Menu

Historia okolic Konstancina

o miejscach przeszłych oraz zaginionych, zapomnianych wydarzeniach i zawiłościach ludzkich losów

Wpisy otagowane : brzesce

Tropem Turowic i Kawęczyna (3)

ksunder

Powróćmy wreszcie do tajemnicy Turowic, bowiem jak widzieliśmy nie istniały one jeszcze przed wiekiem XVI. I jak pokazano nie można ich mylić z Turowicami w ziemi czerskiej, stanowiącym rodowe gniazdo Pierzchałów, czyli Cieciszewskich i Oborskich. Lecz pora by tamte Turowice ponownie wkroczyły w obręb naszych zainteresowań, bowiem z nich to przybędzie nowy właściciel Kawęczyna, Mikołaj Turowski. W roku 1514 ziemie te zakupuje, w tym samym czasie lub wkrótce później wejdzie wraz ze swym synem w posiadanie sąsiednich Brześcc. Jako część nabytego przez niego Kawęczyna wymieniono także Łubną. Nie mamy problemu z identyfikacją pochodzenia Turowskich, bowiem ich herbem jest Roch, zatem są oni potomkami Pierzchałów. I jednocześnie teraz już odległą rodziną dla zamieszkujących te ziemie Cieciszewskich i Oborskich. Jednocześnie Turowscy przynoszą ze sobą ius patronatum, opisywane już uprzednio, którym nie dysponowali poprzedni właściciele Brześcc i Kawęczyna. Fakt, iż posiadają status patronów parafii w Cieciszewie, dowodzi nam ostatecznie ich przynależności do rodu Pierzchałów.

946390_440645699389069_1611867376_nZiemie Turowskich w dużej mierze pokryte są lasami, w ich skład nie wchodzi Baniocha. I to właśnie w tym rodzie szukać należy rozwiązania tajemnicy istnienia tutejszych Turowic. W pewnym momencie, zapewne jeszcze w XVI wieku wznoszą na terenie dóbr siedzibę, dwór szlachecki, który weźmie z czasem taką nazwę. Czy to zostanie nazwany w ten sposób celowo, czy też nazwa ta przyjmie się stopniowo, dziś już nie sposób dociec.

Kiedy powstały Turowice? Zachowane źródła z XVI wieku jeszcze ich nie wymieniają, w latach sześćdziesiątych Turowscy posiadają Brześcce, Wolkę Brzeską, Kawęczyn i Łubną. Ta ostatnia w roku 1599 zostanie sprzedana Pawłowi Cieciszewskiemu, z czasem jednak powróci do rąk dziedziców tych ziem. Choć dokument z roku 1564 wymienia Jana i Mikołaja Turowskich, synów Stanisława z Turowic, nie mamy pewności czy nie chodzi o Turowice w ziemi czerskiej, zwłaszcza iż Kawęczyn wymieniany jest oddzielnie. Najstarsza jak dotąd odnaleziona wzmianka potwierdzająca istnienie Turowic jest o wiek późniejsza, na stronie tytułowej wzmiankowanej już księgi parafialnej Cieciszewa z roku 1660 wymienione zostają Turowice, czyli Kawęczyn. Jednakże nazwa taka nie zostaje wymieniona ani razu we wpisach dotyczących zawieranych ślubów, choć w latach 1660 – 1695 swym niezwykle starannym charakterem pisma proboszcz cieciszewski Leon Stanisław Czarnysz wpisuje miejscowości, z których wywodzą się młodzi, a także świadkowie. Późniejsi plebani nie są już tak dokładni, lecz do roku 1715 nazwa nie pojawi się ani razu, choć wymienione zostają tu wszystkie istniejące wówczas tutejsze wsie, od Jeziorny Oborskiej przez Opacz, Gassy, Łęg i wszystkie inne. Z jednym wyjątkiem, który dowodzi tego, że Turowice w Kawęczynie nie były miejscowością, lecz dworem stanowiącym siedzibę Turowskich. W dniu 11 czerwca 1685 roku małżeństwo zawierają Adam Turowski syn Franciszka oraz Teresa Zdziarska córka Adama Zdziarskiego z Bielawy. Miejsce tego ślubu zostaje określone łacińskim słowem „domo”, w domu. Określenie takie przysługuje wówczas jedynie siedzibie szlacheckiej, czyli dworowi. To właśnie nasze Turowice, dwór dziedziców Kawęczyna. O Zdziarskich bliżej nic nie wiemy, są zapewne przedstawicielami zubożałej szlachty jakiej wiele zamieszkuje te okolice. W Cieciszewie w owym czasie pomieszkiwali oni w zagrodach chłopskich i zawierali małżeństwa nie bacząc na pochodzenie swych wybranek. Bowiem to okres kiedy dawne rody podupadają, w tym czasie z Cieciszewa znikają Cieciszewscy. Zaś Turowscy znikną z Turowic. Świadkami na ich ślubie są Szymanowscyi to oni staną się kolejnymi dziedzicami tych ziem.

1782115_496283463825292_441928090_nJeszcze dwadzieścia lat wcześniej nic tego nie zapowiada. Gdy 16 lutego 1665 roku proboszcz zaprasza przedstawicieli najznamienitszej szlachty z tych okolic na ślub swego krewniaka Andrzeja, stawiają się Franciszek i Prudentia Turowska z Kawęczyna, Grzegorz Bielawski z Bielawy i Sobiekurska, Glinieccy z Glinek. Jest nawet przedstawiciel „kanclerza Korony”, czyli Jana Wielopolskiego, pana na Oborach. Czas Turowskich jednak przemija.

To oni wznieśli na krawędzi wiślanej skarpy dwór w Kawęczynie, który nazwę swą wziął od ich rodu, choć nie dowiemy się nigdy kiedy powstała i jak wyglądała pierwotna siedziba wzniesiona w tym miejscu. Pierzchałowie byli pierwszym rycerskim rodem, który panował na tych ziemiach. Po tym jak podzieli się na Oborskich i Cieciszewskich ich sąsiadami stali się Turowscy. I wówczas przez krótką chwilę w skład parafii cieciszewskiej wchodziły ziemie potomków dziedziców Turowic w ziemi czerskiej. Którą to nazwę zapożyczono na potrzeby tutejszego dworu, a która przetrwała po dziś dzień, choć chyba już nikt nie pamięta z jakiego powodu.


Źródła i literatura:

  • AGAD, Metryka Koronna
  • AGAD, Obory
  • IH PAN, Kartoteka Adama Wolffa
  • Źródła Dziejowe A. Pawińskiego

Ciołkowie

ksunder

W odkrywaniu historii Turowic i Kawęczyna uczyńmy niewielkie interludium, bowiem dotarliśmy w niej do punktu gdy ziemie te zakupił Mikołaj Turowski, co miało miejsce w roku 1514. Tymczasem uświadomiłem sobie, że opisując dotąd średniowieczne dzieje tych okolic, wielokrotnie odnosiłem się do losów potomków Stanisława z Cieciszewa z rodu Pierzchałów herbu Roch, którego potomkowie jako Oborscy i Cieciszewscy władali ziemią na południe od Jeziorki, gdzie obecnie położony jest Konstancin. Tymczasem jedynie wzmiankowałem ród Ciołków, przy okazji opisywania początków poszczególnych wsi, podczas gdyzasługuje on na oddzielny wpis. Bowiem aż do początków dziejów nowożytnych posiadał on tereny stanowiące obecnie znaczną część gminy Konstancin-Jeziorna.

730pxPOL_COA_Cioek.svg

Najstarsza poświadczona obecność Ciołków w tych stronach miała miejsce tuż za miedzą, w roku 1283 biskup kujawski Albert przekazał ziemie Powsina kasztelanowi z rodu Ciołków. Jego potomkowie władali Powsinem wraz z przyległościami do roku 1677, kiedy to odkupił go od nich Jan III Sobieski, kładąc podwaliny pod budowę majątku wilanowskiego. Dla historii tych ziem jednym z najistotniejszych wydarzeń była budowa drewnianego kościoła w Powsinie w roku 1398. Fundowała go Elżbieta, wdowa po kasztelanie czerskim. Świadkiem erygowania świątyni był Bolesta, pleban parafii leżącej po drugiej stronie Jeziorki. W ten sposób do historii przeszło imię najstarsze znane nam imię proboszcza z Cieciszewa, których od powstania parafii w roku 1236 musiało być niemało. W roku 1410 biskup poznański przychylił się do próśb mieszkańców Jeziorny Królewskiej, Lisów i Powsina i z parafii Wilanowskiej wyłączył Powsin jako nową parafię, która w niezmienionym kształcie przetrwała aż po wiek XX. Ciołkowie z czasem przybrali nazwisko od miejscowości którą posiadali i do roku 1677 zamieszkiwali te strony jako Powsińscy. Ta gałąź rodu wywodziła swe korzenie z północnej części ziemi sandomierskiej. Jej dzieje od pewnego czasu w „Wiadomościach Powsińskich” opisuje Krzysztof Kanabus, kto ciekaw, niech zajrzy do numerów marcowego, kwietniowego oraz październikowego z roku 2016.

Inna gałąź rodu pieczętująca się herbem Ciołek przybyła z Rożniszewa. W roku 1368 Mikołaj z Rożniszewa zakupił ziemie leżące na terenie parafii Cieciszewskiej – Chabdzin (Habdzin) wraz z Chabdzinkiem (Habdzinkiem) i Opaczą oraz Brześce, w skład których to dóbr wchodziły również Łubna oraz Baniocha. Jak wielki to był obszar ukazuje nam poglądowa mapka, którą zamieszczałem w ostatnim wpisie. Choć rozdzielona pasem ziem należącym do Pierzchałów była znacznie większa, zaznaczyć należy jednak iż większą jej część stanowiły leśne nieużytki. Dochód dawały wsie położone na obszarach żyznych madów wiślanych, które z czasem przybrały miano Urzecza. Bracia Mroczek i Stanisław Pierzchałowie podzieli na przełomie XIV i XV wieku swe ziemie i wkrótce ich ród przyjął od swych siedzib nazwiska Cieciszewskich i Oborskich. Podobnie uczynili Ciołkowie, choć data podziału pozostaje niejasna. Syn Mikołaja imieniem Wojciech osiadł w Chabdzinie a jego syn noszący to samo imię stał się znany pod łacińskim imieniem Adalbert Chebdziński. W księstwie mazowieckim doszedł do godności sędziego ziemi warszawskiej i czerskiej. Jego bratem był Piotr, doczekał się synów Pawła i Jana. Tego ostatniego przewidziano do stanu duchownego, bowiem w roku 1428 odnajdujemy go wśród studentów krakowskiego uniwersytetu. Z czasem został plebanem w Rembertowie. Chebdziński jako dziedzic Wojciecha wciąż posiadał prawa do Brześcc i Kawęczyna, na równi z potomkami Mikołaja zamieszkującymi Brześcce. W późniejszych latach zdarzyło mu się zastawić zresztą swe części Kawęczyna i Łubnej u Andrzeja Ciołka z Powsina i jego brata Jana o przydomku Loss. W ten sposób jasne staje się już dlaczego w roku 1476 właścicielem Kawęczyna był Stanisław Loss, wymieniony w poprzednim wpisie, jak się okazuje także z roku Ciołków. Syn jego Paweł związany był z ziemią rawską, pozostawił jednak w swych rękach dobra. W skład Chabdzina prócz wsi o tej nazwie wchodziły wówczas Opacz, Ciszyca, Łęg oraz Lubyen. Tego ostatniego próżno szukać w późniejszych czasach, zapewne wieś zabrała Wisła. Acz jeszcze w XVIII wieku natrafiamy na wzmiankę o polu leżącym w Urzeczu o nazwie Lublin, co może być dla nas potwierdzeniem tych domysłów, choć lokalizacja tego miejsca pozostanie dla nas tajemnicą. Wisła jak zawsze prócz faktu, iż łączy oba brzegi, pozostaje źródłem niezgody, zmieniając często swe granice. W roku 1488 Dersław Chabdziński, zapewne syn Pawła, dowodził przed sądem, iż Zygmunt Świderski przekopał mu rów przez łęg chabdziński, by napełnić swe jezioro wodą z Wisły. Jeszcze z początkiem XVI wieku Chabdzin wraz z wymienionymi wsiami należy do potomków Wojciecha, dokument z roku 1524 wymienia je jako granicę z dobrami oborskimi. Jednakże stopniowo zdaje się prawa do nich zyskują Oborscy, bowiem już w roku 1502 starosta piaseczyński Stanisław Oborski zyskuje tu prawo sprawowania przewozu. Wkrótce przechodzą na własność rodu stając się częścią dóbr oborskich. Niestety daty tej transakcji nie znamy, nastąpiło to jednak w pierwszej połowie XVI wieku.

W dwóch częściach wpisu o historii Turowic i Kawęczyna opowiedziałem dzieje potomków Mikołaja, którzy posiadali je wraz z Brześccami, Łubną i Baniochą. I właśnie od tych pierwszych rodzina wywiodła swe nazwisko, w XV wieku w odróżnieniu od Chabdzińskich/Chebdzińskich zowiąc się Brzeskimi. Widzimy więc gdzie w owym czasie znajdowała się siedziba rodu. Podczas gdy Chabdzińscy sprzedali swe ziemie Oborskim, w tym samym czasie Brzescy pozbyli się swych działów na rzecz Turowskich. Jedynie w Powsinie pozostali Powsińscy, mający za sąsiadów Bielawskich herbu Gozdawa, panów w Bielawie i Falenicy.


Źródła i literatura:

  • AGAD, Metryka Koronna
  • AGAD, Obory
  • IH PAN, Kartoteka Adama Wolffa
  • Nowy Kodeks Dyplomatyczny Mazowsza, wyd. S. Kuraś i I. Sułkowska Kuraś, część III dokumenty z lat 1356-1381, Warszawa 2000

Tropem Turowic i Kawęczyna (2)

ksunder

Aby rozwiązać zagadkę Turowic musimy cofnąć się nieco w czasie. Skąd bowiem Turowice zwane Kawęczynem, skoro ta pierwsza nazwa nie pojawiła się aż do XVI wieku pośród osad majątku kawęcko-brzeskiego? Zamieszanie wprowadza nam dodatkowo fakt, iż w ziemi czerskiej z dawna istniała miejscowość zwana Turowicami. Położona na terenie dzisiejszej grójeczczyzny, nad rzeką Kraską, po raz pierwszy wzmiankowana została w roku 1398 – gdy wymieniony został pochodzący z niej Stanisław Pierzchała. Skąd pewność, że nie pochodził z obszaru Kawęczyna? Płynie nie tylko z faktu, iż Turowice pod Kawęczynem nie były wymieniane do XVI wieku. Rycerz Stanisław był synem lub wnukiem Stanisława z Cieciszewa, który w roku 1363 lokował pod grodem w Cieciszewie osadę o nazwie Wola Cieciszewska. W roku 1398 jego dziedzictwo, ziemię cieciszewską sięgającą Jeziorki podzielili między siebie Stanisław z Turowic i Mroczek z Cieciszewa. W owym czasie ziemie Brześcc i Kawęczyna należą do rodu Ciołków, którzy w roku 1368 przenieśli Brześcce na prawo niemieckie, zakupując je wraz z Chabdzinem od księcia Siemowita. Zatem Stanisław nie mógł stąd pochodzić, bo tereny te nie należały w owym czasie do Pierzchałów, wywodził się więc z rzeczonych Turowic nad rzeką Kraską. Które zresztą porzucił, bowiem po tym jak podzielił majątek z Mroczkiem, wzniósł tu rodową siedzibę w miejscu zwanym Obory, wkrótce przyjmując od niej rodowe miano Stanisława Oborskiego, w odróżnieniu od brata, który zwać się zaczął Cieciszewskim. W Turowicach pozostała reszta rodziny – bracia Piotr i Werner, wzmiankowani w roku 1411 jako współdziedzice owej miejscowości. Obaj wywodzili się z rodu Pierzchałów i byli potomkami Stanisława z Cieciszewa.

Obecny kościół w Słomczynie, przeniesiony z Cieciszewa (zdj. Tomasz Kwiręg)

Na arenę dziejową dziedzice Turowic w XV wieku wkroczyli raz jeszcze. Kościół w Cieciszewie, będący siedzibą parafii, we wczesnym średniowieczu niszczony był co najmniej dwa razy, czy to wskutek pożaru czy powodzi. 20 maja 1439 roku biskup Andrzej Bniński rozstrzygnął spór między potomkami Stanisława z Cieciszewa, którzy nosili wówczas nazwiska utworzone od swych nowych rodowych siedzib. Był tam więc Wygand Oborski, Stanisław Cieciszewski, Jan Czosnowski i Marcin Turowski. Biskup poznański uznał ich równe prawa jako współpatronów świątyni, jako potomków Stanisława, wszystkich z rodu Pierzchałów herbu Roch, stwierdzając iż to Jan Czosnowski ma prawo stawiania pieczęci jako pierwszy. Marcin z Turowic w dokumencie z roku 1442 wskazany zostaje wprost jako brat Wiganda Oborskiego, zatem syn Stanisława Pierzchały, pierwszego noszącego nazwisko Oborski. W tym samym dokumencie wskazane zostaje, iż Turowski ma wraz z Oborskimi i Cieciszewskimi prawo patronackie. Co jest dość istotną kwestią, do której jeszcze powrócimy.

Czym jest ius patronatus? To przede wszystkim prawa, lecz również zobowiązania, jakie nadawano patronowi, dobroczyńcy, który darowywał ziemię pod budowę świątyni, a nie rzadko sam ją wznosił. Tym samym zyskiwał prawo prezentacji, czyli obsadzania probostwa. Stąd w Cieciszewie kościół przez wiele lat obejmowali Cieciszewscy, bądź też duchowni zaakceptowani przez dziedziców Obór i Cieciszewa. Innym prawem było ius honorifica – posiadanie własnego miejsca w kościele, prawo do pochówku, specjalnych intencji, inskrypcji, odpustów i wielu innych nieco już zapomnianych praw. Wskutek powyższego jeszcze na początku XVII wieku w Cieciszewie stały ołtarze Oborskich i Cieciszewskich. I co najważniejsze powyższe prawo dziedziczne było wraz z ziemią. Gdy potomkowie Stanisława z Cieciszewa sprzedali ziemie cieciszewskie Koniecpolskim, następnie zaś Wielopolskim, ostatecznie oddzieczyli je Potuliccy. Jeszcze w XIX wieku kościół zasięgał opinii hrabiego Kaspra w sprawie obsadzenia probostwa parafii cieciszewskiej w Słomczynie, a ten nie zawahał się użyć swego prawa i wpływu patronackiego, by jednego z proboszczów usunąć, gdy ten zaczął się niegodnie prowadzić.

cei31Przybliżony obszar zasięgu parafii cieciszewskiej, z zaznaczonymi miejscowościami istniejącymi w połowie XVII wieku. Oznaczono podział dóbr około roku 1390 - na niebiesko Pierzchałowie ( z czasem Oborscy i Cieciszewscy), na czerwono Ciołkowie

Pozwoliłem sobie szczegółowo omówić kwestię patronatu z powodu, który stanie się jasny w kolejnej części tej opowieści. Powstanie parafii cieciszewskiej ginie w pomrokach dziejów, pewien zapisek wskazuje datę 1236, którą z wielu przyczyn możemy uznać za wiarygodną – odsyłam do wcześniejszego wpisu na ten temat. Wybitni historycy kościoła wskazują, iż z uwagi na wielkość parafia ta była zapewne parafią rodową. Została ona podzielona w XIII lub XIV wieku, lecz nie między członków rodu. Dwie jej części znalazły się w posiadaniu rodu Ciołków – Brześcce, a wraz z nimi Łubna, Baniocha oraz Kawęczyn a także Habdzin – wraz z Opaczą i Łęgiem. Szczegółowo postarałem się pokazać to na załączonej mapce. Rzecz w tym, że ród nie otrzymał praw patronackich, bowiem zachowali je Pierzchałowie. Zatem dziedzice Brześc i Kawęczyna ich nie posiadali, mimo iż ich dobra znajdowały się na terenie parafii.

Co jest kluczem do ustalenia kim był Mikołaj Turowski, który w roku 1514 odkupił te ziemie od Ciołków. O czym opowiem w kolejnym wpisie.


Źródła i literatura:

  • AGAD, Metryka Koronna
  • AGAD, Obory
  • IH PAN, Kartoteka Adama Wolffa

Tropem Turowic i Kawęczyna (1)

ksunder

Słowo się rzekło, kobyłka u płota, rzec miał imć Jakub Zaleski, szlachcic spod Łukowa, gdy zrozumiał kogo napotkał wcześniej podróżując do Warszawy, gdzie u króla wyprosić chciał starostwo po swym zmarłym bracie. W rozmowie ze spotkanym dworzaninem zapowiedział, iż jeśli król Jan nie przychyli się jego prośbie, będzie mógł w ogon pocałować jego kobyłę. Jakież więc było zdumienie Zaleskiego na audiencji, gdy ujrzał, iż ów dworzanin to nikt inny, a Jan III Sobieski. Na królewskie pytanie, co jeśli nie dostanie starostwa, Zalewski udzielił królowi takiej, a nie innej odpowiedzi. Ponoć starostwo otrzymał, bowiem króla rozbawił. Anegdotę tę zapisał na Wacław Potocki w roku 1747, nadając jej tytuł „Mazur z kobyłą”. Skoro zaś zapowiedziałem wiele miesięcy temu, iż opiszę wreszcie dwór w Turowicach, pora wreszcie spróbować zmierzyć się z powyższym tematem.

Nim jednak dotrzemy do czasów wzniesienia tam drewnianego dworu, poszukajmy początku tych miejscowości, w zasadzie stanowiącej jedną, bowiem w roku 1660 proboszcz parafii cieciszewskiej Leon Stanisław Czarnysz zapisał, iż jest to nazewnictwo w zasadzie wymienne, w kartach księgi małżeństw notując „Kawęczyn lub Turowice”. Przyczyn powyższego postaramy się poszukać w niniejszym tekście.Bez_nazwy3

 1660, dwudziesta dziewiąta i ostatnia miejscowość Parafii Cieciszewskiej, Kawęczyn czyli Turowice

Osadnictwo na terenie Kawęczyna jest równie stare jak w przypadku pozostałych miejscowości na terenie gminy, położonych wzdłuż dawnego wiślanego koryta, pradawnego szlaku handlowego prowadzącego ku Rusi. Wzdłuż skarpy znajdowano ślady osadnictwa z czasów starożytności, z wczesnej opoki brązu, liczne odłupki wskazują zresztą, iż pomieszkiwano tu już w neolicie. Osiedlano się także we wczesnym okresie rzymskim, na polach wokół Kawęczyna wprawne oko archeologa odnajdywało fragmenty ceramiki kultury przeworskiej. My jednak przenieśmy się do czasów średniowiecza, kiedy założono osadę, która przetrwała do dzisiejszego dnia. Fragmenty ceramiki wskazują, iż istniała już w wieku XIII, zatem powstać musiała w tym samym czasie gdy wzniesiono kościół w Cieciszewie, a w roku 1236 utworzono tu parafię.

Nazwa Kawęczyn wywodzić się ma od czasownika kawęczyć lub kawęczęć, które z czasem zmieni się jęczeć, niegdyś oznaczającego 'niedomagać (zwłaszcza z biedy), skarżyć się, narzekać','robić coś mozolnie'. Stąd i tak wiele Kawęczynów w Polsce, zwłaszcza na Mazowszu. Pola położone w górnej części skarpy nie należały do urodzajnych, w przeciwieństwie do zalewowych terenów położonych poniżej, na obszarze nazwanym po latach Urzeczem. Choć w dokumentach pojawi się dopiero na początku XV wieku, na arenę dziejową wkracza już w roku 1368. Położony jest bowiem na terenie ziem, które zakupuje wówczas Mikołaj z Rożniszewa, nabywając Chabdzin oraz Brzeszcze – o transakcji tej dokonanej przy użyciu ciekawej monety poczytać można w dawnym wpisie. Brześce to rozległy obszar, już wówczas w jego skład wchodzi wieś Łubna i właśnie Kawęczyn, począwszy od XV wieku wymieniane wspólnie w licznie dokonywanych wówczas transakcjach, które wpisywane są do Metryki Koronnej. Najstarsze z nich pochodzą z roku 1414 i wskazują, iż wówczas ziemie te nadal trzymali Ciołkowie. Teren ten wygląda wówczas nieco inaczej, Brześce od Kawęczyna oddziela strumień, który staje się w roku 1434 granicą podziału dóbr między braćmi Ściborem, który bierze Brześcce, a Piotrem z Kawęczyna, posiadającym ziemie położone między Wisłą a Cieciszewem. Co ciekawe Piotr wchodzi w koligacje z właścicielami Dudy. Duda dawno już nie istnieje, przetrwała na prawym brzegu Wisły jako nazwa pól i łąk między Karczewem a korytem Wisły, położonymi w kierunku Gassów. Ród Duckich zacieśniał więzy rodzinne z sąsiadami, właśnie z Cieciszewa i Kawęczyna. Części ziem przechodzą z rąk do rąk w ramach dziedziczenia, sprzedane Janowi z Dudy w roku 1436, zostają odkupione przez Ścibora. Poniżej skarpy powstają zapewne właśnie wówczas dwie niewielkie osady, które przetrwają aż do XVIII wieku stanowiąc część Kawęczyna – Piechury i Rybałty, te ostatnie będące zapewne rybacką osadą. Jeszcze w XVII wieku są one zaludnione. Kolejne wpisy we wspomnianej metryce świadczą wyraźnie o koligacjach rodzinnych między Duckimi a Ciołkami z Brześcc i Kawęczyna. W roku 1476 właścicielem Kawęczyna jest jednak Stanisław Loss, bowiem rycerza o takim imieniu wymienia dekret księcia Konrada II Mazowieckiego, przy okazji wspominając zamieszkujących wieś kmieciów. Synowie Stanisława dzielą między siebie Kawęczyn oraz Łubnę, do Brześć w tymczasie przynależy Baniocha. W roku 1514 na arenę tutejszych dziejów wkracza nowa postać – Mikołaj Turowski, podczaszy ziemi warszawskiej.

Nim jednak o tym nowym właścicielu Kawęczyna opowiemy cofnąć się będziemy musieli wstecz do XV wieku i rozwiązać zagadkę Turowic. Otóż bowiem znany skąd inąd Stanisław Pierzchała z Obór, noszący w herbie słonia bojowego pod postacią wieży szachowej, nim przyjął miano Stanisława z Obór, pisał się jako Stanisław z Turowic w ziemi czerskiej. Wyjaśnienie tej tajemnicy poznamy w kolejnym wpisie.


Źródła i literatura:

  • AGAD, Metryka Koronna
  • AGAD, Obory
  • IH PAN, Kartoteka Adama Wolffa

© Historia okolic Konstancina
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci