Menu

Historia okolic Konstancina

o miejscach przeszłych oraz zaginionych, zapomnianych wydarzeniach i zawiłościach ludzkich losów

Wpisy otagowane : Kepa-Falenicka

Przewodnika po okrągłych rocznicach część druga

ksunder

Chylice

Pominąłem je ostatnio, jako że położone są już poza terenem gminy i związane z Piasecznem, jednak skoro wymieniłem Czarnów, wydzielony z dawnego majątku Chylickiego warte są krótkiej wzmianki, zwłaszcza iż wskutek parcelacji letniskowej część dawnego lasu chylickiego znalazła się w gminie jako Chylice-Letnisko. Zatem wspomnijmy, iż najstarsza znana wzmianka dotyczy młyna na Jeziorce w Chylicach, który książę Janusz Starszy podarował w roku 1424 Mikołajowi z Piaseczna. Warto zauważyć, iż książę Janusz często przebywał na tych terenach, przybywając na polowania rozsądzał spory rycerstwa ze Skolimowa. No i rzecz jasna nadał prawa miejskie Piasecznu. Chylice niedawno pięknie uczciły jubileusz tamtejszej szkoły, może ktoś w roku 2024 pokusi się by zorganizować obchody 600-lecia.

Dębówka

Wstyd przyznać, trudno powiedzieć kiedy powstała. Dokumenty z początku wieku jej nie wymieniają, na mapach z I Wojny Światowej się nie pojawia, po raz pierwszy nazwa taka w dokumentach pada w roku 1921. Bezpiecznie uznać więc, że ta nadwiślańska miejscowość liczy około stulecia, choć jako nazwa własna Dębówka występuje we wspomnieniach tutejszych mieszkańców, opowiadających historie swych dziadków z połowy XIX wieku. Z kolei w archiwum oborskim wspomniana jest lodownia w Dębówce funkcjonująca pod koniec XVIII wieku, trudno jednak podejrzewać, że chodzi o to samo miejsce, bowiem nad Wisłą do czasu wybudowania wałów w tym samym miejscu istniały wsie Piechury oraz Rybałty, w połowie XIX wyludnione.

Gassy

Nazwa Gassy jest dla postronnych niejasna i zdumiewająca, od lat wiąże się ją z obecnością mennonitów (których nigdy w tym miejscu nie było) lub niemieckich czy olęderskich osadników. Tymczasem jest rdzennie polska, bowiem jak zapisano w 1510 roku nad brzegiem Wisły osiadł kmieć imieniem Gasz. Wkrótce notowano, iż w osadzie tej mieszkają Marcin Gasz, Piotr Gasz, poczęto mówić Gasze, a później Gasy (więcej na ten temat i odmiany języka polskiego we wpisie O Gaszu i Miklaszu). Za trzy lata Gassy obchodzić będą 510 lat istnienia. Częścią Gassów są niejako Kopyty, funkcjonujące do niedawna jako odrębna osada. Najstarszy osadnik wzmiankowany został w roku 1564, był nim właśnie Kopyt (zapisywany jako Topith).

Rodzina z Gassów-Kopytów w roku 1901. Za książką "Nadwiślańskie Urzecze" Ł.M.Stanaszka

Habdzin

Tak naprawdę Chabdzin bowiem pod tą nazwą był znany aż do XX wieku. Jedna z najstarszych tutejszych miejscowości, po raz pierwszy wzmiankowana w roku 1368, gdy sprzedał ją książę mazowiecki Siemowit – o czym poczytać można w tym wpisie. Więc w przyszłym roku minie 650 lat od tej transakcji. Na terenie gminy istnieje jeszcze Habdzinek, choć obecnie mało kto o nim pamięta, ale szczegółowo omówię ten temat przy okazji Obórek.

Kawęczyn

Na temat Kawęczyna i Turowic można było niedawno poczytać obszernie na blogu. Opowieści tej nie skończyłem, docierając do wieku XVII, wyjaśniając zagadkę nazwy Turowice. Wybiegnijmy nieco naprzód, bowiem dawny majątek Kawęczyna, Brześcc i Łubnej sięgał daleko i przywołajmy dodatkowo tu wszystkie miejscowości jakie powstały na terenie dawnego lasu Szymanowskich, położone na terenie gminy Konstancin-Jeziorna.

  • Kawęczyn – najstarsza wzmianka pochodzi z roku 1414. W roku 2019 będzie to 610 lat.
  • Turowice choć nazwa ta wystąpi jako określenie dworu po raz pierwszy dopiero w roku 1685, jednak jego początków szukałbym w wieku XVI – o czym poczytać można tutaj
  • Kawęczynek i Borowina  - powstały po wycięciu lasu przez dziedzica Szymanowskiego w drugiej połowie XIX wieku. Odnotujmy jeszcze, że poza granicami gminy znajdują się Łubna, Solec i Szymanów, stanowiące pozostałości tego wielkiego majątku. Łubna to stara miejscowość, w Szymanowie znajdował się dwór jednego z braci Szymanowskich, zaś Szulec założono jako kolonię z udziałem kolonistów niemieckich i potomków Olędrów

A skoro o olędrach mowa…

Olęderski płotek w przedwojennych Gassach

Olędrom poświęciłem na tym blogu szereg wpisów i kto ciekaw może się ze wszystkimi zapoznać, bo temat niezwykle ciekawy, a w ciągu ostatnich lat dokonanych zostało wiele odkryć na temat ich obecności na tych ziemiach. Syntetyczny wpis sprzed dwóch lat sumuje stan naszej wiedzy, zachęcam więc do poczytania o Olędrach na Urzeczu. Zaś dla zwykłego przypomnienia:

  • Kępa Oborska – założona w roku 1773 jako druga olęderska osada na Urzeczu, wówczas pod nazwą Kępa Chabdzińska. W 2023 roku piękna okrągła rocznica 250-lecia istnienia.
  • Kępa Falenicka – założona w roku 1775
  • Kępa Okrzewska – po raz pierwszy wzmiankowana w roku 1779

ciąg dalszy nastąpi

Olędrzy na Urzeczu

ksunder

O kolonistach olęderskich pisałem już na blogu nie raz, chcących dowiedzieć się kto zacz i co robili na tych ziemiach odsyłam do wcześniejszych wpisów – wystarczy w zakładce wybrać tag Olędrzy by mieć możliwość lektury zamieszczanych tu artykułów. Zdążyły się już one nieco zdezaktualizować, wskutek prowadzonych intensywnie badań i kwerend źródłowych. Uważam to za jedną z najważniejszych zmian jakie zaszły wraz z ponownym wpisaniem do ludzkiej świadomości faktu istnienia nadwiślańskiego mikroregionu zwanego Urzeczem. Jeszcze 5 lat temu niewiele osób pamiętało o zamieszkujących przez półtorej wieku te strony tajemniczych Olędrach, a jedynym tekstem traktującym na ten temat był klasyczny artykuł o Kępie Zawadowskiej liczący lat bez mała pięćdziesiąt. Teraz możemy powiedzieć na temat zapomnianych osadników dużo więcej i olbrzymia w tym zasługa dra Łukasza Maurycego Stanaszka. Poniżej raz jeszcze spisuję więc historię przybycia w te strony Olędrów, uzupełnioną o aktualny stan naszej wiedzy.

1Olęderskie wsie Urzecza

Pomińmy pierwszą falę przybyłą w te strony już na przełomie XVI i XVII wieku, która rozpłynęła się wśród miejscowej ludności, wywierając na nią przemożny wpływ. Ślady ich bytności odnaleźć możemy głównie w przeszłości, wśród nazwisk zapisanych w księgach metrykalnych, nazwach terenowych, lecz również wśród używanego po dziś dzień słownictwa. Druga fala osadników okazała się dużo trwalsza, bowiem zakładano wówczas wsie, które przetrwały do dnia dzisiejszego, choć ostatni potomkowie Olędrów opuścili te strony w roku 1945. Śladem ich obecności są także nieliczne już zabytki materialne, dwa zapomniane cmentarzyki i groble oraz nasady wierzbowe, jakie oko wprawnego obserwatora odnaleźć może pośród nadwiślańskich pól.

Wskutek postanowień rozbiorowych wielu Olędrów nienawykłych do pruskiego drylu zaczęło przemieszczać się wzdłuż wiślanych brzegów po drodze zakładając kolejne osady. Z czasem niewielki strumień osadników przerodził się w rwącą falę. Do roku 1764 skolonizowali okolice Nowego Dworu Mazowieckiego, obecnie wiemy już, że Warszawę minęli pół wieku wcześniej niż do nie dawna się wydawało. Rok 1772 przynosi nam pierwszy kontrakt osadniczy spisany z Potockimi z Wilanowa. Założona zostaje Kępa Wołowa, wieś położona nad brzegiem Wisły na wyspie leżącej niedaleko od wsi Zawady. Wieś to była niewielka, zajmująca skrawek gruntu nieopodal flisackiej oberży na wysepce zwanej Suchą Trawą, z czasem wskutek kapryśnych przyborów rzeki zniknęła całkiem pośród fal, co miało miejsce w roku 1853. Kolejną wsią powstałą w roku 1773 była Kępa Chabdzińska, gdzie kontraktem Olędrów osadził Hieronim Wielopolski. Nazwę swą wzięła od pobliskiego Chabdzinka, leżącego za wiślaną odnogą i choć początkowo założono jeszcze jedną wieś zwaną Kępą Chabdzińską Małą, z czasem obie połączyły się, przyjmując nazwę od dóbr w których je założono – stąd i Kępa Oborska, istniejąca po dziś dzień. Obecnie skurczona do niewielkiej osady, przed wybudowaniem wałów w połowie XIX wieku jej teren sięgał daleko w obszar obecnej Wisły, która zalała połowę ówczesnej wsi wraz ze znajdującym się tu cmentarzem.

Kępa Okrzewska

W roku 1775 między Kępą Oborską a Kępą Wołową, na skrawku gruntu należącym do prawobrzeżnej Falenicy, osiedli, osadzeni przez jej ówczesnego właściciela Adama Ponińskiego, kolejni osadnicy. Tak powstała Kępa Falenicka (wówczas Falęcka), biorąca swa nazwę od dworu, któremu podlegała. Wreszcie w roku 1777 nieopodal Zawad, na gruntach wilanowskich, powstaje wieś zwana początkowo Kępą Zawadzką. Stanie się najliczniejszą osadą w tych stronach, z czasem łącząc się z Kępą Zawadowską, gdzie Olędrzy osiądą w roku 1819, co opisze później Jan Kaźmierczak. Gdy w roku 1779 odnotowane zostanie po raz pierwszy istnienie Kępy Okrzewskiej, cały brzeg Wisły na południe od Wilanowa aż po ujście Jeziorki stał się miejscem zamieszkania osadników olęderskich. Nie znamy jeszcze daty założenia tej ostatniej wsi, po raz pierwszy odnotowano tam ślub jesienią wspomnianego roku, zapewne więc założono ją wcześniej, być może równolegle z Kępą Zawadzką. Powstała w dobrach Jeziorny, gdzie władzę sprawował wówczas wojewoda łęczycki Szymon Dzierzbicki, który osadził tam kolonistów. Wieś początkowo zwano Kępą Jeziorny, szybko nazwę przejęła od leżącego po drugiej stronie wody Okrzeszyna. Spójrzmy na mapę tamtych terenów i zwróćmy uwagę, iż choć obecnie wsie znajdują się na stałym lądzie, zakładano je na wszystkie na rozległej wyspie, która dzięki pracy Olędrów stała się częścią stałego lądu. Brzeg od tamtych czasów zmienił się wskutek budowy wałów, jednak włożony tu trud wciąż wzbudza podziw.

Niestety im dalej podążymy na południe, tym więcej zagadek. Rok 1797 przynosi nam informację o Kępie Zielenieckiej, wsi zwanej Zieleńcem, założonej w dobrach otwockich na lewym brzegu Wisły nieopodal Gassów. Przetrwała tam do początków wieku XX, wówczas należąc do gminy Jeziorna. Obecnie o jej istnieniu nie pamiętają nawet najstarsi mieszkańcy. Nie znamy wciąż jeszcze dat założenia Kęp Nadbrzeskiej i Pijarskiej, istniejących w XIX wieku olęderskich wsi. Stulecie to przynosi spisywanie kontraktów na nowo, a także ostatnie wsie olęderskie, zakładane przed uwłaszczeniem. Są to powstała w roku 1832 Kępa Latoszkowa, a także powstałe na podobnych zasadach, choć zasiedlane przez polskich osadników, Kępy Nadwiślańska i Nadwilanowska. Warto zwrócić tu uwagę, iż wówczas potomkowie Olędrów idą wgłąb lądu, zakładane w okolicznych majątkach osady takie jak Szymanów czy Czarnów mają wśród osadników mieszkańców nadwiślańskich Kęp o niemieckich nazwiskach, którym niestraszny trud wyrąbywania rosnącego tu lasu.

Okolice Kępy Oborskiej na zdjęciu Piotra Bryłki

Krótkie to zaledwie podsumowanie odkryć dokonanych w ciągu ostatnich kilku lat, sądzę jednak, że uda się je jeszcze uzupełnić, spisując historię tutejszych olędrów. Chcących dowiedzieć się o Olędrach więcej zachęcam do lektury pozostałych artykułów na ich temat, zawierających wiele ciekawych szczegółów.


Źródła i literatura:

  • AGAD, AGWil
  • AGAD, Obory
  • ASC Wilanów, Powsin, Słomczyn, Karczew

Kępa Wołowa

ksunder

wpis o zaginionej wsi olęderskiej na lewobrzeżnym Urzeczu

Dziś o jednej z najbardziej zapomnianych olęderskich wsi, położonych między Okrzeszynem a Zawadami, w wilanowskiej część Urzecza. Jak już niegdyś wspominałem, mimo iż nie musimy pisać historii tutejszych olędrów na nowo, należy przesunąć ją wstecz o co najmniej pół wieku. Choć olędrzy obecni byli w tym rejonie co najmniej od XVII wieku, gdy na początku tego stulecia przez te rejony przeszła ich pierwsza fala, nie zakładali wówczas osad. Stało się to dopiero w ostatniej ćwierci wieku XVIII, gdy w roku 1773 Hieronim Wielopolski jako właściciel dóbr oborskich podpisał z trzema osadnikami kontrakt na zagospodarowanie wyspy pośrodku Wisły. Tak powstała Kępa Oborska, a wkrótce w sąsiadujących dobrach ziemskich idąc za tym przykładem założono Kępę Falenicką oraz Kępę Okrzewską. W przypadku tej ostatniej do niedawna rozpowszechniona była data jej założenia w roku 1807, podczas gdy w rzeczywistości miało to miejsce w latach siedemdziesiątych XVIII stulecia.

Nie inaczej jest i w przypadku sąsiedniej wyspy, położonej na wprost wsi Zawady. W ślad za znanym artykułem Jana Kaźmierczaka podawano, iż olędrzy założyli Kępę Zawadowską w roku 1819. Tymczasem wytyczono wówczas jedynie kolonię o tej nazwie, bowiem osadnicy byli tu obecni już od końca XVIII wieku. Kępa Zawadowska przetrwała po dziś dzień, choć jej granice już dawno się zatarły, a po olędrach pozostał niewielki cmentarzyk. Nie ma natomiast śladu po pierwszej osadzie olędrów zwanej Kępą Zawadzką, istniejącej już w latach osiemdziesiątych XVIII stulecia. Zaginęła także Kępa Wołowa i nazwę tę znają w zasadzie jedynie specjaliści.

Na posiadanej przeze mnie fotokopii mocno nieczytelnej mapy z końca istnienia Rzeczpospolitej Kępa Wołowa już istnieje. Na wprost Miedzeszyna oznaczono domostwa położone nad brzegiem Wisły, za północ od Suchej Trawy, gdzie znajdowała się karczma przeznaczona dla oryli i flisaków. Ciekawostką na wspomnianej mapie jest również nazwa osady olęderskiej na Kępie Okrzewskiej, którą określono tu jako Kępę Jeziorny, nazwę wywodząc podobnie jak w przypadku Kepy Oborskiej czy Falenickiej od dóbr na terenie których powstała osada. Mianem Kępy Okrzewskiej czy tez Okresińskiej określano wówczas wyspę położoną na wprost Okrzeszyna, na której istniała już osada zamieszkana przez Polaków. Wróćmy jednak do Kępy Wołowej, którą w całej okazałości widać na pięknej mapie nakreślonej w roku 1815 przez Jana Chryzostoma Malleta. Widzimy domostwa rozproszone na niewielkim półwyspie, nieopodal wspomnianej „oberży” na Suchej Trawie, w której zresztą tutejsi osadnicy olęderscy mieli przez lata często bywać.
kw

Kępa Wołowa, widoczna nad Miedzeszynem, tuż obok "oberży" Sucha Trawa, na granicy z "wyspą  Falenicy" czyli Kępą Falenicką. Mapa Malleta, 1815.

Kiedy powstała Kępa Wołowa? Dokładnie nie wiemy, najstarszy zapis w księgach metrykalnych pochodzi z roku 1798 i dotyczy chrztu Samuela Karola Krygiera, syna mieszkających tu Pawła i Anny, z kolejnych zapisów wiemy, iż we wsi w owym czasie osiedli także Michał Haltmann i Marcin Neimann  wraz z żoną Elżbietą, którym urodził się tu syn Gotfryd. Czy zamieszkali tu na stałe nie mamy pojęcia, osadnictwo olęderskie tamtego okresu to ciągłe przemieszczanie się do kolejnych osad w poszukiwaniu warunków lepszego życia.

Kępa Wołowa nigdy nie była dużą osadą, zapewne nie mieszkało tu więcej niż 2 – 3 rodzin, podobnie jak w przypadku niewielkiej Kepy Falenickiej, gdzie liczba ta nie przekroczyła nigdy 4. Liczba domostw stała się z czasem jeszcze mniejsza, jednakże ziemię dalej uprawiano, bowiem w latach trzydziestych dzierżawił ją olęder z Kępy Zawadowskiej, Michał Jezierski. W roku 1850 rządca dóbr wilanowskich prowadził śledztwo wobec tutejszego czynszownika nazwiskiem Sokołowski, który przemycał piwo i wódkę z sąsiednich dóbr i „szynkował” innym kolonistom, zapewne w pobliskiej Suchej Trawie. Brak informacji czy wskutek dokonanej rewizji ujawniono trunki nielegalnego pochodzenia.

O ile jednak Kępa Falenicka przetrwała po dziś dzień w postaci niewielkiego przysiółka, Kępę Wołową zabrała Wisła. Znamy dokładną datę tego wydarzenia, bowiem miało to miejsce wkrótce po opisanych wydarzeniach z czynszownikiem Sokołowskim, a przyczyniło się do tego usypanie wałów, które pozostawiły znaczną część uprawnych gruntów nad wiślanym brzegiem. W roku 1852 ostatni kolonista Kępy Wołowej Jan Kletke wniósł do Zarządu Głównego Dóbr o zmniejszenie czynszu wskutek wpadnięcia gruntu w Wisłę. Kolejne przybory wiosenne dały się jeszcze bardziej we znaki, jak wkrótce zapisał oficjalista wilanowski „Poświadczam jako z wiosną 1853 r w skutek uformowanego na Rzece Wiśle zatoru z nagromadzonego w jeden punkt lodów Kempa Wołowa w posiadaniu Jana Kletke czynszownika będąca tak dalece przez wodę wiślaną zniszczona została, iż nie ma dziś najmnieyszego śladu gruntu tego a w tym miejscu w obecnym czasie jest koryto Wisły”. Jan Kletke wnosił jeszcze o nadanie mu gruntu w innym miejscu, jednak dowiedział się wówczas, iż „prócz Kępy pod Siekierkami, nie ma żadnej przestrzeni na urzeczu gdzie można utworzyć nową kollonię, na wymienionej zaś Kępie gdzie użytkuje wsi z faszyny jednego osadnika wpuszczać niepodobna”. Tak oto historia wsi dobiegła końca


Źródła i literatura:

  • AGAD, AGWil
  • KAZIMIERCZAK Jan, Kępa Zawadowska - wieś olendrów w granicach Warszawy (1819-1944), Rocznik Warszawski, t. V, 1964, s. 235-256.

Kępa Falenicka

ksunder

Ostatnimi czasy słuchając utworów Jacka Kaczmarskiego stwierdziłem, że „Jałta” nie straciła na aktualności;  słowa traktujące o grze dyplomatycznej i niuansach niezrozumiałych dla reprezentantów Albionu czy Ameryki wciąż są żywe, zwłaszcza w kontekście obecnej sytuacji na Ukrainie. „Komu zależy na pokoju ten zawsze cofnie się przed gwałtem, wygra kto się nie boi wojen" powraca ze zdwojoną mocą. Na razie jednak posłuchajmy innej piosenki Jacka Kaczmarskiego, którą zamieszczam poniżej, bowiem wiąże się ona z dzisiejszym wpisem i można odtworzyć ją podczas czytania.


Kimże był Reytan przypominał nie będę, jak można usłyszeć Poniński, łajdak jakich mało wezwał doń straż, do dalszych prac polecany jest… W rzeczywistości już wówczas marszałek sejmu Adam Poniński opłacany był przez Rosjan. Chyba nie ma w historii Polski drugiej takiej postaci, która przez laty pobierała pieniądze od obcych mocarstw, zresztą się z tym specjalnie nie kryjąc. W trakcie pierwszego rozbioru korumpował posłów, opłacany przez Austrię, Prusy i Rosję, która wypłacała mu odtąd regularną pensję. Z kolei szereg rozmaitych kombinacji finansowych Ponińskiego wywołał znamienne skutki w historii Polski. To on wybudował pierwszy most łyżwowy w Warszawie i pobierał zeń sute opłaty od korzystających z przeprawy na Pragę oraz flisaków i oryli płynących przez miasto. Usiłując przejąć majątek zlikwidowanego zakonu jezuitów doprowadził niejako przypadkiem do utworzenia Komisji Edukacji Narodowej. W jego posiadłości swe doświadczenia wykonywał Cagliostro... Notorycznie był zadłużony, jak napisała wybitny historyk profesor Zofia Zielińska miałkość jego celów pozostaje w ścisłej sprzeczności ze staraniami włożonymi w zdobywanie pieniędzy, które potrafił szybko stracić choćby w grach hazardowych. Notorycznie szukał dochodów i stał się dłużnikiem wielu szlacheckich rodzin. Postać ze wszechmiar fascynująca, od roku 1774 książę, tytułem nadanym przez sejm rozbiorowy za trudy marszałkowania. Wreszcie na Sejmie Wielkim w roku 1789 zapadła decyzja o jego aresztowaniu i doprowadzeniu przed sąd, za branie pensji zagranicznych i służenie interesom zagranicznym na szkodę Rzeczpospolitej. Choć umożliwiono mu ucieczkę, aby nie pociągnął za sobą innych posłów mających powiązania z Rosją, został złapany i osądzony. W 1790 uznano go winnym między innymi bezprawnego postępowania z Reytanem, ogłoszono zbrodniarzem stanu i nieprzyjacielem ojczyzny, odebrano tytuły, ordery i szlachectwo. Po Targowicy został uniewinniony i przywrócono mu przysługujące tytuły, a gdy żądał zwrotu orderów, król odesłał je rosyjskiemu ambasadorowi. Co oczywiście Ponińskiemu nie przeszkodziło się po nie udać…

Poniński  (w czerwonym stroju) wzywa straż do Reytana na obrazie Jana Matejki. 

A co Poniński ma wspólnego z tymi okolicami? W roku 1767 usiłował dokonać zamiany swych dóbr dziedzicznych na bogatą wies Brzuzy w ekonomii kozienickiej. Co mu się nie udało i pozostał przy posiadanych działach, w skład których wchodziły Nowa Wieś i Falenica wraz Kępą. Ta ostatnia to część wyspy zwanej naprzemiennie świderską lub chabdzińską od pobliskich miejscowości – Świdra i Chabdzinka. Z czasem przyjęły nazwy dóbr do których przynależały. Jak opisywano niegdyś na blogu zapewne teren ten stanowił pozostałość po dawnej wsi Grabie. Przez dziesięciolecia o wyspę toczyły się spory, nierzadko kończące się potężnymi awanturami – co również zostało już kiedyś opisane. Choć jeszcze w roku 1718 kępa należała do rodu Falińskich, wywodzących się prawdopodobnie z Bielawy, jak widać Poniński dzierżył ją już drugiej połowie wieku XVIII.

W roku 1773 na oborskiej części kępy Hieronim Wielopolski osadził olędrów, zakładając pierwszą na Urzeczu wieś olęderską tego okresu. Część falenicka kępy pozostała niewykorzystana i jak zwykle doszło do zatargów granicznych, bowiem pierwsi osadnicy z wsi nazwanej Kępą Oborską zapewne bez skrupułów wykorzystywali sąsiedni teren. Dzierżawca Falenicy o nazwisku Maskiewicz wszedł w zatarg z Wielopolskimi przecinając pręty wyznaczające granice wsi i przesuwając je na korzyść Falenicy. Lecz po cóż pozostawiać tak niewielki areał ziemi niewykorzystany, skoro Hieronim Wielopolski dał Kępą Oborską tak piękny przykład możliwości zarobienia pieniędzy?

Jak czytamy w Archiwum Skarbu Koronnego, na tejże kępie graniczącej z częścią oborską oraz okrzewską podległą Jeziornie Królewskiej, mieszka sześciu Hollendrów, od powinności wszelkich uwolnionych na lat 6, od roku 1775 do roku 1781, po upływie których płacić będą od posiadanych mórg. Nazwisk podpisujących kontrakt nie znamy, aczkolwiek już 16 lipca 1775 roku w kościele w Powsinie ochrzczono Jana Altmanna, syna Krystiana i Eleonory mieszkających w Kępie Falenickiej, czego świadkiem była Dorota Naymann tamże zamieszkała.

Tak właśnie rozpoczęła się historia wsi Kępa Falenicka, która nigdy nie była duża, stąd też przez lata mieszkało w niej niewielu osadników. Obecnie jest przysiółkiem Kępy Okrzewskiej. Zawsze leżała na lewym brzegu Wisły, mimo iż Falenica znajduje się na prawym, lecz przez lata podlegała tamtejszemu dworowi. Po śmieci Ponińskiego przejęli ją jego wierzyciele, a kolejnym właścicielem stał się pierwszy biskup nowo utworzonej diecezji warszawskiej, Józef Miaskowski.

A skąd Kępa Falenicka w gminie Konstancin-Jeziorna? Na dobre i złe rozłączono ją z falenickim dworem po Powstaniu Styczniowym. Ale o tym innym razem.


Źródła:

    • AGAD, ASK (zaznaczę, iż informację o olędrach z Kępy odnalazł dr Stanaszek)
    • AGAD Obory
    • PSB

Małe uzupełnienie:

Po zamieszczeniu tego wpisu bardzo ciekawą notkę na profilu FB bloga zamieściła pani Maria Łukasik. Notkę w całości przeklejam:

"Dla porządku powiem, że w 1867 r. obraz zdobył I nagrodę na wystawie w Paryżu. Kupił go cesarz Austrii Franciszek Józef za 50 tys. franków /dzisiejsze ok. pół mln zł/ i zabrał do Wiednia do pałacu Belwedere. Nasz rząd przez wiele lat starał się o odkupienie. Nawet zrobiono kopię, ale… bez dolnej części z sakiewką i rosyjskimi dokumentami. Ok.1920 r. wrócił do Polski. Można go oglądać na Zamku Królewskim.

Mimo że tylko trochę z tematem, warto poznać równie ciekawe dzieje samego obrazu Jana Matejki. Choć od przedstawionego na nim wydarzenia minęło prawie 100 lat, dzieło wywołało ogromne oburzenie, głównie potomków zdrajców, których malarz uwiecznił: Adama Ponińskiego z pieniążkiem pod nogami, Szczęsnego Potockiego trzymającego dokument rozbiorowy, Ksawerego Branickiego, twórcę konfederacji targowickiej.

Zarzucano Matejce nierzetelność historyczną i spostponowanie całej arystokracji. Ignacy Krasicki miał mu ten obraz za złe, powiedział, że „nie policzkuje się trupa matki”. O co chodziło? Otóż obraz przedstawia nie samo posiedzenie, a konsekwencje Sejmu rozbiorowego. Występują tu postacie, których tak naprawdę wtedy na Zamku nie było: Ksawerego Branickiego; stojącego za krzesłem, nieżyjącego już wówczas Franciszka Salezego Potockiego, ojca Szczęsnego, rozpaczającego nad postępkiem syna; Repnina, na balkoniku w towarzystwie dwóch Izabel Czartoryskiej i Lubomirskiej, też nie było wtedy w Warszawie, ale zapowiada on kolejny rozbiór. Wszystkiemu patronuje z obrazu caryca Katarzyna, chociaż jej portret nigdy w sali poselskiej nie wisiał. Każda z postaci coś symbolizuje, nawet to w jakich strojach występują.

No cóż, malarz znany był z tego, że nieco „dorabiał” historię, ale czyż można mieć mu za złe pokazanie własnej wizji upadku kraju"

Zaginione miejsca: Grabie

ksunder

Co wspólnego miały ze sobą Bielawa i Falenica oraz Obory? Granicę na rzece Wiśle. Obecnie Falenica czy Świder wydają się odległe z perspektywy Konstancina, zresztą z wzajemnością, bowiem komunikują się jedynie dzięki mostom w Warszawie i Górze Kalwarii. Niegdyś, dla ówczesnych mieszkańców, miejscowości te stanowiły najbliższe sąsiedztwo. A ich granica była mocno newralgiczna i zapalna. Na blogu opisywałem już kiedyś awanturę urządzoną na wyspie pośrodku Wisły, między dziedzicem Falenicy a chłopami z dworu w Oborach. I do tego skrawka ziemi na chwilę powrócimy, tym razem cofając się do czasów jeszcze dawniejszych.

Wisła zmieniała koryto dość często, wskutek czego w XVII wieku do dóbr oborskich należały działy ziemi w Świdrze i Falenicy. Nim jednak do tego doszło, granica przebiegała w okolicy wsi Grabie. Miejsce to nie pojawiło się nigdy na żadnych mapach, pamięć o nim przepadła już w dawnych wiekach, jak o Łazach, Grądzie, Nartach i innych miejscowościach leżących niegdyś w tych stronach, z których wiele nie jest znanych nawet badaczom Mazowsza. Dokładnego położenia Grabi zapewne nie uda się poznać nigdy, bowiem znaleźć się one musiały pod korytem Wisły, wskutek powodzi, która zmieniła całkowicie przebieg jej koryta.

 

Wisła w okolicach Obórek, z widokiem na brzeg falenicko-świderski. Gdzieś w tej okolicy znajdowały się Grabie. Zdjęcie autorstwa Piotra Bryłki - mając konto na Faceboku więcej można zobaczyć w tym miejscu 

Grabie leżały nieopodal Falenicy i były jej bezpośrednim sąsiadem, bowiem najstarsza o tej miejscowości zachowana wzmianka dotyczy rozgraniczenia tych dóbr dokonanego w roku 1409 przez Piotra z Falenicy. Obie te miejscowości wyznaczały granicę ziemi czerskiej i  warszawskiej, a także w ich okolicy znajdował się wówczas młyn zwany „Traczem”. Być może był to pływający młyn, umieszczony na wodach Wisły, zwany bździelem, bowiem występuje pod tą nazwą przez kilkadziesiąt kolejnych lat. Grabie zawsze wzmiankowano z tej okazji włącznie z Falenicą, z którą stanowiły wspólne dobra ziemskie.

Grabie leżały zapewne nad samym brzegiem Wisły, podobnie jak ówczesna Falenica. Ta ostatnia jest obecnie od niej oddalona, bowiem wieś nosząca tą nazwę, położona w niezmienionej lokalizacji od czasów średniowiecza zanikła w początkach XX wieku. A jej miejsce zajęło letnisko, podobnie jak letnisko Konstancin budujące swą historię na nowo, bez oglądania się w przeszłość. Jednak średniowieczna Falenica związana była z prawym brzegiem nie tylko Wisłą. W roku 1472 jej właścicielem wraz z młynem i wsią Grabie stał się Mikołaj Bielawski, rodem z Bielawy. Nie sposób powiedzieć czy Bielawscy utrzymali się na tych ziemiach, czy też je sprzedali, bowiem w XVI wieku właściciele Falenicy i Grabi pisali się już jako Falińscy. Nazwisko to ewidentnie pochodzi od nazwy tej pierwszej miejscowości, a w owym czasie na porządku dziennym było przyjmowanie przydomków od nazw siedzib rodowych, zdarzało się czasem, że trzej bracia mogli mieć trzy różne nazwiska. Stąd może i Falińscy wywodzili się z rodu Gozdawa z Bielawy. Jeszcze w pierwszej ćwierci wieku XVIII do nich należała Falenica.

Powróćmy jednak do Grabi, na które zaczęła wywierać wpływ kapryśna Wisła. Już w roku 1495 położone były nad samym jej brzegiem, bowiem odnotowano, iż naprzeciw niej leży położona nieopodal Powsina wieś Narty, która znalazła się na wyspie, zalanej w XVII wieku przez fale. Wokół znajdowały się już wówczas zalewowe łęgi, jeden z nich wymieniono nawet z nazwy, co jest jednym z najstarszych wystąpień tego słowa na obszarze łurzyca, który być może od łęgów wywiódł swą nazwę. W 1564 roku Grabie znajdowały się wciąż nieopodal Falenicy, bowiem notowano że właścicielami obu wsi są Falińscy, jednak już wkrótce podobnie jak Narty wieś zaczęła wędrować, gdy Wisła zmieniała swe koryto. Grabie wzmiankowano w aktach oborskich jako wieś graniczną z dobrami Obór, leżącą to na lewym brzegu, to na prawym. W roku 1603 znajdowały się już w ziemi warszawskiej, lecz uposażenie w postaci dziesięciny próbowały pobierać dwie parafie – w Milanowie (Wilanowie) i Zerzeniu, zapewne wskutek przemieszczeń wsi między jednym brzegiem a drugim. Z czasem też wieś znikła zupełnie, zalana przez Wisłę, a wkrótce zniknęły wzmiankowane Narty.

Lata dwudzieste XIX stulecia. Falenica wraz z częścią Kępy Oborskiej i Kępy Falenickiej, w dużej mierze po wybudowaniu wałów obszary wsi zostały w połowie XIX wieku zalane.

Granice szlacheckich dóbr nie znoszą pustki. Na początku wspomniałem, iż nie zdołamy dokładnie określić miejsca położenia Grabi, lecz akta oborskie przynoszą nam informacje, że miejsce to wyznaczało granicę dóbr Falenicy i Obór. Po powodziach ostała się wyspa na środku Wisły, zwana od pobliskiego Chabdzinka na prawym brzegu Kępą Chabdzińską, zaś na lewym Kępą Świderską, bowiem rościli sobie do niej pretensje dziedzice Falenicy i Świdra. Było to opisywane już niegdyś miejsce, gdzie przez wiek toczył się spór między Falińskimi a Wielopolskimi, którzy wycinali sobie nawzajem drzewa i przesuwali kopce graniczne. Zakończony gdy Hieronim Wielopolski z Obór zezwolił w roku 1773 na osiedlenie się tam olędrom, a Wojciech Maskiewicz z Falenicy początkowo przecinający paliki wyznaczający granice wsi, zrezygnował z tego, zezwalając olędrom na osiedlenie się na jego części wyspy. Tak w pobliżu Kępy Oborskiej powstała Kępa Falenicka, wieś leżąca na prawym brzegu Wisły, od roku 1867 w granicach ówczesnej gminy Jeziorna. Czy Kępa Falenicka leży w miejscu dawnych Grabi? Jest to prawdopodobne…


Źródła i literatura:

  • AGAD, Obory
  • IH PAN, Kartoteka Adama Wolffa

© Historia okolic Konstancina
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci