu powstania do starcia z Niemcami, a mieszkańcy wsi wspierali powstańców kierujących się w rejon zgrupowania w lesie chojnowskim – o czym poczytać można było w niedawnym wpisie na blogu.

Czarnów doczekał się zresztą wśród miejscowości gminy Konstancin-Jeziorna jednej z dłuższych notek w wikipedii, traktujących o najnowszych czasach, z której można dowiedzieć się jak stał się pod koniec XX wieku, z zagubionej wśród lasów wsi, miejscem gdzie chętnie osiedlało się wiele osób.


Źródła:

  • Akt 5850/305 Kancelaryi Hipotecznej Gubermi Warszawskiej z dnia 17 grudnia 1858 roku

A skoro już mowa o Czarnowie – nie omieszkam wspomnieć, iż znajduje się tutaj unikatowe muzeum prowadzone przez Michała Malinowskiego. Muzeum Bajek, Baśni i Opowieści prezentuje najstarszą z tradycji w historii ludzkości, która przetrwała po dziś dzień. Nim wymyślono alafabet opowiadano już historie i opowieści, które z czasem zmieniały się w legendy i baśnie. Gdzieś dawno temu stara kobieta strzegła swej córki, którą uprowadził młody wojownik. Po dziś dzień historia ta przetrwała jako bajka o Roszpunce. Analiza językowa Iliady i Odysei ukazuje nam, iż zaczęły swój żywot jako opowieści, których poszczególnych zwrotów uczono się na pamięć, przekazując je kolejnym pokoleniom, finalnie zapisując ich brzmienie. Wpisy na blogu są opowieściami, które Bartek adaptuje umożliwiając ich wysłuchanie… Muzeum jest niezwykłym miejscem spotkań ze słowem, gromadzącym nieuchwytne zbiory, które otwarte jest podczas organizowanych imprez.  Opowiadanie historii ma miejsce w całej Polsce, a przez Muzeum współorganizowane są Festiwale Opowieści, takie jak Tężnia Marzeń w Konstancinie, czy Czarodzieje Słowa w Wilanowie gdzie Michał zaprasza gości z całego świata, a opowiadacze historii spotykają się, przybliżając wszystkim sztukę opowiadania słowem i gestem. Mieliśmy już okazję wysłuchać w Konstancinie opowieści Baby the Storytelera, Nordine Hassani i wiele innych. Zaciekawionych odsyłam na stronę muzeum, a jeśli kogoś temat zaciekawi, to niech sam odkryje, iż nie tylko Muzeum organizuje Noce Opowieści…

© Historia okolic Konstancina
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci