Menu

Historia okolic Konstancina

o miejscach przeszłych oraz zaginionych, zapomnianych wydarzeniach i zawiłościach ludzkich losów

Wpisy otagowane : Okrzeszyn

Kępa Wołowa

ksunder

wpis o zaginionej wsi olęderskiej na lewobrzeżnym Urzeczu

Dziś o jednej z najbardziej zapomnianych olęderskich wsi, położonych między Okrzeszynem a Zawadami, w wilanowskiej część Urzecza. Jak już niegdyś wspominałem, mimo iż nie musimy pisać historii tutejszych olędrów na nowo, należy przesunąć ją wstecz o co najmniej pół wieku. Choć olędrzy obecni byli w tym rejonie co najmniej od XVII wieku, gdy na początku tego stulecia przez te rejony przeszła ich pierwsza fala, nie zakładali wówczas osad. Stało się to dopiero w ostatniej ćwierci wieku XVIII, gdy w roku 1773 Hieronim Wielopolski jako właściciel dóbr oborskich podpisał z trzema osadnikami kontrakt na zagospodarowanie wyspy pośrodku Wisły. Tak powstała Kępa Oborska, a wkrótce w sąsiadujących dobrach ziemskich idąc za tym przykładem założono Kępę Falenicką oraz Kępę Okrzewską. W przypadku tej ostatniej do niedawna rozpowszechniona była data jej założenia w roku 1807, podczas gdy w rzeczywistości miało to miejsce w latach siedemdziesiątych XVIII stulecia.

Nie inaczej jest i w przypadku sąsiedniej wyspy, położonej na wprost wsi Zawady. W ślad za znanym artykułem Jana Kaźmierczaka podawano, iż olędrzy założyli Kępę Zawadowską w roku 1819. Tymczasem wytyczono wówczas jedynie kolonię o tej nazwie, bowiem osadnicy byli tu obecni już od końca XVIII wieku. Kępa Zawadowska przetrwała po dziś dzień, choć jej granice już dawno się zatarły, a po olędrach pozostał niewielki cmentarzyk. Nie ma natomiast śladu po pierwszej osadzie olędrów zwanej Kępą Zawadzką, istniejącej już w latach osiemdziesiątych XVIII stulecia. Zaginęła także Kępa Wołowa i nazwę tę znają w zasadzie jedynie specjaliści.

Na posiadanej przeze mnie fotokopii mocno nieczytelnej mapy z końca istnienia Rzeczpospolitej Kępa Wołowa już istnieje. Na wprost Miedzeszyna oznaczono domostwa położone nad brzegiem Wisły, za północ od Suchej Trawy, gdzie znajdowała się karczma przeznaczona dla oryli i flisaków. Ciekawostką na wspomnianej mapie jest również nazwa osady olęderskiej na Kępie Okrzewskiej, którą określono tu jako Kępę Jeziorny, nazwę wywodząc podobnie jak w przypadku Kepy Oborskiej czy Falenickiej od dóbr na terenie których powstała osada. Mianem Kępy Okrzewskiej czy tez Okresińskiej określano wówczas wyspę położoną na wprost Okrzeszyna, na której istniała już osada zamieszkana przez Polaków. Wróćmy jednak do Kępy Wołowej, którą w całej okazałości widać na pięknej mapie nakreślonej w roku 1815 przez Jana Chryzostoma Malleta. Widzimy domostwa rozproszone na niewielkim półwyspie, nieopodal wspomnianej „oberży” na Suchej Trawie, w której zresztą tutejsi osadnicy olęderscy mieli przez lata często bywać.
kw

Kępa Wołowa, widoczna nad Miedzeszynem, tuż obok "oberży" Sucha Trawa, na granicy z "wyspą  Falenicy" czyli Kępą Falenicką. Mapa Malleta, 1815.

Kiedy powstała Kępa Wołowa? Dokładnie nie wiemy, najstarszy zapis w księgach metrykalnych pochodzi z roku 1798 i dotyczy chrztu Samuela Karola Krygiera, syna mieszkających tu Pawła i Anny, z kolejnych zapisów wiemy, iż we wsi w owym czasie osiedli także Michał Haltmann i Marcin Neimann  wraz z żoną Elżbietą, którym urodził się tu syn Gotfryd. Czy zamieszkali tu na stałe nie mamy pojęcia, osadnictwo olęderskie tamtego okresu to ciągłe przemieszczanie się do kolejnych osad w poszukiwaniu warunków lepszego życia.

Kępa Wołowa nigdy nie była dużą osadą, zapewne nie mieszkało tu więcej niż 2 – 3 rodzin, podobnie jak w przypadku niewielkiej Kepy Falenickiej, gdzie liczba ta nie przekroczyła nigdy 4. Liczba domostw stała się z czasem jeszcze mniejsza, jednakże ziemię dalej uprawiano, bowiem w latach trzydziestych dzierżawił ją olęder z Kępy Zawadowskiej, Michał Jezierski. W roku 1850 rządca dóbr wilanowskich prowadził śledztwo wobec tutejszego czynszownika nazwiskiem Sokołowski, który przemycał piwo i wódkę z sąsiednich dóbr i „szynkował” innym kolonistom, zapewne w pobliskiej Suchej Trawie. Brak informacji czy wskutek dokonanej rewizji ujawniono trunki nielegalnego pochodzenia.

O ile jednak Kępa Falenicka przetrwała po dziś dzień w postaci niewielkiego przysiółka, Kępę Wołową zabrała Wisła. Znamy dokładną datę tego wydarzenia, bowiem miało to miejsce wkrótce po opisanych wydarzeniach z czynszownikiem Sokołowskim, a przyczyniło się do tego usypanie wałów, które pozostawiły znaczną część uprawnych gruntów nad wiślanym brzegiem. W roku 1852 ostatni kolonista Kępy Wołowej Jan Kletke wniósł do Zarządu Głównego Dóbr o zmniejszenie czynszu wskutek wpadnięcia gruntu w Wisłę. Kolejne przybory wiosenne dały się jeszcze bardziej we znaki, jak wkrótce zapisał oficjalista wilanowski „Poświadczam jako z wiosną 1853 r w skutek uformowanego na Rzece Wiśle zatoru z nagromadzonego w jeden punkt lodów Kempa Wołowa w posiadaniu Jana Kletke czynszownika będąca tak dalece przez wodę wiślaną zniszczona została, iż nie ma dziś najmnieyszego śladu gruntu tego a w tym miejscu w obecnym czasie jest koryto Wisły”. Jan Kletke wnosił jeszcze o nadanie mu gruntu w innym miejscu, jednak dowiedział się wówczas, iż „prócz Kępy pod Siekierkami, nie ma żadnej przestrzeni na urzeczu gdzie można utworzyć nową kollonię, na wymienionej zaś Kępie gdzie użytkuje wsi z faszyny jednego osadnika wpuszczać niepodobna”. Tak oto historia wsi dobiegła końca


Źródła i literatura:

  • AGAD, AGWil
  • KAZIMIERCZAK Jan, Kępa Zawadowska - wieś olendrów w granicach Warszawy (1819-1944), Rocznik Warszawski, t. V, 1964, s. 235-256.

Okrzeszyn a sprawa polska

ksunder

Niedawny wpis traktował o Kępie Okrzewskiej, dziś przyjrzyjmy się Okrzeszynowi od którego wyspa wzięła swą nazwę. Wieś założono nad brzegiem Wisły, aż do początku XIX wieku mieszkało tutaj niewiele osób, co zmieniło dopiero przybycie olędrów. Opisując wieś od XVI stulecia powtarzano, iż grunty tu liche, a Wisła wciąż je „urywa”. Ziemie były piaszczyste wskutek częstych powodzi, a przybywający tu lustratorzy królewscy mieli problem z dokonaniem ich pomiaru, rokrocznie bowiem Wisła zmieniała kształt brzegu. Wieś więc to jak najbardziej łurzycka, leżąca wręcz na samym Urzeczu.

Historię Okrzeszyna zacznijmy od samego początku. Jego nazwę toponomaści wywodzą od starego słowiańskiego imienia Okrasa, Okrzesa lub czasownika okrzesać. Osobiście jednak przemawia do mnie wytłumaczenie wybitnego historyka prof. Adama Wolffa wskazującego, iż „Okrasy” oznaczały niegdyś uroczysko. A więc zabagniony teren i łęgi, którymi Urzecze stało i od których być może wzięło swą nazwę. Okrzeszyn w Polsce jest jeszcze jeden, jednakże do 1946 nosił nazwę Albendorf, czyli Albinów. Stąd tutejszy jest w zasadzie jedyną miejscowością o takiej nazwie. Powstał wkrótce po tym jak Wisła ustaliła w tym miejscu swe nowe koryto, przesuwając się z dala od Bielawy i Cieciszewa, założonych nad jej biegiem. Zapewne pod koniec XIV wieku powstała osada w Okrzeszynie, podobnie jak i znaczna część tutejszych wsi założonych po zmianie biegu Wisły, która wówczas zmieniła swe koryto odsuwając się także od Czerska.

Konie pławiące się w starorzeczu Wisły zwanym Wilanówką, spotkać można zawsze w tym samym miejscu, nieopodal dawnej wiślanej skarpy (foto Ł. M. Stanaszek)

Mimo, iż oddalony od Jeziorny, Okrzeszyn od początku pozostawał jej częścią, bowiem był osadą wchodzącą przez stulecia w skład jej ziem. Obie wsie zawsze traktowano łącznie i w późniejszych wiekach stanowiły królewską własność, a królewscy lustratorzy zawsze opisywali wieś jako podległą dworowi w Jeziornie, dla którego mieszkańcy odpracowywali pańszczyznę. Trudno dziś stwierdzić dokładnie jak wyglądał podział gruntów, lecz mimo iż obie wsie oddzielają od siebie ziemie Bielawy, to jeszcze na początku XIX wieku grunta były ze sobą częściowo połączone.

Pierwsza wzmianka o istnieniu Okrzeszyna pochodzi z roku 1402, wieś wówczas wzmiankowana jest jako „Ocrzeszino”. Znacznie ciekawszy jest jednak zapisek z roku 1423, kiedy jako zabezpieczenie pożyczki dokonanej przez niewymienionego z nazwiska ówczesnego dziedzica Jeziorny (zapewne Mikołaja Szandlo, czyli Żądło) wniesiono Piotrowi z Brześcc połowę ziem jeziorańskich – z Jeziorną i Okrzeszynem. Zaś on dokonał zapisu, iż suma równowarta temu zabezpieczeniu, w kwocie 150 grzywien, stanowić będzie uposażenie jego siostry Katarzyny. W jakim terminie dokonano spłaty kroniki milczą…


Wyświetl większą mapę 

Z Okrzeszynem związana jest jeszcze jedna ciekawa informacja. W tytule pozwoliłem sobie sparafrazować znaną w XIX wieku anegdotę powtarzaną na salonach dyplomatycznych, że jeśli wystąpienie dotyczyć będzie słonia, to przedstawiciele krajów takich jak Niemcy, Anglia, czy innych opowiedzą, że słoń ma cztery nogi i trąbę. Zaś Polak lobbujący za niepodległością swego kraju, nieodmiennie opowie poruszy sprawę polską, zatem wykaże jej związki ze słoniem… W naszym wypadku sprawa polska oznacza, iż Okrzeszyn dzierży miano pierwszej miejscowości gminy Konstancin-Jeziorna, z której pochodzi zapis słów w języku polskim, a nie po łacinie, w postaci przysięgi rycerskiej złożonej przez sądem. Miało to miejsce w roku 1425, a złożył ją nieznany z imienia rycerz, chcąc udowodnić iż nie łowił ryb w znajdującym się w Okrzeszynie jeziorze, dzierżawionym przez niejakiego Bolestę, mającemu prawo rybaczenia i zarabiania na rybach z tamtejszego akwenu. Jezioro to już dawno nie istnieje, niegdyś było pozostałością po starorzeczu Wisły lub Jeziorki i połączone było z jeziorkami w Bielawie. Zaś treść przysięgi przedstawiała się następująco:

„[tako] mi pomozy bog y swanthy krzysz [Ja]kom ya nelowyl w Jezerze wokrze[szy]nye w bolesczinye dzirzawe” – czyli jak byśmy zapisali dzisiaj – „Tak mi dopomóż Bóg i Krzyż Święty, jakom nie łowił w jeziorze w Okrzeszynie w dzierżawie Bolesty”. Nieco dłuższe niż pierwsze polskie zdanie z księgi henrykowskiej, a o ile ciekawsze…


Źródła i literatura:

  • IH PAN, Kartoteka Wolffa
  • BIJAK Urszula, NNazwy miejscowe południowej części dawnego województwa mazowieckiego<, Wyd. nauk. DWN, Kraków 2001
  • WOLFF  Adam, RZETELSKA-FELESZKO Ewa, Mazowieckie nazwy terenowe do końca XVI wieku,PWN, Warszawa 1982
  • KURASZKIEWICZ Władysław, WOLFF Adam, Zapiski i roty polskie XV-XVI wieku z ksiąg sądowych ziemi warszawskiej, Kraków 1950.

Kępa Okrzewska

ksunder

Kontynuujmy fascynujący temat olędrów, którzy przez lata osiedlali się wzdłuż brzegów Wisły, wpływając na powstanie unikalnego krajobrazu Łurzyca. Ostatnio wspomniałem, że wszelkie daty związane z ich przybyciem w te strony należy cofnąć w daleką przeszłość. Jedną z takich dat jest rok podawany jako założenie Kępy Okrzewskiej, leżącej na terenie gminy Konstancin-Jeziorna wsi, gdzie pozostał jeden z niewielu materialnych śladów ich bytności, w postaci niewielkiego, do niedawna zrujnowanego cmentarza. Trudno powiedzieć skąd wziął się rok 1807 jak data początków tej wsi, pojawiający się w wielu artykułach i na stronach internetowych. Księgi metrykalne odnotowują przybycie olędrów na tę kępę dużo wcześniej.

Zdjęcie ze strony wislawarszawska.pl przedstawiające pobliskie Wyspy Zawadowskie świetnie obrazuje proces powstawania kęp, gdy Wisła dzieliła ląd na mniejsze kawałki podczas powodzi, zmieniając koryto i tworząc wyspy, które z czasem stawały się częścią stałego lądu. Tak przed laty wyglądały wszystkie kępy na Łurzycu, na których osiedlali się olędrzy

Wyspa o nazwie Kępa Okrzewska czy też Okresińska istniała już pod koniec XVII wieku, jak większość kęp w tym rejonie wykształciła się gdy Wisła zmieniała swe koryto, „chodząc” w tym rejonie bardzo często, co sprawiało że rozmaite grunty znajdowały się to na prawym to na lewym brzegu. Efektem tego były opisywane już na tym blogu rozmaite spory graniczne, gdy ziemie Bielawy i Obór znajdowały się nieopodal Świdra czy Falenicy. Choć wędrówka Wisły została ograniczona przez powstanie wałów, w rejonie tym powstały 2 rezerwaty – Wyspy Świderskie i Zawadowskie, które uwidaczniają nam jak niegdyś wyglądały te okolice. Wyspa Okrzewska powstała w XVII wieku, bo jeszcze w roku 1565 odnotowano, iż Okrzeszyn od którego wzięła nazwę, leży bezpośrednio nad brzegiem Wisły. Zapewne jeszcze w XVII wieku rozpoczęło się tam wypasanie trzody, wycinanie drzew i pierwsze próby osadnictwa, być może także pierwszych osadników olęderskich, którzy rozpłynęli się wśród miejscowej ludności. Z czasem główny nurt Wisły płynąć zaczął bardziej na wschód, a stare koryto oddzielające Okrzeszyn od Wisły nazwano Wilanówką.

Założenie w roku 1773 pierwszej wsi olęderskiej na Urzeczu czyli Kępy Oborskiej sprawiło, iż zaczęły powstawać kolejne, a właściciele sąsiadujących dóbr wzorem Hieronima Wielopolskiego podpisywali kontrakty z olędrami, zagospodarowującymi nieużyteczne kępy. I w ten oto sposób na wyspie graniczącej z Kępą Falenicką i Oborską zwaną Chabdzińską osadzeni zostali olędrzy. Jak zapisano w roku 1787 „na drugiej stronie na Kępie do Jeziorny należącej, na której mieszkają Olendrzy podług prawa przez niegdyś godney pamięci jaśnie wielmożnego Szymona Dzierzbickiego wojewodę łęczyckiego im nadanego i w aktach czerskich datowanego i płacą czynsz do dworu w tym prawie im wyrażonym”. Szymon Dzierzbicki to ostatni przedrozbiorowy dzierżawca królewszczyzn Okrzeszyna i Jeziorny Królewskiej, który przyczynił się trwale do rozwoju tej ostatniej. Początkowo wieś zwana była Kępą Jeziorny i nazwa taka pojawia się jeszcze na jednej z map z końca wieku. Szybko jednak została złączona z nazwą dawnej wyspy. Inna nformacja o osiedleniu olędrów pojawia się w roku 1783. W parafii Wilga na ślubie tamtejszych kolonistów świadkują Jan Boss i Marcin Arentoski, pochodzący z miejsca zwanego Olędrami Okrzeskimi. 

Cmentarz w Kępie Okrzewskiej to ostatni ślad materialny pobytu olędrów na terenie gminy Konstancin-Jeziorna. Cmentarz powstał prawdopodobnie w drugiej połowie XIX wieku, po zniszczeniu poprzedniego wskutek budowy wałów na Kępie Oborskiej.

Nie zachował się kontrakt z olędrami a akta ziemi czerskiej zostały bezpowrotnie zniszczone podczas II Wojny Światowej, nie znamy więc warunków na jakich osiedli, nie mogły być one jednak inne, niż na okolicznych ziemiach. W roku 1787 olędrów było 10 i wnosili do dworu w Jeziornie łącznie 750 złotych rocznej opłaty czynszowej. Dokładnej daty powstania wsi nie znamy, lecz nastąpić musiało to w kilka lat po założeniu Kępy Oborskiej, bowiem już w roku 1779 odnotowano pierwszy olęderski ślub na Kępie Okrzewskiej. 3 października Michał Ziebert poślubił Elżbietę z Michborów, czego świadkami byli Marcin i Agnieszka Arendt oraz inni olędrzy, jak odnotowano wyznania ewangelickiego. Od tego roku na Kępie notowane są kolejne sakramenty.

Jednak najciekawszym wydaje mi się, iż wkrótce na Kępie powstała druga osada – tym razem zamieszkana przez Polaków. Zamieszkali tam Matyjasiakowie i Młynarczykowie, jak widać są to nazwiska na terenach od Lisów przez Latoszki, Bielawę i Jeziornę doskonale znane. W aktach kościelnych osada ta nosi taką samą nazwę, Kępy Okrzewskiej, lecz najwyraźniej leżała w innym miejscu, bowiem mieszkańcy obu mieszkali obok siebie, lecz nie razem. Nie stawali wspólnie do sakramentów i nie świadkowali sobie nawzajem, na co wpływ miała zapewne także odmienność wyznania religijnego. Jednakże bliskie sąsiedztwo przyczyniło się do wymiany kulturalnej i wzajemnego podpatrywania i czerpania od siebie nawzajem, a z czasem w XIX wieku obie strony zaczęły wchodzić ze sobą w trwałe związki. Takie były początki Kępy Okrzewskiej…

Dodam jeszcze, iż jak w wielu innych osadach olęderskich założono tam szkołę, która po roku 1867 stała się szkołą początkową, w której nauki pobierali mieszkańcy okolicznych wsi. Budynek szkolny służył jednocześnie za kaplicę na nabożeństwa niedzielne, bowiem siedziba parafii w Nowej Iwicznej pod Piasecznem była mocno oddalona. Tuż przed pierwszą wojną do szkoły tej uczęszczała moja prababcia urodzona w pobliskiej Kępie Oborskiej wspominając po latach, iż lekcje pobierała w ewangelickiej kaplicy. Szkoła i kaplica istniała do drugiej wojny światowej, nieopodal cmentarza, gdzie oznaczano je na ówczesnych mapach. W miejscu tym niszczeje obecnie budynek dawnej szkoły. Ten kawałek gruntu na Kępie Okrzewskiej należący obecnie do gminy, ma więc piękną tradycję, będącą kwintesencją unikalnej kultury Urzecza.


Źródła i literatura:

  • AGAD mapy
  • AGAD ASK
  • ASC Powsin


Wyświetl większą mapę

Tym razem mapa aktualna, a nie sprzed stuleci, niektórzy skarżyli się, że nie wiedzą gdzie znajdują się miejsca, o których piszę 

Pogranicze w ogniu (4)

ksunder

Północna odnoga Jeziorki stanowiła granicę ziemi czerskiej i warszawskiej, a także dóbr które się tu znajdowały. A tam gdzie kończyły się ziemie Jeziorny, w kierunku Okrzeszyna leżała już Bielawa. Na rzece graniczyła z Chabdzinem, którego dobra także sięgały Wisły, aż do wsi Chabdzinek, leżącej nad jej brzegiem, obecnie jako Habdzinek stanowiącej część powstałych tu w XIX wieku Obórek.

Jeziorka podobnie jak i Wisła kilkakrotnie zmieniła koryto, co jednakże nie powodowało dużych problemów granicznych. Spowodowane to było faktem, iż większość przylegających do tych rzek ziem stanowiły zalewowe łąki i łęgi, gdzie rozlewała się woda w trakcie przyborów na Wiśle. Wielokrotnie Jeziorka rozlewała się nowym korytem, uchodząc na przemian w Okrzeszynie i nieopodal Chabdzinka. Jak zanotowano w XVIII wieku za którymś razem zniszczyła wieś Łazy, podupadającą od czasu gdy Oborscy zmienili bieg rzeki, o czym można poczytać w tym wpisie. Wieś Łazy, tudzież część znaczną gruntów okrzeszyńskich jako i chabdzinkowskich Wisła zabrała, wspominano jeszcze wiele lat później. W parafii powsińskiej oraz dobrach oborskich ten rozlewiskowy rejon Jeziorki i Wisły sięgający do wsi Zamoście jeszcze na początku XIX określano mianem Urzecza.

Łazy i nieistniejące ujście Jeziorki w XVII wieku na mapie ze zbiorów archiwalnych

Teren rozlewisk kończył się niepodal miejsca, w którym później wybudowano Papiernię, a Jeziorka płynęła wówczas w miejscu jej obecnego muru, gdzie znajdują się garaże w Mirkowie. Zburzony basen, stadion i szkoła znajdują się na gruntach należących w dawnych wiekach do Bielawy, zresztą po ostatniej regulacji rzeki wiele pól należących do tej wsi pozostało po jej drugiej stronie wraz z zabudowaniami nieopodal przepompowni.

My jednak zatrzymajmy się mniej więcej w miejscu jej dawnego przebiegu, bowiem tu przez wieki znajdowała się granica czterech ziem, miejsce nazwane Wydrzą Kłodą, o które wielokrotnie wybuchały konflikty graniczne. Problemem było bowiem nie samo miejsce, a jego lokalizacja. Już najstarszy dekret graniczny z roku 1389 wskazywał, iż w miejscu zwanym wówczas wydrzą uhodą, znajduje się granica Bielawy i Chabdzina, a dziedzictwo Pawła i Światosława z Bielawy oraz Katarzyny z Chabdzina wzdłuż Jeziory prowadzi do Wisły i zaczyna się od Wydrzej Kłody. W kolejnych opisach granic zaznaczano już, że także tam kończy się granica między Oborami i Jeziorną. O ile powyższego nikt nie kwestionował, po wiekach gdy rzeka zmieniła swój bieg, a kłoda zamieszkała przez wydry nie istniała już od stuleci, jej położenie stało się przedmiotem licznych sporów. W XVIII wieku pamiętano jedynie, iż leży nieopodal olszyny w miejscu dawnego lasu, zwanego Porąbką Bielawską. I jak pisano dalej iż pod tą Olszyną, gdzie to koryto starej rzeki skrącane ku wsi Jezierny naprzeciwko szerokiej granicy od Karczmy Bielawskiej ciągnącej między Jeziorną a Bielawą jest miejsce zwane Wydrza Kłoda kończące granicę między Bielawą a Chabdzinem tudzież Jeziorną i Oborami.

Opisana tu granica między Jeziorną a Bielawą to obecna ulica Mirkowska, zaś Karczma Bielawska znajdowała się na rozstaju dróg z obecną ulicą Warszawską. O ile nazwa Porąbki przetrwała do naszych czasów, o Wydrzej Kłodzie nikt już nie pamięta. Dzięki jednak mapie Papierni z 1812 roku, możemy wskazać gdzie ono się znajdowało, gdy Jeziorka płynęła przy samej granicy zakładu. Wyraźnie oznaczono tam cztery kopce graniczne, dla każdej z ziem, przy czym Papiernia znalazła się na dawnych gruntach chabdzińskich.

Granica w roku 1812, widoczne cztery kopce graniczne na obecnej ulicy Mirkowskiej

W XIX wieku także zakończone zostały sprawy graniczne, a staropolskie procesy zostały zapomniane. Ostatni odbył się w roku 1781, gdy na żądanie Urszuli Wielopolskiej w te okolice ściągnęła królewska komisja graniczna. Komisarze rozłożyli się namiotami na bielawskich polach i przez kilka dni dokonywali wizji lokalnych z udziałem świadków. Zwyczajowo byli nimi najstarsi mieszkańcy okolicznych wsi, którzy wskazywali usytuowanie dawnych znaków granicznych, kopców i opowiadali o zmianach w terenie. Strony sporów okazywały dokumenty poświadczające ich prawa do ziemi, stąd i wiele wówczas odpisów dokonano z nieistniejących już dzisiaj ksiąg ziemskich w Czersku, które w tej postaci przetrwały do dnia dzisiejszego. Gdy Urszula Wielopolska, posiadaczka klucza oborskiego oraz Skolimowa, starosta Dzierzbowski, posesor Jeziorny z Okrzeszynem i Kępą oraz Chylicami, oraz Antoni Jabłonowski, kasztelan krakowski, posiadacz Bielawy osiągnęli konsensus usypano kopce graniczne, kończąc zawikłaną historię tych sporów.


Źródła i literatura:

  • AGAD, Obory
  • AGAD, AGWil, Anteriora

Pogranicze w ogniu (3)

ksunder

Północna granica jezierska szła w sposób nieco zagadkowy, po części granicząc z Bielawą, a po części z Powsinem, łącząc się z nadwiślańską miejscowością Okrzeszyn, z dawna będącą częścią tej samej królewszczyzny i przez całą swą historię zaliczaną do dóbr jezierskich. Gdzieś na północy w okolicach skarpy i w miejscu zwanym obecnie wygonem znajdował się bór należący do Jeziorny, odnotowany przez lustrację roku 1565. Widnieje on jeszcze na mapie mapie Karola de Pertheesa, sporządzonej w wieku XVIII, choć został już wtedy wyrąbany wzdłuż całej granicy, aż do obecnej ulicy Prawdziwka, gdzie kończyły się ziemie jeziorańskie. Tak skurczył się las kabacki, co ciekawe jeszcze w latach pięćdziesiątych XX wieku niektórzy nazywali wygon na skarpie Borowiną, to staropolskie słowo oznaczające wyrąbaną polanę w lesie, od którego nazwę wzięła też leżąca w innym miejscu gminy wieś. 

Granica Jeziorny i Bielawy na początku XIX wieku, w okolicach obecnego skrzyżowania Warszawska/Saneczkowa/Mirkowska. Widoczne kopce usypane na skarpie, oraz nieistniejący już krzyż, stanowiący wraz z kopcem znak graniczny

Granica szła wspomnianą ulicą, droga była tu oczywistą granicą, przy skręcie na Kierszek kończyły się ziemie Jeziorny, zaczynały ziemie Powsina, a wąskim pasem na północy ciągnęły się ziemie Bielawy. Ta ostatnia wieś straciła znaczną część tych ziem, przyległą do dawnego wilanowskiego folwarku Olechów i folwarku Podleśnego położonego w miejscu obecnego Parku Kultury, dopiero w czasach PRLu, gdy włączono je do Warszawy, w późniejszych latach na części należących do niej pół tworząc ogród botaniczny. Dalej granica jeziorańska schodziła w dół ze skarpy skręcając tuż przed obecną ulicą Borową w obecną ulicę Sadową, a stamtąd prowadziła do ulicy Saneczkowej, która stanowiła granica Jeziorny z Bielawą pod Górami. W tym miejscu już w XVII wieku znajdował się bór należący do Bielawskich zwany Gawrońcem, „poczynający się u granicy jezierskiej”. Nazwy Klarysew pojawia się dopiero w wieku XIX, stąd pozwolę ją sobie na razie pominąć. A dalej granica biegła w pobliżu ulicy zwanej obecnie Mirkowską, prowadząc w kierunku Jeziorki i wsi Grąd. Znajdowała się tam „łąka w lesie przy granicy jezierskiej”.

Granica ta o dziwo była w miarę spokojna, być może dlatego że biegła aż do XVIII wieku lasem. Potem zaczęto go rąbać i tak powstało miejsce zwane wówczas przez miejscowych „Porąbką Bielawską”. Po dziś dzień większość mieszkańców okolic Konstancina nie używa nazwy Edwardów, oficjalnie nadanej osiedlu wybudowanemu pod koniec XIX wieku przez Edwarda Natansona, lecz o znajdującej się tam szkole mówi nie inaczej niż „na Porąbce”. Z czasem część ziem dawnej Jeziorny należeć zaczęła do dziedziców Bielawy, Rossmanów. Na terenach rozparcelowanego w latach trzydziestych XX wieku folwarku powstała tu Nowa Jeziorna.

Historyczne już zdjęcie wykonane w roku 2004 na nieistniejącym już rurociągu ciepłowniczym na Porąbce. W tle za wałem Bielawa, źródło: Serwis zdjęciowy Konstancina

I tak doszliśmy na powrót do rzeki Jeziorki, której liczne zmiany biegów powodowały perturbacje i sprawy graniczne. Jeszcze w roku 1516 Jeziorka posiadała trzy odnogi. Trudno powiedzieć którędy płynęły, acz już wówczas przyjmowano, że jedna z odnóg rzeki należy do Oborskich, bowiem ugodę co do ilości puszczanej wody zawierali z nimi Ciołkowie z Powsina. Problemy zaczęły się w latach dwudziestych XVI wieku, kiedy posesorzy Jeziorny usiłowali kontrolować rzekę. W owym czasie płynęła ona w kierunku zaginionej wsi Łazy, gdzie znajdował się powsiński młyn. Archidiakon Warszawski „posiadający część wody na rzece Jeziorze”, której bieg prowadził do młyna na tej rzece należącego do Ciołków z Powsina wszczął z  nimi spór graniczny. Jak zapisano „Od dawnych czasów dwie odnogi rzeki płyną do młyna, a jej trzecia część do Wisły”. W roku 1563 kolejny posesor Jeziorny o nazwisku Kussowski „przywłaszczył sobie część rzeki”, a Mikołaj Ciołek z Powsina wytoczył mu sprawę sądową. Jednakże młyn w Łazach nie przetrwał, bowiem w roku 1594 Marcin Oborski wybudowanym przepustem zmienił przebieg rzeki, kierując jej główną odnogę przed Obory i dopiero dalej w kierunku Wisły. Powyższe na trwałe pogodziło Jeziornę z Powsinem, bowiem w tej części wspólnej granicy nie miały.

Lecz była jeszcze granica w Okrzeszynie. Okrzeszyn leżał nad Wisłą, co odnotowano jeszcze w roku 1565. Ślad dawnego koryta, które z czasem zmieniło się w Starą Wisłę, a potem w Wilanówkę, jest jeszcze doskonale widoczny i wart obejrzenia. Od południa jego granicę z Bielawą wyznaczało jezioro Okrzewskie, do którego wpadały wody jeziora Bielawskiego. Za  rzeką Jeziorą leżały ziemie chabdzińskie, od XVI wieku wchodzące w skład dóbr oborskich. Granicę dóbr jezierskich stanowiła miejscowość Lisy, lecz gdy Wisła zmieniła w tym rejonie koryto i w ten sposób Okrzeszyn zaczął graniczyć z Falenicą i wsią Grabie należącą do tych dóbr, do których zaczęli rościć sobie pretensje Ciołkowie.  Kapryśna rzeka już w XVI wieku sprawiła, iż w miejscu tym powstały liczne Kępy, między innymi ta, którą zaczęto zwać Okrzewską, choć jeszcze nie założono tam wówczas wsi.

Pozostała nam jeszcze Bielawa, i tajemnicze zaginione miejsce zwane Wydrzą Kłodą…


Źródła i literatura:

  • AGAD, Obory
  • AGAD, AGWil, Anteriora
  • Lustracja województwa mazowieckiego 1565 r. wyd. PWN, W-wa 1965, red. I Gieysztorowa A. Żaboklicka

© Historia okolic Konstancina
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci