Menu

Historia okolic Konstancina

o miejscach przeszłych oraz zaginionych, zapomnianych wydarzeniach i zawiłościach ludzkich losów

Wpisy otagowane : dwory

Dwór w Jeziornie

ksunder

Mamy kolejną rocznicę istnienia bloga, bowiem zadebiutował on w sieci 29 stycznia, kiedy pojawił się tekst o młynie w Jeziornie Królewskiej. Zatem okazja dobra by napisać o istniejącym tu dworze, który już dawno przepadł bez śladu, nie zachowując się nawet w ludzkiej pamięci. Lecz w układzie topograficznym Jeziorny wciąż widnieje pewna pamiątka jego obecności, ale o tym na końcu niniejszego tekstu.

Najstarsza jak dotąd znana mapa Jeziorny z roku 1730. Na prawo od Jeziorki, w ziemi warszawskiej, widoczna Jeziorna Królewska, wówczas dzierżawiona przez niejakiego Dembowskiego. Na lewo należąca do Obór Jeziorna Oborska, na obecnej Grapie nad odnogą Św. Jana. Przy lewym nurcie i między odnogami widoczny młyn oborski, który z czasem stanie się Starą Papiernią.

Podobnie jak większość dworów został wzniesiony w miejscu istniejącego tu niegdyś centrum osady, gdzie rezydował jej właściciel. W przeciwieństwie do Cieciszewa, Bielawy czy Obor trudno jednak szukać tu śladów grodu, bądź umocnionego domostwa, które z czasem przekształci się w dwór. Ślady osadnictwa w Jeziornie z okresu średniowiecza pochodzą z wieku XII i XIII, gdy osada położona nieopodal przeprawy zaczęła się rozrastać. Usytuowano ją przy drodze wiodącej z Bielawy wzdłuż rzeki, obecnej ulicy Bielawskiej, stanowiącej wówczas główny szlak. Przeprawa znajdowała się wówczas właśnie w tym miejscu, z czasem wraz z wyprostowaniem się drogi wiodącej z Warszawy, pomijającej Bielawę, przeniosła się w rejon obecnego usytuowania mostu. Jeziorna straciła właściciela jeszcze w XV wieku, ostatnim odnotowanym był Mikołaj zwany Żądłem, po roku 1430 przeszła na właśność książąt mazowieckich. Być może Żądło zastawił ją i nie zdołał wykupić, bądź bezpowrotnie zmarł. Wkrótce nazywano ją już książęcą, a po wcieleniu Mazowsza do Korony stała się królewszczyzną, stąd jej późniejsza nazwa. Nie było więc tu znacznego dworu szlacheckiego, wybudowano jedynie dworek na potrzeby posesora lub wyznaczonych przez niego zarządców, którzy przez kolejne lata często się zmieniali. Z czasem wykształcił się folwark, w którym funkcjonował wspomniany dwór. 

Najstarsza wzmianka o nim pochodzi z roku 1565, gdy lustratorzy odnotowują, iż “Jest w tej wsi folwark i dwór dobry, dobrze zbudowany”. Ponad wiek później nie będzie już po nim śladu, gdy po Potopie “budynki przez wojska szwedzkie funditus ogniem zniesione” zostają. Zachowany opis dworu przyniesie nam dopiero wiek XVIII. W roku 1768 wiodła doń brama, jak zanotował lustrator niedawno wzniesiono ganek na słupach wraz z podłogą z tarcic, skąd przez masywne dębowe drzwi na zawiasach wkraczano do sieni. Dwór nie był w najlepszym stanie, bowiem jedno z okien miało wybitą szybę, dwa były spękane, pozostałe od lat naprawiano przy pomocy ołowianych sztab. Pułap był nadgniły, lecz rekompensował to biały, dobry piec. Dwór był spory, bowiem znajdowały się tu cztery pomieszczenia, w tym kuchnia, w której ognisko płonęło w zielonym piecu. Zaznaczmy, iż wokół pieców podłogę rzecz jasna stanowiły cegły, a dwa murowane kominy wychodziły na dach przykryty gontami. Pod dworem zaś znajdowała się piwnica, do której prowadziły schody. Wokół niego zaś znajdował się folwark, z oborą, stodołą i gumnem.

Dwór był siedzibą dzierżawcy, który zarządzał folwarkiem i dopilnowywał chłopów pańszczyźnianych z tutejszej wsi (nadmieńmy, iż pod koniec XVIII wieku wiele tu znajomych nazwisk, takich jak choćby Szewczyk czy Golik, po dziś dzień mieszkających w tej okolicy). Budowla przetrwała upadek Rzeczpospolitej, stając się siedzibą pruskich rządców, zatrudnionych w Ekonomii Lesznowola, której Jeziorna podlegała. Jego istnienie notuje jeszcze mapa z roku 1838, gdy Jeziorna Królewska wciąż należała do władz, kiedy wkrótce zakupił ją Henryk Rossman z Bielawy pozostawił tu dzierżawcę. Kres budowli przyniosło dopiero utworzenie gminy Jeziorna w roku 1867, pierwsze zebrania gminy odbywały się właśnie tu, potem urząd się przeniósł. Dwór zniknął, a ziemie folwarku zaczęto powoli wyprzedawać.

Pora więc wskazać jego lokalizację, którą był zbieg obecnych ulic Polnej i Bielawskiej, gdzie na terenie części dawnego folwarku znajdują się bloki przy ul. Narożnej i okoliczne domostwa. Właśnie ulica Polna jest zachowanym śladem jego istnienia, podobnie jak w Bielawie ulica Lipowa zostala wytyczona z warszawskiego szlaku by prowadzić do dworu, analogicznie uczyniono w Jeziornie. Ulica Polna wiodła wprost do bramy, co ujrzec możemy na poniższej mapie. 

Bez_nazwyNa zakończeniu Polnej znajdował się dwór, wybudowany w miejscu, gdzie istnienie swe rozpoczęła Jeziorna Królewska. Tu znajdowała sie dawna przeprawa, przy drodze prowadzącej w średniowieczu przez Bielawę. Nie ma już dawno po nich śladu, jedynie ulica Polna przypomina, iż wytyczono ją wprost do dworskiej bramy.

P1200443


Źródła i literatura:

  • AGAD, ASK
  • Lustracja województwa mazowieckiego 1565 r. wyd. PWN, W-wa 1965, red. I Gieysztorowa A. Żaboklicka
  • Lustracje województwa mazowieckiego XVII wieku, t. I i II, wyd. PWN i PAN, W-wa 1968, 1989, wyd. A. Wawrzyńczak

Dwór w Oborach (1)

ksunder

W Oborach znajduje się dwór, często zwany pałacem. Nazwa ta przylgnęła doń za czasów PRL i tak już pozostało, swoje zrobiły marketing i fakt, że mianem tym określają go również ludzie. Mi również zdarza się mylić i używać takiej nazwy z przyzwyczajenia, a walczyć z faktem, iż nawet strona facebookowa Obór tak go nazywa, nie ma już w mowie potocznej sensu. Na blogu zachowam jednak wierność faktom, które twardo stanowią, iż budowla wzniesiona w Oborach pod koniec XVII wieku jest dworem, co zresztą było już przedmiotem badań historyków sztuki. Wątpiącym w prace naukowców z Instytutu Historii Sztuki UW oraz takie nazywanie budowli w Oborach przez autorów wszystkich książek o dworach polskich polecam jeszcze przyjrzenie się innym tego typu obiektom. Okaże się, że choćby w Winnej Górze czy w Koszutach znajdziemy budynki dużo bardziej okazały, a zwane są one właśnie dworami. I tak nazywali Obory też współcześni, aż po wiek XX we wszystkich archiwalnych dokumentach zwany był dworem.

dwor3

Zapewne dwór istniejący w Oborach do 1680 roku niewiele odbiegał od chaty uwiecznionej u Glogera

Nim jednak przejdziemy do historii budynku wybudowanego w latach 1681 – 1688, przyjrzyjmy się temu, co znajdowało się tam wcześniej. O ile określenia pałac w publikacjach popularnych tępić nie sposób, historia Obór jaką chwali się ta instytucja na swej stronie internetowej i na tablicy ustawionej przy wejściu do obiektu jest mocno bałamutna i nieprawdziwa. A powtarza ją wielu autorów, podając, iż nazwa może pochodzić od „au bord” czy słowa „oborane”. Tymczasem jej najstarszy zapis to Obory, pojawia się już w roku 1407, a nie 1433. Słowem tym określano wówczas miejsce, gdzie wypasano bydło, położone nad wiślanym brzegiem, na bezpiecznie ogrodzonym półwyspie. W owym czasie w okolicy nie było bagna, nie porastały jej łęgi, a starorzeczem woda płynęła swobodnie, aż do rzeki Jeziory. Sytuacja taka trwała aż do XVIII wieku, kiedy to jak wiedzą czytelnicy tego bloga rozpoczęto regulacje, które w konsekwencji doprowadziły do wybudowania wałów i przemiany otoczenia dworu w mokradła. Lecz w XIV wieku miejsce na zalesionym i piaszczystym brzegu, po drugiej stronie którego leżały posiadłości Ciołków w Habdzinie, świetnie nadawało się na siedzibę rycerską. Osiadł tu potomek Stanisława z Turowic, posiadacza Cieciszewa, będący jego imiennikiem, który podzielił się schedą rodową z Mroczkiem, swym bratem bądź ojcem. Potomkowie Mroczka w Cieciszewie zwani zaczęli być Cieciszewskimi, zaś ród Stanisława Pirzchały z Obór, zyskał wkrótce miano Oborskich.

Ich rodową siedzibą stały się Obory i Czernidła, w których zwyczajowo osiadał jeden z braci Oborskich. Skupmy się na tych pierwszych, gdzie z czasem siedziba rycerska zmieniła się w dwór. Nastąpiło to zapewne w XVI wieku, kiedy to na ziemiach polskich wykształciła się architektura dworska. Najstarszy zachowany opis dworu tych okolic przynależy do Jeziorny Królewskiej, sporządzono go w roku 1564, zatem zapewne w tym czasie podobny istniał już w Oborach, sąsiadujących z królewszczyzną. Z kolei w roku 1510 istniał już dwór w Czernidłach, choć poza wzmianką nic o nim nie wiemy, trudno przypuszczać, aby nie było go w Oborach. Warto zwrócić uwagę na prace jakie tu wykonano, przekopano system rowów, usypano groble, a starorzecze skierowano w dwa stawy, mniejszy i większy. Mniejszy istnieje po dziś dzień, stoi przy nim obecny dwór, większy zmienił się w bagno, w którym rośnie łęgowy las, ciągnący się aż do skarpy, zwanej niegdyś grapą. W roku 1625, gdy bracia Jan i Jakub Oborscy kończą wieloletni spór dwór istnieje w miejscu obecnego, tuż przy nim usytuowano gródź łączącą oba stawy. Z opisów czynionych na potrzeby sporu niestety nie dowiemy się jak budynek mógł wyglądać dokładnie, z całą pewnością był drewniany i wybudowany jeszcze w XVI wieku, bowiem określony zostaje jako siedlisko ojcowskie, z kuchnią i gumnem. Przy użyciu własnych cieśli i poddanych Jan przenosi jedno z domostw do Czernideł. Gdy Obory zostają sprzedane Stanisławowi Koniecpolskiemu, wkrótce nabywa on także Czernidła. W rezultacie te drugie podupadają, gdy właścicielem ziem Oborskich zostaje w roku 1650 Jan Wielopolski (ojciec).

Spróbujmy odtworzyć wygląd tego drewnianego dworu, którego wizerunek zachował się na mapie nakreślonej w drugiej ćwierci wieku XVII. Jak łatwo zauważyć otoczony jest płotem, zapewne chruścianym jak miało to miejsce w pobliskim Cieciszewie, prowadzi doń furta wyposażona w skoble. Po lewej stronie znajdziemy budynek folwarczny, to kurnia wraz z kurnikami, gdzie trzymano mniejsze zwierzęta, nie oznaczone zostało gumno, drewniany dwór przykryty jest strzechą, podłoga wyłożona jest tarcicami. W sąsiednim Cieciszewie w owym czasie stał już kaflowy piec, zapewne tu było podobnie. Wewnątrz znajdowały się niewielkie izdebki i spiżarnie. Łatwo można dostrzec, iż nie odbiega wyglądem od gospodarstwa jakich wiele na Mazowszu. Zamieszkuje tu zarządca majątku oborskiego. Wszystko zmienia się gdy kanclerz Jan Wielopolski decyduje się przekształcić to miejsce w siedzibę rezydencji położonej pod Warszawą, wzorem swego szwagra, króla Jana III Sobieskiego.


Źródła i literatura:

  • AGAD, Obory
  • IH PAN, Kartoteka Adama Wolffa
  • Zienc A.: Dwór w Oborach. Biuletyn Historii Sztuki 1962 nr 2, s.188-199.

Wyprawa pana Jana

ksunder

Przyznam, że sytuacja międzynarodowa zniechęca mnie mocno do zamieszczania postów na facebookowej stronie bloga i przygotowywania zaplanowanych wpisów o najstarszym wiatraku w tych stronach czy olędrach. Na razie więc to odłóżmy. W ubiegłych wiekach wydarzenia na Ukrainie wywarły niewielki wpływ na tę część Mazowsza, jedynie wojny toczone z Turcją w XVII stuleciu na terenie ówczesnego województwa podolskiego spowodowały napływ uchodźców notowanych w tutejszych metrykach. Jednakże długofalowe skutki dla tych okolic miała wyprawa do Rosji jaką odbył jeden z tutejszych mieszkańców.

Mowa o panie na Oborach, Janie Oborskim. Była to postać aktywna politycznie, podobnie jak jego antenaci związana z ziemią liwską, gdzie Oborscy już od dwóch wieków pełnili urzędy i skąd posłowali, uczestnicząc w tamtejszych sejmikach. Z Obór do Liwa dotrzeć było łatwo, wystarczyło przeprawić się przewozem w Gassach i podążać na północ, by znaleźć się tam po kilku godzinach. W okolica Liwa leżały dziedziczne ziemie rodu. W roku 1630 Jan Oborski jako nagrodę za bezinteresowną służbę otrzymał od króla Zygmunta starostwo grodowe liwskie. Uczestniczył bowiem w dwóch wyprawach wojennych przeciw Gustawowi Adolfowi na Pomorzu. Zapewne brał udział w bitwie pod Trzcianą, gdzie słynnego szwedzkiego króla rozgromił hetman Stanisław Koniecpolski, jeden z najwybitniejszych wodzów Rzeczpospolitej. Prawem dygresji zauważę, iż ówczesne wojny polsko-szwedzkie na Pomorzu sprawiły, że od początku XVII wieku Wisłą przemieszczać zaczęli się uchodźcy, osiedlający wśród nadrzecznych łęgów, polonizujący i przyjmujący katolicyzm, kolonizujący wyspy takie jak Saska Kępa, stanowiący pierwszą falę olęderskiego osadnictwa na tych terenach.

Dwór w Oborach w drugiej połowie XVII wieku, drewniane budowle istniejące tam jeszcze przed wybudowaniem w roku 1688 istniejącego do dziś dnia budynku. Za ogrodzeniem widnieje prawdopodobnie opisany w dalszej części tekstu "dom większy" oraz "dwór mniejszy" nad stawem.

Szczyt kariery Jana Oborskiego przypadł na rok 1637, gdy odbyła się jego tytułowa wyprawa. W imieniu króla i Rzeczpospolitej posłował wówczas do Moskwy. Przypomnijmy nieco kontekst historyczny. Wskutek pokoju zawartego w roku 1634 Rzeczpospolita znalazła się u szczytu swej terytorialnej potęgi. Wieczysty pokój podpisano w Polanowie, Władysław IV zrezygnował z tytułu cara moskiewskiego i zrzekł się pretensji do tronu, Rzeczpospolita uzyskała województwo smoleńskie i czernihowskie, a Rosja zrzekła roszczeń do Estonii i Inflant. Choć podręczniki historii tego nie notują, kolejne lata zajęło żmudne wytyczanie przebiegu granic, uniki cara, próby ratyfikacji i renegocjacji traktatu. I oczywiście wskutek zmiany sytuacji międzynarodowej, próby zawierania wzajemnych sojuszy przeciw Turcji. Lecz o tym wszystkim można poczytać w obszernej literaturze przedmiotu, my skupmy się na poselstwie roku 1637. Jego celem było powiadomienie cara o małżeństwie zawartym przez Władysława IV z Cecylią Renatą Habsburg, bowiem ślub odbył się w dniu 12 września w Warszawie. Kolejną kwestią, podniesioną przez posłów była wciąż niezakończona wymiana jeńców wziętych podczas minionych wojen. Posłowie wyruszyli chcąc zdążyć przed nadchodzącą zimą, zaś Janowi Oborskiemu towarzyszył kniaź Samuel Sokoliński, podkomorzy smoleński.

W Moskwie przyjęto ich niechętnie. W Rosji odmowa przyjęcia darów od posłów stanowiła akt niełaski, miała charakter symboliczny. Wręczono je podczas uroczystej audiencji. Większość złożonych uroczyście podarków została posłom zwrócona, car zatrzymał jedynie szkatułkę z apteczką, szkatułkę bursztynową i dwa zegarki. Przyjął od posłów powiadomienie o zawarciu przez polskiego króla małżeństwa, lecz dalsze rozmowy prowadzone były z bojarami, którzy żądali aby król Władysław ukarał gardłem rozmaitych wojewodów, starostów i posiadaczy ziem nadgranicznych, którzy pisząc do cara lub bojarów, umniejszali carskie tytuły. Nie zawarcie w odpowiednim miejscu choćby „wsiej Rusi samodzierżca” stanowić miało zdaniem cara naruszenie paktów wieczystych. Rozmowom nie pomogło to, na co liczył hetman Koniecpolski, mający nadzieję na zbliżenie obu krajów. W tym samym roku twierdzę Azow zdobyły z tureckich rąk oddziały Kozaków, obejmując panowanie nad Donem. Aby ją utrzymać zwrócili się o pomoc do Rosji, lecz ta mogła jedynie dopomóc pospołu z Rzeczpospolitą, czego jednak nie uczyniła. Posłowie powrócili z innymi niepokojącymi wieściami, mimo zawartego pokoju Moskwa szykowała plany wyprawy na Smoleńsk. Do roku 1639 Jan Oborski upominał się jeszcze przed sejmikiem o wynagrodzenie za poselstwo. W tym samym roku otrzymał starostwo sochaczewskie. Stał się tak, bowiem nie był już starostą grodowym w Liwiu.

W roku 1637 przed swym poselstwem do Moskwy podjął się zabezpieczenia dziedzictwa swego rodu. Czy liczył się z tym, że z wyprawy nie wróci, czy też obawiał się, iż utraci w Moskwie życie nie wiemy. Dość, że zrzekł się starostwa liwskiego na rzecz syna Marcina i zapewnił mu niebagatelną sumę 62 000 złotych polskich. A stało się tak, bowiem sprzedał dwór w Oborach wraz z posiadanymi ziemiami. Tuż przed wyprawą spisał kontrakt z hetmanem Stanisławem na Koniec Polu, który stał się nowym właścicielem dworu w Oborach. W myśl umowy zawartej między „między starostą liwskim a Stanisławem na Koniecpolu Koniecpolskim kasztelanem krakowskim hetmanem wielkim koronnym” Jan Oborski „majętność swoją dziedziczną ze wszystkimi przyległościami i wsiami do niej z dawna należącymi to jest Obory z folwarkiem, Chabdzin, Opacz, Kliczyn, Czyszycza, Koło, Prochna deserta, sortes in Świder Chwalenica in districtu czerniensi wies Skolimów z folwarkiem in districtu warszawiensi za sumę 62 000 złotych polskich dnia dzisiejszego zapisał”. W ten sposób Stanisław Koniecpolski stał się właścicielem powyższych wsi – Obór, Habdzina, Opaczy, Ciszycy, Koła i Kliczyna (te dwie ostatnie nazwy wciąż jeszcze można usłyszeć w okolicach Ciszycy), opuszczonej Próchny (zaginionej gdzieś w wiślanej toni) i działów w Świdrze i Falenicy w ziemi czerskiej oraz Skolimowa w ziemi warszawskiej. Hetman zapłacił 20 000 złotych od ręki, a kolejne 42 000 złotych miały zostać wniesione  „na poniedziałek po świętej trójcy przyszłego święta”. Zgodnie z warunkami kontraktu Jan Oborski pozostawił sobie do czasu wyprowadzki z Obór „tylko mieszkanie w domu albo we dworze mniejszym nad sadzawkami także pod wielkim domem, stajnia na konie i owczarnią na owce i chlewów dwa do tego wieś Opacz z posłuszeństwem poddanych”. Przed poselstwem wyprowadził się do Liwa, wraz ze sobą zabierając „poddanych Stefana i Pawła hajduków, Piotra i Stefana myśliwców, Marcina kucharza, Marcina Niedźwiadka ślusarza, Staska Cochała chłopca”.

Do kontraktu jeszcze kiedyś powrócę i opiszę go szczegółowo, dość że ze sprzedażą Obór mieć związek musiała wyprawa moskiewska i związki Oborskiego z Koniecpolskim. W roku 1642 hetman nabył dwór w Czernidłach wraz z przynależnymi mu wsiami od brata Jana, Jakuba. Tak dobiegło końca wielowiekowe panowanie Oborskich na tych ziemiach, co ciekawe jeszcze w XIX wieku rodzina pisała się jako Oborscy z Obór, mimo iż nie mieszkali tu od roku 1642. Z kolei syn hetmana sprzedał ziemie już w roku 1650 i odtąd, aż po rok 1806, pozostawały one w rękach Wielopolskich.

Podpis hetmana na kontrakcie sprzedaży Obór, ze zbiorów AGAD

Jak widać ówczesna dyplomacja nie odbiega od obecnej, a rozmowy z Moskwą są równie trudne. Sama sprzedaż rodowych dóbr nie była niczym dziwnym mimo, iż w tym wypadku miała związek z wyprawą do Rosji. XVII wiek to czas, gdy dawne posiadłości rozdrobnione wśród licznych członków rodziny, znajdują nowych właścicieli, którzy odkupują je od biedniejącej szlachty. W tym czasie Wilanów przechodzi na własność Jana III Sobieskiego, Bielawscy tracą Bielawę, Bielińscy odkupują Karczew z przyległościami od Karczewskich, a Górscy i Cieciszewscy sprzedają wieś Górę (obecną Górę Kalwarię). Jeszcze do XVIII wieku w Falenicy utrzymają się Falińscy, ale już w połowie stulecia wieś wraz z kępą na Wiśle będzie posiadał Adam Poniński, ten „łajdak jakich mało”, jak śpiewał Jacek Kaczmarski.

A o Ponińskim i jego związkach z tymi okolicami już wkrótce.


Źródła:

  • AGAD, Obory
  • Czart, TN, t. 133, Diariusz poselstwa (…) Jana z Obór Oborskiego

Literatura (jest jej multum i nim ktoś słusznie zauważy, że mój dobór jest subiektywny, przypominam, iż wpis ten traktuje tylko o jednym poselstwie i sprzedaży dóbr, a nie o stosunkach polsko-litewsko-rosyjskich w XVII wieku. Zatem zainteresowani tematem bez problemu dotrą do licznych publikacji):

  • GODZISZEWSKI Władysław, Polska a Moskwa za Władysława IV, Kraków 1930
  • KUBALA Ludwik, Poselstwo Puszkina w Polsce w roku 1650 w:Szkice historyczne. Serya pierwsza, Warszawa 1901
  • NAGIELSKI Mirosław, Rywalizacja Rzeczypospolitej z Państwem Moskiewskim o dominację w Europie Środkowo-Wschodniej w XVI i XVII w. w: Sensus Historiae vol. XI (2013/2) ss. 87 – 115
  • WISNER Henryk, Posłowie i poselstwa litewskie w czasach Zygmunta III i Władysława IV w: Kwartalnik Historyczny R. 88 nr 3 (1981) ss. 629-645

Dwór w Skolimowie

ksunder

Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem stopniowego opisywania losów tutejszych dworów, z których niewiele przetrwało do dnia dzisiejszego. Niegdyś było ich na tych ziemiach wiele, znaczna część wywodziła się bezpośrednio z dawnych osad rycerskich bądź grodów obronnych jak Cieciszew. Sporo przestało istnieć jeszcze w XVIII wieku jak wspomniany dwór cieciszewski, gdy Wielopolscy skumulowali swe dobra w majątek zwany kluczem oborskim. Niektóre dotrwały do drugiej połowy wieku XIX, jak choćby dwór w Jeziornie Królewskiej. Obecnie już nie istnieją i zatarła się nawet ludzka pamięć o miejscach ich lokalizacji.

Historyczne już zdjęcie dworu w Skolimowie przed przebudową i remontem autorstwa Z. Skroka (zamieszczone w książce "Konstancin. Zapomniana Arkadia")

Zacznijmy od dworu skolimowskiego, który dotychczas w książkach dotyczących historii tutejszych ziem pojawiał się jako własność Prekerów, mających przejąć Skolimów na początku XIX wieku. Informację tę nieco sprostuję, nastąpić to musiało nieco później, bowiem jeszcze w pierwszej ćwierci tego stulecia Skolimów należał do Potulickich z Obór. Stąd i w archiwum Obór zachowało się nieco informacji na temat Skolimowa, który już na początku XVII wieku stał się własnością panów na Oborach, wówczas Oborskich, następnie Wielopolskich, a wreszcie Potulickich.

Dwór istnieć musiał już w siedemnastym stuleciu, lecz najstarsza jak dotąd odnaleziona o nim przeze mnie informacja pochodzi z roku 1753, gdy na podstawie sporządzonego kontraktu "osiadłość wsi Skolimowa" wydzierżawił od Wielopolskich imć Jan Ogonowski. Dwór otoczony był wówczas płotem, do wewnątrz prowadziły drzwi na trzech słupach otwierające się do środka dwoma skrzydłami. Tam znajdował się „budynek nowy z drzewa rżniętego w węgły budowany pod dachem z gontów”. Do sieni prowadziły drzwi na zawiasach, zaś wewnątrz znajdowała się podłoga z tarnin. Opodal była murowana piwnica. Budynek znajdował się tuż obok browarku, gdzie posesor miał zgodę robić piwo oraz gorzałkę „na swą własną potrzebę”. W skolimowskim dworze zajmowano się także pszczelarstwem, czyli „podbieraniem pszczół”. Nieco szerszy opis dworu pochodzi z roku 1765, wymienia u wejścia do dworu ganek z pułapem i podłogą z sosnowych tarcic, przy którym znajdowały się schody prowadzące do piwnicznych drzwi pod dworem. Wszystkie drzwi umieszczono na zawiasach, wyposażając je w ołowiane sztaby. Wewnątrz znajdowała się kuchnia z murowanym piecem, a w dwóch komnatach i komorze znajdowały się dymniki. Obok budynku dworskiego pobudowano spichlerz i oborę. Dwór skolimowski nie był duży. Posesorzy obejmowali go bez wyposażenia, które zapewniali własnym sumptem. Zmieniali się regularnie, w roku 1766 od Wielopolskich wieś Skolimów wydzierżawili major wojsk koronnych Franciszek Jerowski wraz z małżonką Petronellą.

Zdjęcie porównawcze ostatniego remontu jaki przeszedł dwór. Stan obecny i wcześniejszy (sporządził Artur Nogal)

Do roku 1810 główny budynek zdążył podupaść, jak napisano drewno w ścianach było dobre, lecz podwaliny całe zgniłe. W oknach wstawione były szyby, nie opisane we wcześniejszych inwentarzach. Reperacji wymagały kominy. Ściany i sufity jak zapisano było obite płótnem, które pobielono wapnem. Jednakże znajdowały się na nim zacieki, z powodu „złego dachu”. Podłoga wciąż była drewniana, za wyjątkiem otoczenia komina wyłożonego cegłami. Tuż przy głównym budynku stworzono ogród zwany włoskim, w którym rosła „włoszczyzna tak gospodarska jako i kuchenna”. Ogród wytyczono obsadzając go szpalerem lip i otaczając chruścianym płotem. Dobudowano także owczarnię. W tym czasie wieś Skolimów wraz z dworem i folwarkiem była zastawiona przez Potulickich za sumę 5000 czerwonych zł Karolowi Jezierskiemu, który dzierżawił majątek co najmniej do roku 1826 własnym posesorom, czerpiąc z tego tytułu dochody.

A tak wyglądał w dniu wczorajszym. Nie do poznania.

Drewniany dwór nie dotrwał do naszych czasów. Jednakże jak wynika z powyższych inwentarzy nie zmieniła się jego lokalizacja, zawsze położony był nieopodal skolimowskiego folwarku, w zakolu rzeki, między nim a młynem leżała niegdyś wieś Skolimów. W tym samym miejscu powstał późniejszy dwór Prekerów, datowany na pierwszą połowę XIX wieku, który od tamtej pory poddano licznym przebudowom. Zapewne właśnie ta rodzina zbudowała go w miejscu dawnego dworu, dokonawszy zakupu wsi Skolimów od Potulickich. W roku 1950 dwór zmodernizowano urządzając mieszkania dla pracowników Stacji Badawczej Zwierząt Futerkowych. W ostatnich latach poddano dość gruntownej przebudowie sprawiając, iż zatracił swój dawny charakter. Trudno stwierdzić, czy wybudowano go na fundamentach drewnianego dworu opisywanego powyżej. Dziś stanowi prywatną własność, odnaleźć go można przy ulicy Kołobrzeskiej 54.


Źródła i literatura:

  • AGAD, Obory
  • Zdzisław SKROK, Konstancin. Zapomniana Arkadia, Warszawa 2003

© Historia okolic Konstancina
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci