Menu

Historia okolic Konstancina

o miejscach przeszłych oraz zaginionych, zapomnianych wydarzeniach i zawiłościach ludzkich losów

Wpisy otagowane : koscioly

Witaj szkoło!

ksunder

Wakacje się skończyły, więc na blogu z lekkim opóźnieniem przyjrzyjmy się tradycjom szkolnym  tych stron. Liczą one bez mała prawie 600 lat, bowiem sięgają już XV wieku. Związane były z tutejszymi parafiami, gdyż nauka w Polsce przedrozbiorowej była domeną kościoła. Stąd przypomnijmy, iż obecna gmina Konstancin-Jeziorna, to teren niegdysiejszych trzech parafi. W Piasecznie została fundowana około roku 1458, do której należały wieś Skolimów z przyległościami, Chylice czyli obecny teren Czarnowa oraz Jastrzębie. Rejon ten w dużej mierze pokrywał las i wiemy o nim stosunkowo najmniej. Odnotowano jednak istnienie szkoły parafialnej w roku 1630, gdy w Piasecznie biskup poznański Maciej Łubieński konsekrował ołtarz, zalecając większą troskę właśnie o szkołę. Do niej uczęszczały dzieci ze Skolimowa, a trasa przez las wcale nie była wówczas bezpieczna. Jeszcze w XV wieku na Kierszku uprawy wśród drzew grodzono z obawy przed dzikimi zwierzętami, zresztą nazwę Jastrzębie wywodzić można od siedziby łowieckiej księcia Janusza Starszego, który przybywał tu na polowania. Droga ze Skolimowa do Piaseczna w dużej mierze nie istniała, wytyczono ją dopiero w XIX wieku, zatem codzienna wędrówka nie była łatwa.

Nie inaczej było z parafią w Powsinie, do której należały wsie położone na północ od rzeki Jeziorki, czyli Jeziorna Królewska i Klarysew. Powsin może pochwalić się najstarszą szkolną tradycją tych stron, bowiem w wizytacji biskupiej w roku 1675 zapisano, iż proboszcz o imieniu Stefan już w roku 1446 kierował szkołą parafialną. Zaś w roku 1603 napisano, że opatrzeniem szkoły jest wieś Bielawa, która dawała na jej utrzymanie. Szkoła przetrwała kolejne 200 lat, najstarszy znany jej opis pochodzi z roku 1818: „Dom, w którem mieści się Szkółka, stancya dla księdza wikarego i organisty jest z drzewa tartego, stawiany w węgieł, pod gontem. Ma długości łokci 36, szerokości 15. Kominy murowane, dosyć dobry. ... W tej parafii jest szkółka utrzymywana ze składek parafianów. Dominium Powsin daje opał nauczycielowi. Nauczyciel jest ksiądz wikariusz. W tej szkółce jest uczniów płci męskiej 6, a żeńskiej 7, uczęszczających i uczących się sylabizowania, czytania i początków pisania.” Niestety, z jakiegoś powodu dziedzic dóbr wilanowskich postanowił ją zlikwidować. Szkołę próbowano umiejscowić w Jeziornie Królewskiej, co miało o tyle znaczenie, że rozbudowująca się Papiernia przyjmowała do pracy kolejnych robotników. Nie było to jednak proste, o czym świadczą pisma kierowane w roku 1839: "w odpowiedzi na odezwę ks. proboszcza z 20 lipca fabrykanci z Papierni Jeziorskiey wynajęli u dziedzica dóbr Jeziorna Królewska lokal dla nauczyciela, gdyż w pobliżu papierni szkoły nie ma i dzieci pozbawione są nauki. ... Lokal ten wszelako dotąd jeszcze nie jest gotowy, a zatem i ta szkoła jeszcze nieurządzona." 

Z założenia szkoły nic nie wyszło, a dzieci uczęszczać musiały do Słomczyna. Proboszcz powsiński kierował listy do władz, przekonując, że zdobędzie fundusze na organizację szkoły: "Żadnej szkółki ani rządowej ani prywatnej w parafii Powsin nie ma. Żadnych nie ma w parafii Powsin nauczycieli. Żadnych uczniów nie ma!". Wreszcie w roku 1853 przekazał do dziedzica Potockiego "prośbę i życzenie mieszkańców wsi Bielawy, którzy nie chcą płacić składek i należeć do szkoły parafialnej w Słomczynie. Dzieci ich maja tam dwa razy dalej niż do Powsina, a do tego rzeka w Jeziornie często wylewa i dzieci mało korzystają z nauki w szkole. ... Pragną oni należeć do szkoły w Powsinie i proszą o zwolnienie z opłat na rzecz szkoły w Słomczynie." Przedostanie się przez rzekę w pobliżu obecnej Starej Papierni lub dzisiejszego Mirkowa jak widać nie było proste, stałych mostów wciąż nie wybudowano. Do Słomczyna uczęszczało tego roku 153 dzieci, tamtejsza szkoła przykościelna stała się więc dość znaczna. Nie dziwi zatem, że gdy po Powstaniu Styczniowym utworzono gminę Jeziorna, pierwszym dekretem rady było utworzenie gminnej szkoły w Jeziornie Królewskiej. Powstała ona na łąkach, a obecna wybudowana jest w jej dawnym miejscu. Jest to więc najstarsza z tutejszych szkół.

1005815Szkoła w Cieciszewie w połowie XVII wieku sytuowana obok kościoła

A co ze szkołą w Słomczynie? Jej tradycja jest równie stara jak szkoły w Powsinie, istniała już na pewno w XVI wieku, a jej absolwenci w postaci dwóch Cieciszewskich studiowali wówczas na Akademii w Krakowie, czyli obecnym Uniwersytecie Jagiellońskim. Bo oczywiście pierwotna szkoła, podobnie jak parafia, znajdowała się w Cieciszewie, gdzie kościół jak wiemy fundowano w roku 1238. W wizytacji roku 1603 pisano, iż przy świątyni istniała także szkoła parafialna, „trzeci dom przykościelny, ale wymagający reperacyi”. Szkoły parafialne uczyły rozmaitych rzeczy, niektóre wyłącznie odmawiania pacierza i podstawowych modlitw, lecz w cieciszewskiej uczono także sztuki czytania i pisania. W metryce parafii lat 1660-1717 wymieniono „nauczyciela liter” Wojciecha Loczkiewicza oraz Tomasza Boguszewskiego, rektora szkoły. Szkołę przeniesiono wraz z parafią do Słomczyna, bowiem informacje o jej istnieniu znajdujemy w roku 1790. Zlikwidowano ją wraz z utworzeniem szkoły elementarnej, w Jeziornie Królewskiej. Sytuację tę zmienił w roku 1906 proboszcz Tymieniecki. Prałat otworzył początkowo szkołę jednoklasową, rodzice płacili na utrzymanie 50 kopiejek od dziecka zaś resztę dopłacał ksiądz. Nauczyciel otrzymywał 30 – 40 rubli miesięcznie, zatem suma dokładana przez proboszcza była znaczna. W trakcie wojny po ostrzelaniu kościoła szkołę umieszczono w domu rodziny Guttów, a od 1919 stała się ona państwową szkołą powszechną. W ten sposób gmina Jeziorna zyskała dwie główne szkoły, a od początku XX wieku we wsiach zakładano już filie, pozwalające na naukę do piątej klasy. Na jej kontynuowanie mogli pozwolić sobie nieliczni, ale to już temat na inną opowieść.


Źródła i literatura:

  • LALIK Tadeusz, Piaseczno w dawnej Polsce - XV - XVIII w . (w:) Studia i materiały do dziejów Piaseczna i powiatu piaseczyńskiego, Warszawa 1973
  • KOMOSA Paweł, Osiem wieków Cieciszewa, Konstancin-Jeziorna 2013
  • AGAD, AGWil
  • blog Powsinoga

Parafia Cieciszewska

ksunder

Dzięki Maurycemu udało mi się ostatnio nabyć wreszcie książkę „Vinea Christi”, będącą reprintem księgi wydanej  po raz pierwszy w roku 1680, zawierającej dokumenty związane z założeniem miasta Nowa Jerozolima, wcześniej znanej jako wieś Góra, obecnej zwanego Górą Kalwarią. Prócz reprintu księga zawiera doskonałe tłumaczenia łacińskich dokumentów dokonane przez s. Małgorzatę Borkowką, autorkę świetnej monografii tego miasta. Na szczęście wyszło wznowienie tej księgi, bo dotąd się z nią rozmijałem, nawet na ostatnim powiatowym święcie książki w Hugonówce, gdzie zdaje się pojawił się wraz z książką p. Prus-Wiśniewski nie udało mi się być obecnym.

A czemu piszę o tej książce? Jak wiadomo wszystkie okoliczne miejscowości stanowią swego rodzaju ciąg naczyń połączonych, przez długie lata swej wzajemnej historii były ze sobą nierozerwalnie powiązane. Stąd i w księdze tej znaleźć możemy wiele nieznanych i nieuwzględnionych wcześniej informacji na temat Cieciszewskich, czyli potomków Pierzchałów, zamieszkujących ziemie położone na południe od Jeziorki. Do członków tego rodu należały Obory i Cieciszew, stanowiące kolebkę gminy Konstancin-Jeziorna. W książce znajdziemy także sporo informacji na temat zaginionej parafii cieciszewskiej, obecnie w okrojonym zakresie funkcjonującej w Słomczynie.

Jakakolwiek próba dokładnego odtworzenia granic wcześredniowiecznej organizacji kościelnej w Polsce jest z góry skazana na niepowodzenie, nie tylko z uwagi na brak źródeł, lecz również z racji ich niedookreślenia w przypadku zachowanych dokumentów. Stąd docenić należy wagę dzieła ks. Nowackiego, który ponad pół wieku temu w monumentalnej historii diecezji poznańskiej przedstawił prócz naukowego wywodu wiele hipotez, broniących się po dziś dzień. Mimo, iż pierwsza znana wzmianka o parafii w Cieciszewie pochodziła z roku 1398, domniemywał na podstawie wezwania parafii, iż powstała ona co najmniej w XIII wieku. Pierwotnie poświęcono ją św. Prokopowi, którego kult szerzył się w tym okresie. Wskazywał także, iż istotnym jest jest, że parafia była tak rozległa, domniemując, że musiała obejmować dawne ziemie należące do jednego rodu.

Kościół w Cieciszewie w ostatniej ćwierci XVII wieku. Szkic autorstwa Jana z Jawora. Obok kościoła szkoła parafialna (oryg. w zbiorach AGAD, za P. Komosa, Osiem wieków Cieciszewa)

Studiując rozmaite źródła nieznane księdzu Nowackiemu dotarłem swego czasu do ciekawych zapisów pochodzących z roku 1737, gdzie odnotowano, iż pierwotny kościół wzniesiono w roku 1236, ustanawiając w Cieciszewie parafię. Zapis to niezmiernie ciekawy, bowiem sprawia, iż data ta staje się najstarszą w tej części Mazowsza, gdyż pierwsza wzmianka o kościele w Służewiu pochodzi z roku 1238, zaś w Górze z roku 1252. Jednakże wiadomo skądinąd, że już wcześniej istniały tam ośrodki kultu, zaś w akcie erekcji kościoła w Górze we wspomnianym roku 1252 zapisano, iż istniał wcześniej, od dawna otrzymując należne mu dziesięciny snopowe. Właśnie ten akt zamieszczony we wspomnianej na początku księdze, niejako pośrednio potwierdza istnienie w tym czasie parafii cieciszewskiej.

Na podstawie późniejszych dokumentów jesteśmy w stanie wskazać, iż już w połowie XIII wieku rzeka Jeziorka była granicą między parafiami a zapewne także między ziemiami, które już wkrótce przyjąć miały nazwy warszawskiej i czerskiej. Na Jeziorce kończyła się parafia w Milanowie, czyli późniejszym Wilanowie. Dopiero w roku 1410 wyłączono z niej parafię w Powsinie, gdzie wzniesiono w roku 1398 kościół. Początkowo zresztą Milanowo obejmowało swym zasięgiem oba brzegi rzeki, dopiero w roku 1406 wyłączono z niego leżącą na prawym brzegu Wisły parafię w Zerzeniu, lecz jeszcze w XVI wieku pojawiały się spory o dziesięciny w stosunku do wsi i kęp położonych na obu brzegach rzeki. Co jednak znajdowało się na południe od Jeziorki w połowie XIII wieku? Jak wskazuje nam akt erekcji Góry była to inna parafia. Wśród dziesięcin wymienionych jako przynależne górskiej parafii wymienia się miejscowości takie jak Mniszew, czy Warszewice. Brak jednak leżącego na południe Cieciszewa, który wówczas już istniał, co wskazuje, iż między Milanowem a Górą istniała już wówczas inna parafia. To kolejna cegiełka potwierdzająca nam datę 1236, a z pewnością domysły ks. Nowackiego, choć wnioskowanie to nieco z milczenia źródła, w tym wypadku wydaje się uprawnione.

Szkic, który planowałem zamieścić w książce o Cieciszewie, lecz ostatecznie z niego zrezygnowałem, stąd nieco robocza jakość. Parafia Cieciszewska w XVII wieku. Widoczny obszar, który zajmowała, w XIX wieku dojdą jeszcze kolejne zakładane wsie w wyrąbanym lesie należącym do Szymanowskich m. in. Podłęcze, Kawęczynek, Borowina i inne miejscowości.

Inne ciekawe informacje w „Vinea Christi” znaleźć można o Łubnej, która z rąk Raczków przejdzie w XVII wieku na rzecz bp. Wierzbowskiego i Nowej Jerozolimy. Otóż Raczkowie to potomkowie Cieciszewskich, którzy jeszcze na początku XVII wieku wieś tę posiadali. Co prowadzi nas znowu do domysłów ks. Nowackiego odnośnie rodowego charakteru ziem cieciszewskich.

Trudno wskazać dokładny zasięg terytorialny parafii w kierunku zachodnim. Wschodni zapewne od początku wyznaczała Wisła, nie znalazłem jak dotąd ani jednego odniesienia pobierania dziesięcin z miejscowości prawobrzeżnych, takich jak choćby Duda czy Borowie, mimo iż Otwock jak wynika z wizytacji dokonanej w roku 1649 wraz z Żelawinem i Glinkami odprowadzał snopowe do kościoła w Górze (znowu kłania się ciekawy dokument zawarty we wspomnianej książce). Południowa granica przebiegła między Brześccami a Moczydłowem, w okolicy Wólki Załęskiej, północną wyznaczała Jeziorka. Droga z Piaseczna do Góry nie istniała w obecnym kształcie, wytyczono ją w XIX wieku, granica biec musiała gdzieś w lasach. Ciekawe jest natomiast, że jeszcze w XVIII wieku uposażeniem plebana w Słomczynie były ziemie pod Jazgarzewem, mimo iż leżał on poza terenem parafii.

 

Jeszcze fragment "Vinea Christi". Jak widać jest sporo o Cieciszewie i Cieciszewskich, od których spadkobierców nota bene bp. Wierzbowski zakupił sporo terenów w okolicach Góry.

Nawet jeśli potraktujemy datę 1236 nieco apokryficznie, choć ponoć notujący ją w roku 1737 zapisał ją z dokumentów ocalonych ze zniszczonego kościoła w Cieciszewie, które już w pół wieku później nie istniały, skłaniam się ku twierdzeniu, iż parafia powstała właśnie w tym czasie. W tym kształcie przetrwała do początków XX wieku, kiedy to zaczęto tworzyć kościoły filialne w Konstancinie i Mirkowie, z czasem wyłączone jako oddzielne parafie. Chyba za 2 lata trzeba będzie szykować się na 800-lecie, ja oczywiście będę temat drążyć dalej… Podobnie jak prędzej czy później wrócę do nieznanych dziejów terenów na południe od Góry Kalwarii i ich związków z Cieciszewskimi, bo to jeszcze niezbadana sprawa. Nie dziwmy się natomiast problemom z określaniem granic, wiele spośród nadwiślańskich miejscowości z przynależnością kościelną miało problem przez wieki i po dziś dzień nie wiadomo którym kościołom podlegały, ale o tym kiedy indziej.


Źródła i literatura:

  • AGAD, Obory
  • >Vinea Christi. Dokumenty dotyczące założenia miasteczka Góra Kalwaria, Kraków-Góra Kalwaria 2011
  • Nowacki J., Dzieje archidiecezji poznańskiej t. I i II, Warszawa 1959 i 1964

Kościół w Cieciszewie

ksunder

W Cieciszewie znajduje się plac, który jak pisano już 100 lat temu „przez mieszkańców otoczony jest wielkim szacunkiem jako miejsce dawnej parafii, o czym przekazują sobie opowieści w kolejnych pokoleniach”. Przeprowadzone badania potwierdziły tę opowieść, bowiem w tym miejscu znajdował się kościół. Do niedawna przyjmowano w ślad za pierwszą znaną wzmianką o proboszczu cieciszewskim Boleście, obecnym przy erygowaniu parafii powsińskiej, że ówczesna parafia św. Prokopa powstała w roku 1398. Data taka widnieje na kamieniu pamiątkowym ustawionym na placu w 600-lecie tego wydarzenia, choć ks. Nowacki, wybitny znawca historii archidiecezji poznańskiej wskazywał, iż parafia powstała zapewne w XIII wieku. W jego początkach szerzył bowiem się kult św. Prokopa z Sazawy będącego pierwszym patronem parafii, nasilony wskutek kanonizacji w roku 1204.

Domysły te udało się potwierdzić, dzięki odnalezionym zapiskom w Archiwum Głównym Akt Dawnych związanych z przeniesieniem kościoła do Słomczyna. Jak zapisano w XVIII wieku, stary kościół powstał w roku 1236. Powyższe sprawia, iż świątynia znajdująca się obecnie w Słomczynie staje się najstarszą na Łurzycu i w tej części Mazowsza, bowiem pierwsza wzmianka o kościele w Górze, który miał istnieć „od czasów najdawniejszych” pochodzi z roku 1252, zaś uznawana dotąd za najstarszą służewska parafia św. Katarzyny, powstała dopiero w roku 1238. I choć zapisek o powstaniu kościoła pochodzi z roku 1737, a już pół wieku później zapisano o początkach kościoła Cieciszewskiego od kogo był fundowany i jak uposażony wiedzieć nie można, gdyż ta wiadomość sięgałaby aż wieku tysięcznego dwóchsetnego, uznać można go za wiarygodny. W sukurs przychodzi tu wiedza ks. Nowackiego, który już kilkadziesiąt lat temu wskazywał, iż kościół powstał w wieku XIII, gdzie jak wiemy istniał wówczas gród Ciecisza. Zapisek sporządzono zaś z okazji ustanowienia parafii w Słomczynie, odwołując się do dokumentów zniszczonych w kościele w Cieciszewie, z którego ocalić zdołano jedynie księgę małżeństw. A uczyniony został ręką współczesnych, którzy pamiętali jeszcze dokumenty przechowywane w dawnym kościele…

Miejsce dawnego kościoła przez stulecia przechowało się w pamięci mieszkańców Cieciszewa. Jeden z kamieni znajdujących się w miejscu dawnej siedziby parafii (fot. Ł. M. Stanaszek)

Co więc stało się z kościołem w Cieciszewie? Prócz powyższego zdadnia udało się odnaleźć szereg innych dokumentów, które w przyszłości umożliwią opracowanie jego historii. Tutaj jedynie jej krótki zarys, zresztą znany już wcześniej i opisany dość dobrze na stronie parafii w Słomczynie. W roku 1412 kościół został odnowiony przez Mrocisława inaczej Mroczka z rodu Pierzchałów, którego wnukowie znani byli już jako Cieciszewscy. W roku 1439 kościół został odbudowany ponownie, po rostrzygnięciu sporu między przedstawicielami rodu Pierzchałów, którzy nie zgadzali się co do jego lokalizacji. Ostatecznie jednak wzniesiono go w pierwotnym miejscu, gdzie stał przez kolejne stulecia, aż do roku 1715. To nie szereg powodzi przyczynił się do jego upadku, mimo iż tak wskazywano dotąd notując, że kościołowi zagrażała Wisła. Przez lata znajdował się w tym samym miejscu, a w okolicy kwitło osadnictwo. Cieciszew nie leżał już wówczas nad rzeką, a do części zwanej „Wielkie Cieciszewo Kościelne”, gdzie niegdyś na półwyspie znajdował się gród, woda docierała rzadko. Świątynia od lat nie znajdowała się nad brzegiem Wisłą.

Kościół doszczętnie zniszczyła jedna powódź, która zmieniła także koryto Wisły kierując je w inne miejsce. Kroniki notują, iż w roku 1713 wskutek takiego kataklizmu w Warszawie i okolicach zapanował głód, być może więc właśnie w tym roku przyszła katastrofa. W kluczu oborskim zagładzie i późniejszemu zapomnieniu uległa największa miejscowość, z którą Cieciszew graniczył, zwana Kozłowem, która znalazła się na dnie rzeki. Zniszczona została wieś Sosnka i większa część Cieciszewa. W roku 1715 na niegdyś zasiedlonych gruntach zaczęło się nowe osadnictwo, a na zniszczonych ziemiach nazwanych od osadów wiślanych Piaskami powstała nowa wieś. A Cieciszew zmniejszył się do kilku domostw na dawnym półwyspie. I jak zapisano zniszczeniu przez powódź uległ także kościół, a jego resztki rozebrano. Stało się to przyczyną odbudowy kościoła na skarpie. Przez kolejne lata cieciszewski kościół był niejako ruchomy, bowiem wszelkie zachowane świadectwa sakramentów wskazują, iż chrzciny, małżeństwa i pogrzeby miały miejsce we wsiach na terenie parafii. Dopiero w roku 1725 ukończono budowę nowego kościoła, a w roku 1737 ustanowiono parafię, która jeszcze w XIX wieku znana była pod nazwą „parafii cieciszewskiej w Słomczynie”.

Taki los spotkał kościół, który datą powstania wyprzedza świątynie w Górze Kalwarii, na Służewie oraz inne w tej części Mazowsza. Choć pamiętać należy oczywiście, że w miejscach tych istniały już wcześniejsze ośrodki kultów religijnych. Jednakże Cieciszew i jego mieszkańcy mają prawo czuć się dumni z tej wielowiekowej historii, którą przechowali dla potomnych wskazując przez lata miejsce dawnego kościoła.

 


Źródła i literatura:

  • AGAD, Obory
  • ks. Józef Nowacki, „Dzieje archidiecezji poznańskiej t.II, Poznań 1966

 

Kościół w Słomczynie wybudowany w roku 1725, od roku 1737 siedziba parafii cieciszewskiej (fot. T. Kwiręg)

Stulecie kościoła w Konstancinie

ksunder

W tym roku mija wiek od dnia, w którym odprawiono pierwszą mszę w kościele przy obecnej Alei Piłsudskiego 54, zwanej jeszcze do niedawna Aleją Zjednoczenia. Stulecie dla kościoła to okres może i skromny w porównaniu choćby z kościołem w Słomczynie, sięgającym swymi tradycjami Cieciszewa w roku 1236, jednakże równie zacny. Mimo, że najważniejsze wydarzenia tego stulecia opisuje kalendarium umieszczone na tablicy na froncie kościoła, informacje o historii świątyni nie wydostały się dotąd poza karty książek, co mam nadzieję zmieni niniejszy wpis.

Początek XX wieku dla parafii w Słomczynie stanowi okres przyrostu ludności. XVIII wieczny kościół staje się zbyt małym z powodu wielkiej liczby nowych parafian, a także nazbyt dla nich oddalonym od nowo wybudowanych osiedli i letnisk. Stąd powstaje w roku 1905 kaplica w Skolimowie, z czasem rozbudowana, zaś w Jeziornie Fabrycznej, której populacja zwiększyła się gwałtownie po przeniesieniu tu Mirkowskiej Fabryki Papieru wraz z jej pracownikami i ich rodzinami, w roku 1909 zostaje zakończona budowa kościoła. Obie te świątynie są filiami parafii, gdzie na msze święte ze Słomczyna dojeżdża kapłan. Paląca staje się potrzeba wybudowania kolejnego kościoła filialnego, bowiem powstałe niecałą dekadę wcześniej letnisko w Konstancinie przeżywa rozwój. Mimo, iż budowę świątyni przewidziano już na etapie wytyczania ulic i planowania Konstancina, kiedy to hrabia Witold Skórzewski ofiarował na ten cel plac, budowa napotkała trudności. Jak zapisano „już od kilku lat założyciele tej letniej siedziby myśleli o budowie kościoła, lecz zamiar ten dla różnych przyczyn nie mógł się urzeczywistnić, pomimo że ofiarowano grunt w najlepszym miejscu na wystawienie kościoła”. Powód był najprawdopodobniej natury finansowej, gdyż jak odnotowano w roku 1913 „dopiero ofiarność Józefy hr. Dąmbskiej, która całą sumę na budowę potrzebną ofiarowała, urzeczywistniła te zamiary”. Kosztem zaplanowanych 40 000 rubli w sosnowym lasku nieopodal rzeczki rozpoczęto budowę świątyni. W roku 1910 kamień węgielny pod budowę kościoła filialnego poświęcił i wmurował proboszcz Stanisław Kozłowski ze Słomczyna, co odnotowały ówczesne gazety. Na uroczystości tej ani hrabia Skórzewski zamieszkujący na stałe w Wielkopolsce, ani hrabina Dąmbska przebywająca w Warszawie nie byli obecni, reprezentowali ich przedstawiciele. Projekt kościoła w stylu neogotyckim sporządzili uznani architekci Józef Pius Dziekoński i Zdzisław Mączeński.

Hrabina Józefa z Iwaszkiewiczów, a właściwie Joanna Józefa z Iwaszkiewiczów Dąmbska, ponaglać miała wykonawców, proboszcza i architekta do wzmożonej pracy, bowiem jako osoba wiekowa, urodzona w roku 1821, pragnęła ujrzeć kościół wybudowanym. Życzenie to najprawdopodobniej się spełniło, gdyż fundatorka zmarła w Warszawie w dniu 1 stycznia 1915 roku, zaś kościół w stanie surowym ukończono w roku 1911. Kolejny rok Józef Rostowski zajmował się wyposażeniem jego wnętrza, odnotowano, iż w niewielkim acz pięknym kościółku „pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny” umieszczono w wielkim ołtarzu „artystycznie wykonanym” kopię obrazu Guido Reniego, XVII wiecznego artysty. Kopię namalował Bronisław Wiśniewski. Ponadto jak zapisano kościół prezentował się „mile” z powodu światła rzucanego z „misternie wykonanych okien z kolorowych szyb”. Na jednej z nich odnotowano datę zakończenia budowy kościoła – 1911. Rostkowski jest także twórcą znajdujących się do dnia dzisiejszego w świątyni konfesjonałów. W kościele położono także zachowaną dotąd terakotę. Żyrandole z dębowymi liśćmi są testamentową fundacją hrabiny Dąmbskiej. Nadto po prawej stronie ołtarza, na wprost zakrystii, znajdowała się wówczas jeszcze loża fundatorki, nie istniejąca od roku 1973, do której prowadziły oddzielne drzwi – dziś nieużywane. Hrabina na msze przybywać mogła z wybudowanego nieopodal przez tego samego architekta pałacyku, na którym do dziś widnieje herb rodowy, od którego willę tę nazwano „Pod Dębem”.

Kościół jeszcze bez zegara i otaczającej go roślinności...

W dniu 11 maja 1913 dokonano poświęcenia kościoła wraz z nieukończoną jeszcze plebanią; stąd właśnie wkrótce obchodzić będziemy setną rocznicę istnienia kościoła. Proboszcz Słomczyński niezwłocznie wystąpił do władz archidiecezjalnych o zezwolenie na odprawianie nabożeństw i przechowywanie Najświętszego Sakramentu w kościele filialnym. Mimo, iż wkrótce wybuchła wojna, nieopodal siedziby parafii w Słomczynie toczyły się zmagania bitewne, letnisko wraz z kościołem przeżywało rozwój. W święto 15 sierpnia 1918 mszę świętą odprawił tu ówczesny arcybiskup warszawski Aleksander Kakowski, zaś w rok później sumę odpustową nuncjusz Achilles Ratti, późniejszy papież Pius XI. Kolejną istotną datą jest rok 1923, kiedy to kościół znalazł się w strukturach utworzonej wówczas parafii skolimowskiej, której siedziba znajdowała się w kościele w Skolimowie.

W roku 1931 zamontowany został na wieży kościelnej zegar będący fundacją ewangelickiego mieszkańca uzdrowiska – Daniela Kraushara, zamieszkującego w bezpośrednim sąsiedztwie kościoła w willi Słoneczna. W latach trzydziestych wnętrze kościoła ozdobiły stacje drogi krzyżowej oraz boczne ołtarze z czasem wyposażone fundacjami rodziny Bieńkowskich, warszawskich wytwórców noży i posiadaczy willi Stokrotka oraz Janiny Kowalskiej, właścicielki willi Bliska.

Czas wojny przyniósł częściowe zrujnowanie kościoła. W roku 1940 Niemcy zabrali dzwony. Po zakończeniu działań wojennych ks. Antoni Burzyński odnowił dach kościoła, a wokół świątyni nasadzono żywopłot oraz lipy i tuje, obecnie otaczające kościół. Kolejnym duszpasterzem został wspominany do dzisiaj przez wielu mieszkańców ks. Eugeniusz Żelazowski. Za jego czasów zlikwidowano w ławkach i krzesłach imienne tabliczki oraz w roku 1950 zawieszono dzięki ofiarności mieszkańców dwa dzwony, w miejsce zrabowanych przez Niemców. Większy ważący 200 kg „Eugeniusz Stefan Zygmunt” oraz mniejszy „Roman” z napisem „Rok jubileuszowy 1950 Konstancin. Sit nomen domini Benedictum. Fundit me Beniamin Wit Wercki 1718” (zapewne na pamiątkę jednego z fundatorów). Ksiądz Żelazowski wspominany jest jako organizator życia parafialnego. Przy kościele znajdowało się wówczas boisko, ponadto za jego czasów na potrzeby kościoła ministranci produkowali płytki chodnikowe, wykorzystane później na terenie kościoła. W roku 1974 kościół doczekał się nowego krzyża, a w 1977 wpisany został do rejestru zabytków.

W roku 1964 w Konstancinie utworzono rektorat, w ten sposób kościół zyskał znaczną samodzielność, bowiem od tego roku prowadzone są w nim akta metrykalne i księgi parafialne. Dokumenty od dnia 1 października przechowywane są w założonej wówczas kancelarii parafialnej. W roku 1972 w miejsce ks. Żelazowskiego rektorat objął nie mniej charyzmatyczny ks. Bogdan Jaworek. Za jego czasów z dniem 1 września 1976 dekretem erekcyjnym Arcybiskup Metropolita Gnieźnieński i Warszawski Prymas Polski Kardynał Stefan Wyszyński utworzył parafię Konstancin pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Parafię wyodrębniono z parafii Skolimów, a jej granicą stała się rzeka Jeziorka, brzeg skarpy wiślanej, droga wiodąca z lasu do Obór oraz podzielone częściowo ulice Graniczna-Oborska-Kościuszki-Piasta-Jaworowska.

Ksiądz Jaworek pełnił funkcję proboszcza do początku lat dziewięćdziesiątych, a w pamięci wielu mieszkańców pozostał ze względu na swą osobowość i zdecydowaną postawę. Do dziś dnia pamiętane jest nawiedzenie parafii przez kopię obrazu jasnogórskiego, a także założenie w kościele użytkowanego do dziś nagłośnienia, co ponoć przyczyniło się do budowy przystanku autobusowego przez władze obok kościoła (w miejscu obecnego parkingu). Niedzielne msze stały się bowiem zbyt dobrze słyszalne w Słonecznej, dawnej willi Kraushara, teraz należącej do Ambasady ZSRR, a dzięki nasilonemu ruchowi autobusów MZA można je było zagłuszyć. Za czasów ks. Jaworka obok kościoła wybudowano dom parafialny. Drugim proboszczem, sprawującym tę funkcję do dnia dzisiejszego został w roku 1992 ks. kanonik dr Jan Tondera, który w ostatnich latach znacznym wysiłkiem finansowym dokonał odnowienia blisko stuletniego kościoła. Wymieniony został dach, wyremontowano wnętrze, uprzednio otoczywszy kościół kostką oraz w miejsce rozpadającej się siatki budując nowe ogrodzenie, zachowując przy tym pierwotny wygląd kościoła. Także obecny proboszcz doprowadził w roku 1998 do konsekracji kościoła, która z nieznanych przyczyn nie odbyła się po jego wybudowaniu.

W maju kościół rozpocznie więc drugie stulecie swej historii.


Literatura:

  • Świat, pismo tygodniowe ilustrowane, r. V. nr 44/1910
  • KALWARCZYK Grzegorz, Dekanat konstanciński w archidiecezji warszawskiej, CIC C, Warszawa 2001
  • Świątek T.W., Konstancin. Śladami ludzi i zabytków, Pruszków 2007
  • GOLA Anna, KRASUCKI Michał., Kościół Wniebowzięcia NMP - artykuł na stronie www.muzeumkonstancina.pl/309_kosciol_wniebowziecia_nmp - dostęp: 04.03.2013
  • MILEWSKI Tomasz, Kilka kartek - Konstancin mojego dzieciństwa - <artykuł na stronie http://www.muzeumkonstancina.pl/518_kilka_kartek__konstancin_mojego_dziecinstwa - dostęp: 04.03.2013
  • SKROK Zdzisław, Konstancin – zapomniana arkadia, Warszawa 2003
  • Wiadomości Archidiecezjalne Warszawskie, 1913

Wpis ten powstał w związku z rocznicą kościoła parafialnego. Dostępny jest również na stronie Wirtualnego Muzeum Konstancina, gdzie pobrać go można w formie pliku PDF do wydruku.

Mała uwaga na zakończenie. Ten zupełnie nieplanowany do wczoraj i nieco przydługi wpis powstał kiedy zamierzając zamiast niego umieścić skan artykułu z roku 1910 o rozpoczęciu budowy kościoła odkryłem ze zdumieniem, że w internecie nie sposób znaleźć żadnych informacji na temat historii kościoła Wniebowzięcia NMP do których mógłbym się odwołać. Mam nadzieję, że lukę tę udało mi się nieco uzupełnić, a ewentualne pomyłki które mogły powstać proszę wskazywać w komentarzach. Warto uzupełnić naszą wiedzę o kościele o nowe bądź nieznane fakty.

© Historia okolic Konstancina
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci