Menu

Historia okolic Konstancina

o miejscach przeszłych oraz zaginionych, zapomnianych wydarzeniach i zawiłościach ludzkich losów

Wpisy otagowane : Okrzeszyn

Przewodnika po okrągłych rocznicach część trzecia

ksunder

Kierszek

Jako Kierzek wymieniany już w lustracji królewskiego miasta Piaseczna z roku 1565, stanowiąc wieś na granicy Piaseczna i posiadłości należących do Chylic. Nazwa wywodzi się bezpośrednio od krzewów, krzaków porastających pogranicze lasu kabackiego, gdzie ją założono. Najbliższa rocznica za trzy lata, 455-lecia pierwszej wzmianki źródłowej.

Łęg

Kolejna ze wsi powstałych dopiero po zmianie koryta Wisły, po tym jak odsunęło się ono od Bielawy, Cieciszewa i Habdzina pozostawiając tam starorzecze. Mógł więc powstać już w XIV wieku, jednak po raz pierwszy został wymieniony dopiero w roku 1476 jako własność podczaszego ziemi rawskiej rycerza Pawła z Błędowa (również posiadacza Habdzina i Opaczy). Jak łatwo więc obliczyć w roku 2026 najstarsza wzmianka o Łęgu liczyć będzie lat 550.

Obory

Po raz pierwszy wzmiankowane w roku 1407 i po raz kolejny podkreślę, że nazwa nie pochodzi z języka francuskiego ani od słowa oborane, lecz oznaczało bezpieczne miejsce, w którym wypasano bydło, położone na półwyspie nad wiślanym starorzeczem. O Oborach pisałem wiele razy, choćby we wpisie na temat tamtejszego dworu.

Obórki

Sprawa z Obórkami nie jest tak oczywista i kiedyś doczekają się zapewne odrębnego wpisu. Początkowo Obory Małe w XVI wieku oznaczały wieś położoną obok dworu w Oborach – bowiem nazwą Obory posługiwano się wyłącznie dla oznaczenia dworu, podobnie jak nazwą Turowice na terenie Kawęczyna. W roku 1867 Obórki przeniesiono, a dokładnie nadano ich mieszkańcom ziemię w nowym miejscu, na wprost Habdzinka położonego nad Jeziorką, u jej ujścia do Wisły. Przeniesienie wsi wynikało z faktu, iż dawne starorzecze zmieniło się w bagno po wybudowaniu wałów. W drugiej połowie XX wieku gdy Obórki stały się sołectwem, wchłonęły Habdzinek, o którym mało kto obecnie pamięta. Choć najstarsza wzmianka pochodzi z roku 1576, gdy wzmiankowane są jako Obory Minor, czyli Obory Mniejsze, zapewne ich historia jest dużo starsza, równie stara jak Habdzina Mniejszego (Habdzinka) czy Cieciszewka. Ale skoro trzymamy się dat, w roku 2026 obchodzić będziemy 450-lecie.

Okrzeszyn

Wieś, z której pochodzi najstarsze zapisane zdanie w języku polskim z terenu gminy. Na ten temat poświęciłem swego czasu oddzielny wpis, wspomnijmy więc jedynie, że Okrzeszyn wzmiankowano po raz pierwszy w roku 1402, co oznacza iż właśnie mija 615 lat od tamtego czasu.

Opacz

Daty są mocno zwodnicze, bo gdybyśmy uznawali je za początki istnienia tutejszych miejscowości, okazałoby się, iż Opacz jest starsza od Jeziorny, choć powstać musiała w wieku XIV, gdy koryto Wisły utworzyło nowe starorzecze. Najstarsza znana nam wzmianka pochodzi z roku 1402, zatem w tym roku obchodzi analogiczną rocznicę jak Okrzeszyn. Opacz wkrótce doczeka się wpisu o jej początkach. Na terenie Opaczy znajduje się obecnie Borek, ale musi być omówiony poniżej jako Parcela.

Parcela

Co ma Borek  do Parceli? Obecna Parcela położona jest na terenie wsi o tej nazwie, czego dowiodły ostatecznie wykopaliska archeologiczne prowadzone w roku 2016. Podobnie jak w przypadku Czernideł i Obórek wieś przeniesiono w nową lokalizację podczas uwłaszczenia. Z czasem dawną rozparcelowaną osadę wraz z polami zabudowano ponownie. Pierwotny Borek wzmiankowano po raz pierwszy w roku 1510, a jego historię opisałem we wpisie o Tajemnicach Parceli. Za trzy lata rocznica 510-lecia od pierwszej wzmianki.

91844989

Słomczyn

Dzisiejszą listę zamyka Słomczyn, stara osada w dobrach Pierzchałów, wzmiankowana po raz pierwszy w roku 1411 jako Slanczino. Badania archeologiczne potwierdzają, iż powstała właśnie w tym okresie, zapewne jako uposażenie jednego z synów Mroczka lub Stanisława z Cieciszewa. W tym miejscu wymieńmy jeszcze Łyczyn, dawny folwark graniczący ze Słomczynem, a niegdyś wieś wymienioną po raz pierwszy w roku 1416. Zatem obie mają lat nieco ponad 600.

dokończenie nastąpi

O wycinaniu lasów

ksunder

Zaznaczmy na wstępie, że dzisiejszy wpis w żaden sposób nie będzie wiązał się z wycinką drzew prowadzoną od początku tego roku jak Polska długa i szeroka, co miałem okazję sam wielokrotnie stwierdzić, przemierzając kraj z południa na północ i wschodu na zachód. Dziś przyjrzymy się zmianom w zalesieniu na tych terenach na przełomie dziejów, bo kto dziś świadom jest, że okolice Bielawy i Jeziorny porastały lasy?

28925960422_6e5552474b_bLas Oborski. Zdjęcie ze zbiorów serwisu zdjęciowego Konstancina

Drzewa zarastały większą część Mazowsza i od czasów średniowiecza z wolna wycinano je na potrzeby osadnictwa. Jednakże był to proces długotrwały, ślady istnienia areałów leśnych znajdujemy w tych stronach aż po czasy nowożytne. Ciekawe okazuje się przede wszystkim prześledzenie nazewnictwa okolicznych miejscowości, które daje nam wskazówki co istnienia w tych stronach dawnej puszczy. Sytuowane wzdłuż szlaku handlowego wiodącego wzdłuż Wisły wsie stopniowo rozrastały się. Zauważyć przede wszystkim należy, iż to właśnie wycinka lasów przyczyniła się w dużej mierze do narodzin Urzecza i trapiących je powodzi. Częste wylewy Wisły były skutkiem rozregulowania sieci hydrograficznej i zmianą tutejszego średniowiecznego mikroklimatu.  Rozwój osadnictwa wpływał na niszczenie szatę leśną, co rozregulowało poziom wód gruntowych. Wyrąb lasów wokół dopływów Wisły, zagospodarowywanie tych ziem, przekształciły ją z rzeki spokojnej i łagodnej w krnąbrną i niebezpieczną. Im więcej drzew znikało, tym bardziej rzeka przybierała, następnie rozlewała się pośród pustych przestrzeni.

Wędrując od północy tuż za Powsinem odnajdziemy nieistniejącą już wieś Łazy, której kilka lat temu poświęciłem osobny wpis. Jej nazwę jej zapisywano początkowo jako Lassy bądź Lasy, co wskazuje nam na założenie na terenie zalesionym, w miejscu w którym teraz znajdują się pola i mokradła. Nazwa ta oznaczała niegdyś teren uprawny powstały w lesie po wykarczowaniu drzew, gdzie gospodarowano na wypalenisku. Również inne wzmianki potwierdzają nam, iż jeszcze w XVI wieku w okolicy Bielawy znajdował się duży las. Po jego wycięciu w Łazach znajdował się młyn, który podupadł, gdy Oborscy z Obór zmienili bieg Jeziorki, co oznaczało również koniec tutejszego lasu. Jego część istniała jeszcze w roku 1565, gdy podczas lustracji królewszczyzn notowano, iż w Okrzeszynie „jest też tam łęgu trochę dębowego, którego Wisła co rok urwie”. Stopniowo rzeka zabrała las całkowicie, bowiem w kolejnych latach nie ma już o nim mowy.

Z kolei las znany obecnie jako kabacki aż do XVIII wieku porastał obszar sięgający co aż do Jeziorny Królewskiej. Jego spora część należała do dóbr Bielawy, a na skarpie znajdował się „bór zwany Gawrońcem”. Drzewa porastały również obszar na granicy z Jeziorną Królewską, w XVIII wieku wyrąbano je, a tamtejszy obszar zwać zaczęto Porąbką. Nazwa ta przetrwała aż do dnia dzisiejszego. Jak donoszą mieszkańcy tamtejszych stron po dziś dzień zdarza im się wykopywać potężne karpy, świadczące o porastaniu tych obszarów przez dawną puszczę. O ile określenie Porąbka funkcjonuje po dziś dzień, przede wszystkim jako określenie Szkoły Podstawowej nr 3, zaginęła inna nazwa, odnosząca się do lasu graniczącego z Jeziorną Królewską. Jego granice ukazuje nam pochodząca z roku 1789 mapa Karola de Perthees, choć zapewne w owym czasie był już w dużej mierze wyrąbany. Jego miejsce zajęły pola uprawne, choć jeszcze w latach pięćdziesiątych XX wieku używano nazwy Borowina, na określenie obszarów ciągnących się w kierunku Lasu Kabackiego. Słowo to oznacza obszar pozostały po wyrąbanym lesie. Z czasem nazwa ta w okolicach Jeziorny zniknęła, zastąpiona przez Wygon, choć jak wspominają dorastający w Jeziornie Królewskiej tuż po wojnie, nie mieli pojęcia, iż na w niedalekiej okolicy znajduje się inna miejscowość o nazwie Borowina.

pth2

Mapa Karola de Perthees. Widoczne pozostałości lasu jeziorańskiego

Jej historia nie jest długa. W połowie XIX wieku Las Chojnowski ciągnął się nieprzerwanie między Łubną a Baniochą, należąc do Szymanowskich, zamieszkujących w Łubnie i Turowicach. Walerian Szymanowski w latach pięćdziesiątych szukając źródeł dochodu wyciął las i sprzedał drewno. Ubytek drzewostanu musiał być znaczny, bowiem do władz złożył skargę ówczesny proboszcz słomczyński w 1855 roku. Z trzydziestu włók pozostały cztery porośnięte młodnikiem, a proboszcz nie mógł tym samym skorzystać przysługującego mu od dawna prawa wyrębu. Drewno kupował począwszy od 1848 roku kupiec Icek Blass z Góry Kalwarii, a w lasacg Łubnej wycięto drzewa olszowe, sosnowe, brzozowe i dębowe. W ich miejscu zakładano kolonie: Szulec, Nowy Szymanów, Wypęk i Goździak. Obecnie znajdziemy w tych miejscach Szymamów, Szymanówek i właśnie Borowinę. W tym samym czasie, w roku 1858, założono osadę w środku lasu należącego do Chylic, zwaną Czarnowem. W ten sposób powoli znikał las istniejący tu od czasów średniowiecza, w którym polował jeszcze książę mazowiecki, Janusz Starszy, przybywając do Jastrzębia.

Choć w niniejszym opisie pominąłem osady znajdujące się na Urzeczu, zaznaczyć należy iż mimo powodzi i zmian koryta Wisły istnienie areałów leśnych notowane jest jeszcze w czasach nowożytnych, choćby w Gassach, zaznaczono je ponadto na mapach pochodzących z XVIII wieku. Nazwy takie jak Borek, Dębówka czy wreszcie Imielin, pochodzący od Jemioły, ukazują nam dawną lokalizację takich miejsc.
Clipboard023

Las Oborski nakreślony ręką XVII-wiecznego kartografa, Jana z Jawora

My jednak wróćmy na powrót na skarpę, bowiem sosnowy las to środek Konstancina, jego esencja i serce. Letnisko lokowano w lesie i nieopodal jego, a on sam stal się w XX wieku fragmentem chojnowskiego parku krajobrazowego. Las porasta centrum miasta, a z pomiędzy jego wyrastają domy między którymi ciągną się ulice. Wystarczy nimi trochę powędrować, by wejść między drzewa, gdzie ulic już nie ma. I rozejrzeć się dookoła, by ujrzeć Konstancin 110 lat temu. Taki las dzielił Witold hrabia Skórzewski. Las, który do roku 1897 spoglądał z góry na okoliczne miejscowości. Las, przez który brzegiem skarpy wiodła droga do Góry. W lesie nikt nie mieszkał, kilkukrotnie go wycinano, odrastał przez cały XIX wiek. Spójrzmy raz jeszcze na mapę, jeszcze raz wróćmy do linii skarpy. Jej linia ciągnie się od zachodu wzdłuż Jeziorki i z południa na północ, starym korytem holoceńskiej Wisły. Zarówno w wieku XVIII jak i XIX, a co za tym idzie i wcześniejszym, nie uświadczymy tu żadnych osad. Las rośnie na skarpie, spoglądając z niej w dół, na rzeki i pola. Ludzie od wieków osiedlali się w dawnym korycie rzeki, gdzie nie trzeba było karczować drzew, piaszczysta gleba nadawała się do uprawy roślin. Zaś las był tam od początku, wiosną barwiąc niebo swą zielenią, zaś jesienią jak do tej pory przybierając barwę płomienia, porośnięty przez trawę pożółkłą niczym sen. Ludzie mieszkali poniżej, za rzeką, las zaś dawał im oparcie. W przeciwieństwie do Waleriana Szymanowskiego Potuliccy zamiast wyciąć las, a drewno sprzedać kupcom z Góry Kalwarii zdecydowali się założyć tu letnisko. Ale to już inna opowieść…


Źródła i literatura:

  • AGAD, ASK
  • AGAD, Obory
  • Lustracja województwa mazowieckiego 1565 r. wyd. PWN, W-wa 1965, red. I Gieysztorowa A. Żaboklicka
  • DUNIN-WĄSOWICZOWA Anna, Geografia historyczna Mazowsza XVI-XVIII w., Rocznik Mazowiecki t. 7, 1979, s. 57-67
  • OSTROWSKI Janusz, Warunki przyrodnicze i zmiany zalesienia powiatu Piaseczno na przestrzeni dziejów w: Studia i materiały do dziejów powiatu piaseczyńskiego, red. J. Antoniewicz, Warszawa 1973

Kępa Wołowa

ksunder

wpis o zaginionej wsi olęderskiej na lewobrzeżnym Urzeczu

Dziś o jednej z najbardziej zapomnianych olęderskich wsi, położonych między Okrzeszynem a Zawadami, w wilanowskiej część Urzecza. Jak już niegdyś wspominałem, mimo iż nie musimy pisać historii tutejszych olędrów na nowo, należy przesunąć ją wstecz o co najmniej pół wieku. Choć olędrzy obecni byli w tym rejonie co najmniej od XVII wieku, gdy na początku tego stulecia przez te rejony przeszła ich pierwsza fala, nie zakładali wówczas osad. Stało się to dopiero w ostatniej ćwierci wieku XVIII, gdy w roku 1773 Hieronim Wielopolski jako właściciel dóbr oborskich podpisał z trzema osadnikami kontrakt na zagospodarowanie wyspy pośrodku Wisły. Tak powstała Kępa Oborska, a wkrótce w sąsiadujących dobrach ziemskich idąc za tym przykładem założono Kępę Falenicką oraz Kępę Okrzewską. W przypadku tej ostatniej do niedawna rozpowszechniona była data jej założenia w roku 1807, podczas gdy w rzeczywistości miało to miejsce w latach siedemdziesiątych XVIII stulecia.

Nie inaczej jest i w przypadku sąsiedniej wyspy, położonej na wprost wsi Zawady. W ślad za znanym artykułem Jana Kaźmierczaka podawano, iż olędrzy założyli Kępę Zawadowską w roku 1819. Tymczasem wytyczono wówczas jedynie kolonię o tej nazwie, bowiem osadnicy byli tu obecni już od końca XVIII wieku. Kępa Zawadowska przetrwała po dziś dzień, choć jej granice już dawno się zatarły, a po olędrach pozostał niewielki cmentarzyk. Nie ma natomiast śladu po pierwszej osadzie olędrów zwanej Kępą Zawadzką, istniejącej już w latach osiemdziesiątych XVIII stulecia. Zaginęła także Kępa Wołowa i nazwę tę znają w zasadzie jedynie specjaliści.

Na posiadanej przeze mnie fotokopii mocno nieczytelnej mapy z końca istnienia Rzeczpospolitej Kępa Wołowa już istnieje. Na wprost Miedzeszyna oznaczono domostwa położone nad brzegiem Wisły, za północ od Suchej Trawy, gdzie znajdowała się karczma przeznaczona dla oryli i flisaków. Ciekawostką na wspomnianej mapie jest również nazwa osady olęderskiej na Kępie Okrzewskiej, którą określono tu jako Kępę Jeziorny, nazwę wywodząc podobnie jak w przypadku Kepy Oborskiej czy Falenickiej od dóbr na terenie których powstała osada. Mianem Kępy Okrzewskiej czy tez Okresińskiej określano wówczas wyspę położoną na wprost Okrzeszyna, na której istniała już osada zamieszkana przez Polaków. Wróćmy jednak do Kępy Wołowej, którą w całej okazałości widać na pięknej mapie nakreślonej w roku 1815 przez Jana Chryzostoma Malleta. Widzimy domostwa rozproszone na niewielkim półwyspie, nieopodal wspomnianej „oberży” na Suchej Trawie, w której zresztą tutejsi osadnicy olęderscy mieli przez lata często bywać.
kw

Kępa Wołowa, widoczna nad Miedzeszynem, tuż obok "oberży" Sucha Trawa, na granicy z "wyspą  Falenicy" czyli Kępą Falenicką. Mapa Malleta, 1815.

Kiedy powstała Kępa Wołowa? Dokładnie nie wiemy, najstarszy zapis w księgach metrykalnych pochodzi z roku 1798 i dotyczy chrztu Samuela Karola Krygiera, syna mieszkających tu Pawła i Anny, z kolejnych zapisów wiemy, iż we wsi w owym czasie osiedli także Michał Haltmann i Marcin Neimann  wraz z żoną Elżbietą, którym urodził się tu syn Gotfryd. Czy zamieszkali tu na stałe nie mamy pojęcia, osadnictwo olęderskie tamtego okresu to ciągłe przemieszczanie się do kolejnych osad w poszukiwaniu warunków lepszego życia.

Kępa Wołowa nigdy nie była dużą osadą, zapewne nie mieszkało tu więcej niż 2 – 3 rodzin, podobnie jak w przypadku niewielkiej Kepy Falenickiej, gdzie liczba ta nie przekroczyła nigdy 4. Liczba domostw stała się z czasem jeszcze mniejsza, jednakże ziemię dalej uprawiano, bowiem w latach trzydziestych dzierżawił ją olęder z Kępy Zawadowskiej, Michał Jezierski. W roku 1850 rządca dóbr wilanowskich prowadził śledztwo wobec tutejszego czynszownika nazwiskiem Sokołowski, który przemycał piwo i wódkę z sąsiednich dóbr i „szynkował” innym kolonistom, zapewne w pobliskiej Suchej Trawie. Brak informacji czy wskutek dokonanej rewizji ujawniono trunki nielegalnego pochodzenia.

O ile jednak Kępa Falenicka przetrwała po dziś dzień w postaci niewielkiego przysiółka, Kępę Wołową zabrała Wisła. Znamy dokładną datę tego wydarzenia, bowiem miało to miejsce wkrótce po opisanych wydarzeniach z czynszownikiem Sokołowskim, a przyczyniło się do tego usypanie wałów, które pozostawiły znaczną część uprawnych gruntów nad wiślanym brzegiem. W roku 1852 ostatni kolonista Kępy Wołowej Jan Kletke wniósł do Zarządu Głównego Dóbr o zmniejszenie czynszu wskutek wpadnięcia gruntu w Wisłę. Kolejne przybory wiosenne dały się jeszcze bardziej we znaki, jak wkrótce zapisał oficjalista wilanowski „Poświadczam jako z wiosną 1853 r w skutek uformowanego na Rzece Wiśle zatoru z nagromadzonego w jeden punkt lodów Kempa Wołowa w posiadaniu Jana Kletke czynszownika będąca tak dalece przez wodę wiślaną zniszczona została, iż nie ma dziś najmnieyszego śladu gruntu tego a w tym miejscu w obecnym czasie jest koryto Wisły”. Jan Kletke wnosił jeszcze o nadanie mu gruntu w innym miejscu, jednak dowiedział się wówczas, iż „prócz Kępy pod Siekierkami, nie ma żadnej przestrzeni na urzeczu gdzie można utworzyć nową kollonię, na wymienionej zaś Kępie gdzie użytkuje wsi z faszyny jednego osadnika wpuszczać niepodobna”. Tak oto historia wsi dobiegła końca


Źródła i literatura:

  • AGAD, AGWil
  • KAZIMIERCZAK Jan, Kępa Zawadowska - wieś olendrów w granicach Warszawy (1819-1944), Rocznik Warszawski, t. V, 1964, s. 235-256.

Okrzeszyn a sprawa polska

ksunder

Niedawny wpis traktował o Kępie Okrzewskiej, dziś przyjrzyjmy się Okrzeszynowi od którego wyspa wzięła swą nazwę. Wieś założono nad brzegiem Wisły, aż do początku XIX wieku mieszkało tutaj niewiele osób, co zmieniło dopiero przybycie olędrów. Opisując wieś od XVI stulecia powtarzano, iż grunty tu liche, a Wisła wciąż je „urywa”. Ziemie były piaszczyste wskutek częstych powodzi, a przybywający tu lustratorzy królewscy mieli problem z dokonaniem ich pomiaru, rokrocznie bowiem Wisła zmieniała kształt brzegu. Wieś więc to jak najbardziej łurzycka, leżąca wręcz na samym Urzeczu.

Historię Okrzeszyna zacznijmy od samego początku. Jego nazwę toponomaści wywodzą od starego słowiańskiego imienia Okrasa, Okrzesa lub czasownika okrzesać. Osobiście jednak przemawia do mnie wytłumaczenie wybitnego historyka prof. Adama Wolffa wskazującego, iż „Okrasy” oznaczały niegdyś uroczysko. A więc zabagniony teren i łęgi, którymi Urzecze stało i od których być może wzięło swą nazwę. Okrzeszyn w Polsce jest jeszcze jeden, jednakże do 1946 nosił nazwę Albendorf, czyli Albinów. Stąd tutejszy jest w zasadzie jedyną miejscowością o takiej nazwie. Powstał wkrótce po tym jak Wisła ustaliła w tym miejscu swe nowe koryto, przesuwając się z dala od Bielawy i Cieciszewa, założonych nad jej biegiem. Zapewne pod koniec XIV wieku powstała osada w Okrzeszynie, podobnie jak i znaczna część tutejszych wsi założonych po zmianie biegu Wisły, która wówczas zmieniła swe koryto odsuwając się także od Czerska.

Konie pławiące się w starorzeczu Wisły zwanym Wilanówką, spotkać można zawsze w tym samym miejscu, nieopodal dawnej wiślanej skarpy (foto Ł. M. Stanaszek)

Mimo, iż oddalony od Jeziorny, Okrzeszyn od początku pozostawał jej częścią, bowiem był osadą wchodzącą przez stulecia w skład jej ziem. Obie wsie zawsze traktowano łącznie i w późniejszych wiekach stanowiły królewską własność, a królewscy lustratorzy zawsze opisywali wieś jako podległą dworowi w Jeziornie, dla którego mieszkańcy odpracowywali pańszczyznę. Trudno dziś stwierdzić dokładnie jak wyglądał podział gruntów, lecz mimo iż obie wsie oddzielają od siebie ziemie Bielawy, to jeszcze na początku XIX wieku grunta były ze sobą częściowo połączone.

Pierwsza wzmianka o istnieniu Okrzeszyna pochodzi z roku 1402, wieś wówczas wzmiankowana jest jako „Ocrzeszino”. Znacznie ciekawszy jest jednak zapisek z roku 1423, kiedy jako zabezpieczenie pożyczki dokonanej przez niewymienionego z nazwiska ówczesnego dziedzica Jeziorny (zapewne Mikołaja Szandlo, czyli Żądło) wniesiono Piotrowi z Brześcc połowę ziem jeziorańskich – z Jeziorną i Okrzeszynem. Zaś on dokonał zapisu, iż suma równowarta temu zabezpieczeniu, w kwocie 150 grzywien, stanowić będzie uposażenie jego siostry Katarzyny. W jakim terminie dokonano spłaty kroniki milczą…


Wyświetl większą mapę 

Z Okrzeszynem związana jest jeszcze jedna ciekawa informacja. W tytule pozwoliłem sobie sparafrazować znaną w XIX wieku anegdotę powtarzaną na salonach dyplomatycznych, że jeśli wystąpienie dotyczyć będzie słonia, to przedstawiciele krajów takich jak Niemcy, Anglia, czy innych opowiedzą, że słoń ma cztery nogi i trąbę. Zaś Polak lobbujący za niepodległością swego kraju, nieodmiennie opowie poruszy sprawę polską, zatem wykaże jej związki ze słoniem… W naszym wypadku sprawa polska oznacza, iż Okrzeszyn dzierży miano pierwszej miejscowości gminy Konstancin-Jeziorna, z której pochodzi zapis słów w języku polskim, a nie po łacinie, w postaci przysięgi rycerskiej złożonej przez sądem. Miało to miejsce w roku 1425, a złożył ją nieznany z imienia rycerz, chcąc udowodnić iż nie łowił ryb w znajdującym się w Okrzeszynie jeziorze, dzierżawionym przez niejakiego Bolestę, mającemu prawo rybaczenia i zarabiania na rybach z tamtejszego akwenu. Jezioro to już dawno nie istnieje, niegdyś było pozostałością po starorzeczu Wisły lub Jeziorki i połączone było z jeziorkami w Bielawie. Zaś treść przysięgi przedstawiała się następująco:

„[tako] mi pomozy bog y swanthy krzysz [Ja]kom ya nelowyl w Jezerze wokrze[szy]nye w bolesczinye dzirzawe” – czyli jak byśmy zapisali dzisiaj – „Tak mi dopomóż Bóg i Krzyż Święty, jakom nie łowił w jeziorze w Okrzeszynie w dzierżawie Bolesty”. Nieco dłuższe niż pierwsze polskie zdanie z księgi henrykowskiej, a o ile ciekawsze…


Źródła i literatura:

  • IH PAN, Kartoteka Wolffa
  • BIJAK Urszula, NNazwy miejscowe południowej części dawnego województwa mazowieckiego<, Wyd. nauk. DWN, Kraków 2001
  • WOLFF  Adam, RZETELSKA-FELESZKO Ewa, Mazowieckie nazwy terenowe do końca XVI wieku,PWN, Warszawa 1982
  • KURASZKIEWICZ Władysław, WOLFF Adam, Zapiski i roty polskie XV-XVI wieku z ksiąg sądowych ziemi warszawskiej, Kraków 1950.

Kępa Okrzewska

ksunder

Kontynuujmy fascynujący temat olędrów, którzy przez lata osiedlali się wzdłuż brzegów Wisły, wpływając na powstanie unikalnego krajobrazu Łurzyca. Ostatnio wspomniałem, że wszelkie daty związane z ich przybyciem w te strony należy cofnąć w daleką przeszłość. Jedną z takich dat jest rok podawany jako założenie Kępy Okrzewskiej, leżącej na terenie gminy Konstancin-Jeziorna wsi, gdzie pozostał jeden z niewielu materialnych śladów ich bytności, w postaci niewielkiego, do niedawna zrujnowanego cmentarza. Trudno powiedzieć skąd wziął się rok 1807 jak data początków tej wsi, pojawiający się w wielu artykułach i na stronach internetowych. Księgi metrykalne odnotowują przybycie olędrów na tę kępę dużo wcześniej.

Zdjęcie ze strony wislawarszawska.pl przedstawiające pobliskie Wyspy Zawadowskie świetnie obrazuje proces powstawania kęp, gdy Wisła dzieliła ląd na mniejsze kawałki podczas powodzi, zmieniając koryto i tworząc wyspy, które z czasem stawały się częścią stałego lądu. Tak przed laty wyglądały wszystkie kępy na Łurzycu, na których osiedlali się olędrzy

Wyspa o nazwie Kępa Okrzewska czy też Okresińska istniała już pod koniec XVII wieku, jak większość kęp w tym rejonie wykształciła się gdy Wisła zmieniała swe koryto, „chodząc” w tym rejonie bardzo często, co sprawiało że rozmaite grunty znajdowały się to na prawym to na lewym brzegu. Efektem tego były opisywane już na tym blogu rozmaite spory graniczne, gdy ziemie Bielawy i Obór znajdowały się nieopodal Świdra czy Falenicy. Choć wędrówka Wisły została ograniczona przez powstanie wałów, w rejonie tym powstały 2 rezerwaty – Wyspy Świderskie i Zawadowskie, które uwidaczniają nam jak niegdyś wyglądały te okolice. Wyspa Okrzewska powstała w XVII wieku, bo jeszcze w roku 1565 odnotowano, iż Okrzeszyn od którego wzięła nazwę, leży bezpośrednio nad brzegiem Wisły. Zapewne jeszcze w XVII wieku rozpoczęło się tam wypasanie trzody, wycinanie drzew i pierwsze próby osadnictwa, być może także pierwszych osadników olęderskich, którzy rozpłynęli się wśród miejscowej ludności. Z czasem główny nurt Wisły płynąć zaczął bardziej na wschód, a stare koryto oddzielające Okrzeszyn od Wisły nazwano Wilanówką.

Założenie w roku 1773 pierwszej wsi olęderskiej na Urzeczu czyli Kępy Oborskiej sprawiło, iż zaczęły powstawać kolejne, a właściciele sąsiadujących dóbr wzorem Hieronima Wielopolskiego podpisywali kontrakty z olędrami, zagospodarowującymi nieużyteczne kępy. I w ten oto sposób na wyspie graniczącej z Kępą Falenicką i Oborską zwaną Chabdzińską osadzeni zostali olędrzy. Jak zapisano w roku 1787 „na drugiej stronie na Kępie do Jeziorny należącej, na której mieszkają Olendrzy podług prawa przez niegdyś godney pamięci jaśnie wielmożnego Szymona Dzierzbickiego wojewodę łęczyckiego im nadanego i w aktach czerskich datowanego i płacą czynsz do dworu w tym prawie im wyrażonym”. Szymon Dzierzbicki to ostatni przedrozbiorowy dzierżawca królewszczyzn Okrzeszyna i Jeziorny Królewskiej, który przyczynił się trwale do rozwoju tej ostatniej. Początkowo wieś zwana była Kępą Jeziorny i nazwa taka pojawia się jeszcze na jednej z map z końca wieku. Szybko jednak została złączona z nazwą dawnej wyspy. Inna nformacja o osiedleniu olędrów pojawia się w roku 1783. W parafii Wilga na ślubie tamtejszych kolonistów świadkują Jan Boss i Marcin Arentoski, pochodzący z miejsca zwanego Olędrami Okrzeskimi. 

Cmentarz w Kępie Okrzewskiej to ostatni ślad materialny pobytu olędrów na terenie gminy Konstancin-Jeziorna. Cmentarz powstał prawdopodobnie w drugiej połowie XIX wieku, po zniszczeniu poprzedniego wskutek budowy wałów na Kępie Oborskiej.

Nie zachował się kontrakt z olędrami a akta ziemi czerskiej zostały bezpowrotnie zniszczone podczas II Wojny Światowej, nie znamy więc warunków na jakich osiedli, nie mogły być one jednak inne, niż na okolicznych ziemiach. W roku 1787 olędrów było 10 i wnosili do dworu w Jeziornie łącznie 750 złotych rocznej opłaty czynszowej. Dokładnej daty powstania wsi nie znamy, lecz nastąpić musiało to w kilka lat po założeniu Kępy Oborskiej, bowiem już w roku 1779 odnotowano pierwszy olęderski ślub na Kępie Okrzewskiej. 3 października Michał Ziebert poślubił Elżbietę z Michborów, czego świadkami byli Marcin i Agnieszka Arendt oraz inni olędrzy, jak odnotowano wyznania ewangelickiego. Od tego roku na Kępie notowane są kolejne sakramenty.

Jednak najciekawszym wydaje mi się, iż wkrótce na Kępie powstała druga osada – tym razem zamieszkana przez Polaków. Zamieszkali tam Matyjasiakowie i Młynarczykowie, jak widać są to nazwiska na terenach od Lisów przez Latoszki, Bielawę i Jeziornę doskonale znane. W aktach kościelnych osada ta nosi taką samą nazwę, Kępy Okrzewskiej, lecz najwyraźniej leżała w innym miejscu, bowiem mieszkańcy obu mieszkali obok siebie, lecz nie razem. Nie stawali wspólnie do sakramentów i nie świadkowali sobie nawzajem, na co wpływ miała zapewne także odmienność wyznania religijnego. Jednakże bliskie sąsiedztwo przyczyniło się do wymiany kulturalnej i wzajemnego podpatrywania i czerpania od siebie nawzajem, a z czasem w XIX wieku obie strony zaczęły wchodzić ze sobą w trwałe związki. Takie były początki Kępy Okrzewskiej…

Dodam jeszcze, iż jak w wielu innych osadach olęderskich założono tam szkołę, która po roku 1867 stała się szkołą początkową, w której nauki pobierali mieszkańcy okolicznych wsi. Budynek szkolny służył jednocześnie za kaplicę na nabożeństwa niedzielne, bowiem siedziba parafii w Nowej Iwicznej pod Piasecznem była mocno oddalona. Tuż przed pierwszą wojną do szkoły tej uczęszczała moja prababcia urodzona w pobliskiej Kępie Oborskiej wspominając po latach, iż lekcje pobierała w ewangelickiej kaplicy. Szkoła i kaplica istniała do drugiej wojny światowej, nieopodal cmentarza, gdzie oznaczano je na ówczesnych mapach. W miejscu tym niszczeje obecnie budynek dawnej szkoły. Ten kawałek gruntu na Kępie Okrzewskiej należący obecnie do gminy, ma więc piękną tradycję, będącą kwintesencją unikalnej kultury Urzecza.


Źródła i literatura:

  • AGAD mapy
  • AGAD ASK
  • ASC Powsin


Wyświetl większą mapę

Tym razem mapa aktualna, a nie sprzed stuleci, niektórzy skarżyli się, że nie wiedzą gdzie znajdują się miejsca, o których piszę 

© Historia okolic Konstancina
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci